drewniana rzezba

drewniana rzezba

środa, 19 kwietnia 2023

Rozważania przy .....

                              ....... śniadaniu, pierwszym. 

Co prawda  normalni ludzie  o tej  godzinie  to już  drugie  śniadanie konsumują, ale  mnie  się jakoś tak dziwnie  składa, że przeważnie tzw. pierwsze śniadanie konsumuję bliżej południa  niż poranka. Podobno to nienormalne,  ale ja nie  aspiruję do grupy ludzi normalnych.

Jak już tu pisałam, okoliczne  drzewa "u  mnie" nadal gołe- zwłaszcza jeszcze dość młode  dęby burgundzkie,  zwane czerwonymi. Widok smutny, spójrzcie  sami:



Starszy "okaz" łaskawie zaczyna  pączkować. Za to podwórkowa  brzoza  zaczyna już bardziej przypominać drzewo liściaste. Wronie  gniazdo nadal widać i pani  wrona w nim urzęduje, ale chyba jeszcze  nie ma w nim piskląt:


Poza tym miałam jakiś tajemniczy atak pracowitości i wydziergałam z kordonka serwetkę- małą ale za to z czterech części. Przy następnym  ataku pracowitości ją wypiorę i wyprasuję. Na razie moja pracowitość poszła  się gdzieś paść i biedna  serwetka wygląda tak:


Zdjęcia można powiększyć "kliknięciem".

Ci co tu  zaglądają, wiedzą, że fizyka kwantowa  to moja miłość- nie  wszystko pojmuję, trochę się to wszystko kłóci z moim rozumem, a przecież ją kocham. Wiem- to brzmi śmiesznie - no bo jak  można kochać coś czego się do końca  nie  rozumie?  Ale tak to jest z miłością-  nie do końca obie płcie  się rozumieją a jednak się kochają.

Tak  sobie myślę, że  dzięki fizyce kwantowej uczeni mają  co robić. Na przykład teraz trwają badania nad rzeczywistością- pytanie  brzmi: czy rzeczywistość rzeczywiście istnieje  czy też może zaczyna istnieć dopiero wtedy gdy ją uchwyci obserwator.

Zdaniem jednych ekspertów rzeczywistość istnieje poza naszą  świadomością- inni natomiast są  zdania, że rzeczywistość  kwantową  można ukształtować według własnych działań.

Poczytałam sprawozdanie z owych badań i tak się w tym  wszystkim  "zamotałam", że muszę w jakiś naukowy sposób sprawdzić gdzie właściwie  w tej  chwili jestem- w kuchni czy w pokoju. Mobilizuje mnie do tego również pogoda - świeci słońce, termometr okazuje aż +11 stopni, a ja pstrykając te  zdjęcia zmarzłam jak diabli, a jestem w ciepłym swetrze i na loggii mam słońce.

Z tego wszystkiego chyba  "zalegnę" na  kolczastej macie wellax , a potem pogrążę się w lekturze - mam do czytania "Empuzjon" Olgi Tokarczuk. A w tle YT będzie  mi odtwarzać stare, piękne tanga.