drewniana rzezba

drewniana rzezba

niedziela, 31 marca 2024

Dość nietypowo.......

                     ......... biorąc pod uwagę fakt, że dziś Wielka Sobota spędziłam popołudnie.  Nietypowa była także pogoda, bowiem było 20 stopni ciepła  w cieniu, a to wszak jeszcze  marzec, świeciło pięknie słońce a pył z nad Sahary, który nas  nawiedził , sprawił, że błękit nieba  chwilami zmieniał kolor na  nieco zamglony złocisty - zwłaszcza gdy było już  bliżej zachodu  słońca. Im niżej było słońce tym lepiej widoczne  było zamglenie  spowodowane tym pyłem. Siedzieliśmy w ogrodzie  kawiarnianym , przy Muzeum Brucke w Dhalem.   Jest to  Muzeum Ekspresjonizmu. Miejsce miłe, tłumu nie  było, kawa  w porządku, a do niej pyszny sernik z musem mango.

Lubię bywać w Dhalem - jest tu mnóstwo pięknych domów  otoczonych ogrodami, dużo, a nawet  bardzo  dużo  zieleni,  las w odległości  rzutu beretem ale.....w każdy weekend niezłej pogody  wszędzie parkujące  samochody berlińczyków szukających  wolnego skrawka zieleni no i bez dwóch samochodów na  rodzinę ciężko byłoby tu przeżyć , bo kursuje raptem jeden autobus a metro i  szybka kolej miejska są daleko, sklepów z podstawowym zaopatrzeniem  spożywczym też brak.

W Dhalem jest również Muzeum Etnograficzne, w którym  byłam tak z 10 lat temu - straszliwie   się tam nałaziłam,  trzy godziny dreptania, ale warto  było. Teraz   jest w  remoncie a część zbiorów można obejrzeć w innym muzeum na Wyspie  Muzeów- i chyba  w Forum  Humboldta na 3 piętrze.

Potem - potem trenowaliśmy jazdę w korku bo musieliśmy odwiedzić jeden z Bauhausów- nie mogłam  się oprzeć wrażeniu, że nawet ja, nadal jednak obolała, chyba szybciej bym pokonała tę odległość per pedes. A korek tworzył  się głównie dlatego, że droga wyjazdowa  trójpasmowa przemieniała  się w dwupasmową a sporo osób o tej  porze "wybywało" z miasta.  Ten półpaścowy  ból mnie nadal dręczy i chyba  będzie  wierniejszy od psa!

Miłego Świętowania Wszystkim!!!!


A tak wygląda Wyspa  Muzeów gdy się na nią patrzy z  wieży telewizyjnej ( zdjęcie  z sieci)

10 komentarzy:

  1. Aniu - zdrowia i spokoju na te Święta i na wszystkie inne dni...
    Stokrotka

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłego świętowania i radosnego kontemplowania wiosny!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję, jakoś mało boleśnie w sensie mentalnym przetrzymałam te dni, anabell

      Usuń
  3. Ciesze sie bardzo ze i do Ciebie dotarla ciepla pogoda chociaz ten piasek ze Sahary troszke zaklocil spacery. Podobnie z bolami - bardzo mi przykro ze nadal Ci dokuczaja.
    U nas wciaz powiadamiaja o nietypowych zjawiskach natury astronomicznej, ostatnio robiac przygotowania do ogladania zblizajacego sie zacmienia slonca. Podobno do Arizony zjada sie tysiace chetnych by to zobaczyc bo tam ma byc najlepiej widoczne - a takze ubrac sie w kolor zielony lub niebieski jako ze one w trakcie nabiora jakichs nadzwyczajnych odcieni.
    Mnie oczywiscie to nie interesuje bo bardzo jestem przybita ostatnimi wydarzeniami rodzinnymi - okropnie nie chce mi sie wyprowadzac ani z mego wspanialego domu ani miasta. W dodatku w klimat ktory mi absolutnie nie odpowiada. Jednak musze wiec zrobie to.
    Drugie oczywiscie to to iz kazdego roku prawie swiat nie obchodze a w tym to ledwie o nim pamietam i tylko przez to ze kazdy o tym mowi albo pisze.
    Nawet moja tutejsza Grazyna przyslala mi email z okoliczna kartka mowiaca "wesolych swiat" wiedzac o smierci meza. Nie wiem co nia kierowalo - doprawdy wciaz i wciaz ludzie mnie zadziwiaja.
    Pogode/wiosne mamy przecudna, wszystko co moze kwitnie, miasto przystrzyzone, wysypane swieza kora i jedyne czego brak to deszczu. Juz moje grzadki musze dwa razy w tygodniu sztucznie podlewac. Obecnie kroluja azalie a roze ino ino sie rozkwitna.
    Jezdzac po miescie napajam sie wiec widokami ktorych nie bede miec na Florydzie jako ze tam, pieknie jak jest, to inaczej i caly rok, az do znudzenia. Podejrzewam ze mi bedzie tam nudno.....
    Zasylam moc serdecznych pozdrowien.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero od dwóch dni "ruszyła" z liśćmi nasza podwórkowa brzoza a i klony przy ulicy poczuły wiosnę i mają mini listki. Magnolia w sąsiedztwie rozkwitła nagle i.... już płatki kwiatów opadły na chodnik. Tia, Grażynka nieco błysnęła;) Nie martw się Kochana na zapas, człowiek jest wbrew pozorom silny i elastyczny, dasz radę. I wiesz - na ferie szkolne to masz już murowanych gości w ich osobach. No i będzie blisko córci i zięcia, a wiem, że go lubisz i on Ciebie. Przytulam- anabell.

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że pomimo odczuwanego bólu święta minęły Ci tak jak tego chciałaś. Życzę by zawsze był spokój, a może wtedy zdrowie wróci. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że to niestety jest kolejna choroba, która tak jak Hashimoto będzie ze mną do końca moich dni.Zbytnia wierność- jak dla mnie;)
      anabell

      Usuń
  5. Dolegliwości Ci nie zazdroszczę i życzę aby poszła sobie w końcu w siną dal.
    Wycieczki muzealnej już Ci natomiast zazdroszczę i gratuluję dobrej córki, która niewątpliwie dba o Ciebie i o to abyś się jak najmniej nudziła.
    Parkowania w dużych miastach, choć nie tylko, to okrutna uciążliwość, na dodatek w okresach świąteczno- wakacyjno- urlopowych.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No po prostu z upływem lat następuje pewna zmiana ról - przedtem ja dbałam o Nią, teraz następuje pomału zmiana, co mnie niekiedy deprymuje. No a poza tym daje tym samym przykład dzieciom.

      Usuń