drewniana rzezba

drewniana rzezba

poniedziałek, 27 lutego 2012

276. Jestem zachwycona.....

...chlebem, który właśnie upiekłam. Jakoś mi z lekka odbiło, kupiłam mąkę
orkiszową typ 2000 i po raz pierwszy  w życiu upiekłam chleb.
A wygląda tak:

Jest naprawdę smaczny i w życiu nie podejrzewałam, że mi się uda.
Oczywiście przepis wynalazłam w sieci.
W poprzedniej notce pisałam że zrobiłam "sznurek" do jednego z
wisiorków.  Przy okazji  pokażę Wam   "plecki" wisiorka - tym razem są
zrobione z koralików.

Przezroczysta kulka spełnia rolę  guzika przy zapięciu. Jutro wisior
powędruje do niedzielnej solenizantki.
Podobno od środy ma być u nas +15 stopni ciepła. Ciekawe, bo
teraz  jest -2, a na noc przewidują -5.

29 komentarzy:

  1. Moi teściowie przez pewien czas piekli sami chleb - był bardzo smaczny (obdarowywali nas nim często), a co ważne - mógł leżeć parę dni i nie tracił świeżości. A jakie dobre były z niego tosty (polecam, gdy już jednak zrobi się bardziej czerstwy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam zaskoczona,że mi tak to łatwo się zrobiło.10 minut wyrabianie (sama, ręcznie), potem 1,5 godz. rośnięcia już w formie , 40 min.pieczenie i- gotowe. Fenomenalne wprost.
      Miłego,;)
      P.S.
      Lubię tosty

      Usuń
  2. No to wpadłaś, jak ktoś już raz upiecze chleb to trudno mu się bez niego obejść. Każdy kupiony po pieczeniu w sklepie nie spełnia oczekiwań.
    Wisior jest bardzo ciekawy, podoba mi się ten sznur, rozumiem że to ten nowy ścieg? Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej nocy i tej temperatury o której pisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamon, to jest wariacja ściegu spiralnego.Tym razem dałam jako główny sznurek korale tej samej wielkości jak te, tworzące spiralę.No i po 4 pętelkach tworzących spiralę dodawałam 5 koralików i znów robiłam tylko 4 pętelki.I tak powstały takie śmieszne pęczki. Tak sobie wymyśliłam, nigdzie tego w ten sposób uplecionego nie widziałam.Jutro kupie mąkę orkiszową 700 i upiekę dla swojego bułeczkę, on woli bułki, choć mu ten chlebek smakował.
      Miłego, ;)

      Usuń
  3. chlebek cudownie wygląda i pachnie:)
    Wisorek piękny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivo, a jak ślicznie pachniało w trakcie pieczenia! Jutro upiekę bułkę, mam nadzieję,że też się uda.
      Miłego, ;)

      Usuń
  4. Gratuluję utraty dziewictwa chlebowego! Teraz już jesteś nasza!;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anko, zawsze miałam jakiś lęk przed pieczeniem ciast drożdżowych i tak naprawdę nigdy ich nie robię.A chleb?Bez maszyny? No ale ostatnio muszę jeść pieczywo, więc jem orkiszowe, a ono najczęściej szybko znika z pobliskiego sklepu.Do piekarni mam ze 700m i nie zawsze mi do niej po drodze, więc gdy zobaczyłam mąkę orkiszową, postanowiłam zaryzykować. No i udało się! Dziś kupię jeszcze "700" i upiekę bułkę dla męża. Widziałam też gdzieś ciastka orkiszowe, ale jeszcze poszukam.
      Miłego, ;)

      Usuń
  5. Anabell...jesteś jak pszczółka albo mróweczka ...pracowita!!! Taki chlebek świeżutki przypomina mi pieczony w domu przez moją ukochaną ciocię!!!! Oj, żeby nie to zimno...już bym Cię do Centrum ściągnęła z kromką tego chlebka:)))Smacznego życzę Tobie i A. Całuski dla Was!!!! Naszyjnik śliczny a ta kuleczka...rewelacja!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Graszko, tym razem na pierwszą wiosenną wycieczkę wezmę
      własnej roboty chlebek zamiast rożków. Chciałabym być pracowita, oj chciałabym. Tak mi się nic nie chce robić, że aż strach. Oczywiście owa niechęć nie dotyczy koralików.
      Wyobrażasz sobie minę właściciela "naszego" barku, gdy zamiast naleśników będziemy kawę zagryzać własnym chlebkiem?
      Miłego, ;)

      Usuń
  6. Anabell upieczenie domowego chleba to nic trudnego i cieszę się, że masz tak udany debiut za sobą :) Jest coś niemal mistycznego w tych pierwszych, własnoręcznie wyrabianych i pieczonych bochenkach chleba :) Wielu pachnących i smacznych sukcesów na tym polu Ci życzę :)

    Wisior piękny :)

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anovi, no fakt, trudne to nie było.A gdybyś zobaczyła mój uśmiech gdy weszłam do kuchni i zobaczyłam,że ściereczka nad keksówką jest lekko "wybrzuszona" pewnie ryknęłabyś śmiechem. Byłasm wręcz zafascynowana tym faktem.
      Miłego, ;)

      Usuń
    2. Anabell ja pamiętam moje pierwsze bochenki i mój własny zachwyt nad wyrośniętym ciastem :D
      Rozumiem i w pełni podzielam :D

      Usuń
  7. Wygląda smakowicie.
    Widzisz ile masz jeszcze ukrytych talentów:)
    A wisior wyszedł dwustronny:)
    Pozdrawiam:)
    ps myślę nad Twoja propozycją:)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny naszyjnik
    my także od czasu do czasu pieczemy chlebek, mamy 3 dobre sprawdzone przepisy: jeden z drożdżami i płatkami owsianymi(wcale ich nie widać, jak nie wiesz co jest w środku), drugi ryżowy z aromatem z cytryn, a trzeci na zakwasie z ziarenkami. Jest jeszcze jeden, w książce też nazwany chlebem, ale to raczej ciasto wychodzi: dyniowo-imbirowy z orzechami i żurawiną - obłędny!!
    faktycznie, jak raz się zrobi wlasny chlebek, "normalny" już tak nie smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nawet nie wiem co to maka orkiszowa? Twoj wypiek nie tylko dobrze wyglada ale wrecz pachnie:)Mialam i ja taki okres w zyciu, kiedy mieszkajac na prowincji probowalam piec chleb i byl niezly ale jakos nie "szedl" z wedlina wiec porzucilam ten pomysl. Gratulacje, Anabell - Serpentyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serpentynko, orkisz to rodzaj pszenicy.Dużo ciekawych rzeczy można o tym zbożu wyczytać na stronie internetowej
      www.orkisz.com, są tam podane również zalety pieczywa orkiszowego i różne przepisy. Ten chlebek jest dość uniwersalny wczoraj A. jadł z wędliną, ja z dżemem.
      Miłego, ;)

      Usuń
    2. To ja podpowiem:) bo cos mi chodzi po glowie, ze mieszkasz w Stanach. Maka orkiszowa to spelt flour, jest szeroko dostepna w sklepach ze zdrowa zywnoscia.

      Usuń
  10. Zazdroszczę pieczenia- chleb wypieczony pięknie. Naszyjnik jeszcze piękniejszy. Ja mam strzelony piekarnik i na nowy się jakoś nie zanosi, a na robótki na razie nie mam czasu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółko, sama jestem zdumiona,że mi się udało.
      Miłego, ;)

      Usuń
  11. Wciąż odkrywasz w sobie nowe talenty :)))

    P.S.
    Dziękuję Ci bardzo! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ken, ja tylko do pieczenia ciast mam nikły talent, może dlatego,że mając do wyboru ciasto lub szynkę, wybiorę szynkę.Wiesz, na zasadzie : "ze słodyczy to najbardziej śledzie lubię", jak mawiał mój znajomy.
      Miłego, ;)
      P.S.
      szybko dotarło, leciało samolotem czy jak?

      Usuń
    2. Nie wiem, ale jestem pełna podziwu. Szybciej niż kurier :)))

      Jako dziecko lubiłam piec ciasta. To znaczy lubiłam, ale kompletnie mi to nie wychodziło i często słyszałam subtelne aluzje, że fajnie, ale może jednak dam sobie spokój ;))) Dziś uwielbiam ciasta, ale do pieczenia mnie nie ciągnie. Chciałabym umieć, ale odpycha mnie od ciabrania się w klejącej masie. No i to poczucie, że namęczę się, a nie wyjdzie.

      Usuń
  12. Chlebuś wygląda smacznie:) Nie piekę, bo zżarłbym pewnie pół bochenka :) a tyje, tyję, tyję:)
    wisior the best!

    OdpowiedzUsuń
  13. Beata, przerzuć się na pieczywo orkiszowe i na kaszę orkiszową.Orkisz obniża poziom cholesterolu i pobudza przemianę materii. Właśnie dlatego,że tyjesz powinnaś koniecznie jeść pieczywo orkiszowe z mąki typu 2000.Bo wtedy pobudza się do pracy tarczycę.Zerknij na stronę:www.orkisz.com
    Miłego, ;)
    P.S.
    A masz zdiagnozowane dlaczego tyjesz? Warto to ustalić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba musze sobie przypomnieć że mam maszynę do pieczenia chcleba;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nivejko, ja nie mam. Ślubny odmówił zakupu, bo "już tyle niepotrzebnego sprzętu przecież kiedyś nakupowałaś". Ale nie narobiłam się przy tym chlebku, góra 10 minut "merdania ciasta".
      Miłego, ;)

      Usuń
  15. Co tu mądrzyć się o naszyjniku, cudny i koniec. Świetny pomysł z tym splotem, bo wychodzi taki prawdziwy łańcuch.
    Wrzuć przepis na ten chlebek, bo moje kubki smakowe już pracują intensywnie, po obejrzeniu zdjęć! Proszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joter, to moje "osobiste wariacje" na temat znanego ogólnie splotu spiralnego. A przepis wrzucę na blog, za chwilę.
      Miłego, ;)

      Usuń