drewniana rzezba

drewniana rzezba

piątek, 11 listopada 2022

Nie cieszcie się ........

                                   ........znowu jestem.

Jest jesień - niezależnie od tego jak się ona prezentuje od  strony meteorologicznej to dla  wielu osób jest porą  dość  ciężką. 

Tyle  tylko, że jedni  się do tego przyznają i piszą, że krótkie dni ich  "dołują" lub  wręcz przyprawiają o depresję.  Dla  mnie jesień, a zwłaszcza październik i listopad to nie  tyle stan depresji i zniechęcenia  ale okres permanentnej ochoty na sen. To nic nowego u  mnie - mam to od wielu lat. Zasypiam przy byle okazji, gdyby  nie resztka  rozumu to przespałabym całą  dobę. Wiele lat wcześniej to nawet zwierzyłam się z tego "problemu" lekarzowi, który mnie bardzo uważnie  wysłuchał, zlecił listę  badań  długą na dwie strony kartki A-4. Badania trwały dość  długo, utoczono mi przy okazji mnóstwo krwi, przebadano  co  się  dało przebadać i.....wyszło com prawie  zdrowa, tylko mam Hashimoto. Leki dostałam i.....jak było tak i jest. Ostatnie  słowa owego lekarza- "no cóż, taka  uroda pani organizmu, nie  zmienimy tego -skoro pani organizm tego wymaga, to proszę mu umożliwiać spanie". No więc umożliwiam swemu organizmowi spanie i dlatego  mnie mało. Wczoraj  zasypiałam przeglądając  FB - klęska. Zupełnie jakbym miała 100 lat,  a jednak  mam mniej.

Pomimo mojej jesiennej śpiączki udaje  mi  się poczytać nieco  mądrych rzeczy, np. o badaniach neurobiologów nad naszym  najbardziej  skomplikowanym organem,  czyli mózgiem. W latach 50 XX wieku potwierdzono, że kora  mózgowa i hipokamp to dwa  miejsca, które pozwalają zapamiętać  różne  zdarzenia.  Hipokamp odpowiada  za pamięć krótkotrwałą, a kora mózgowa za pamięć  długotrwałą. Oczywiście badania nad funkcjonowaniem   mózgu trwały nadal ( bo nie bardzo  wiadomo czy to my nim rządzimy,  czy on nami) i ostatnio połączone  zespoły amerykańskich i japońskich neurobiologów odkryły, że nasz mózg zapamiętuje każde wydarzenie jednocześnie i w hipokampie i w korze mózgowej, ale pamięć  długotrwała uaktywnia  się dopiero w kilka  dni później  niż w hipokampie. Gdy naukowcy zerwali naturalne połączenie pomiędzy tymi dwiema częściami mózgu pamięć długotrwała nie  funkcjonowała. 

Lubię czytać o naszym  mózgu, zawsze czegoś ciekawego się  dowiem, ot chociażby tego, że czytanie  książek powoduje zmiany fizjologiczne w naszym  mózgu- następuje wówczas podwyższona łączność w lewej korze skroniowej. Jest  to obszar mózgu odpowiedzialny za przetworzenie i rozumienie komunikatów językowych.

Podwyższony  poziom łączności zaobserwowano  również w bruździe  centralnej, odpowiedzialnej za doznania dotykowe. Wniosek - ulubiona książka ma długotrwały wpływ biologiczny na  nasz mózg. U mnie to Grahama Greene  "Podróże z moją ciotką".  A Wy macie jakąś swoją ulubioną książkę czytaną już 100 razy i nadal ją  czytacie gdy Wam smutno, źle lub dopada Was chandra?

Miłego weekendu, koniecznie ze słoneczkiem w roli głównej!!!


I do posłuchania  coś, czego tu w radiu nie usłyszę.