drewniana rzezba

drewniana rzezba

wtorek, 10 czerwca 2014

Upał, a ja.....

.....trzęsę się z zimna. Właściwie najmądrzej byłoby się zabić - to jedyne co może
mi definitywnie pomóc.
W ubiegłym roku w maju chorowałam trzy tygodnie, zjadłam 3 różne antybiotyki i
omal nie wylądowałam w szpitalu z powodu rzekomobłoniastego zapalenia jelit-
po tych antybiotykach. Leki łykam do dziś.
Tym razem maj przeszedł bezboleśnie - do wczoraj. Gardło mam całe  w nalotach
i nie mogę łykać, głowa mi odpada, ale przynajmniej nie mam temperatury.
Dobre i to. Do lekarza nie idę, bo i tak antybiotyku nie wezmę. Łykam duuuże dawki
witaminy C, płuczę, i czymś dziwnym psikam do gardła.
Poza tym może się okazać, że wszyscy lekarze w mojej przychodni podpisali jakieś
etyczne papierki i pogan nie leczą.
Słuchałam dziś wypowiedzi nt. odmówienia przez szpital im.Świętej Rodziny aborcji
kobiecie, która w swym brzuchu nosi dziecko z zanikiem głowy i mózgu.
Nóż się w kieszeni sam otwiera - nonszalancja i nieprzestrzeganie praw człowieka
górą. A może wg p. dyrektora kobieta to nie człowiek? więc niech sobie nie myśli,
że zgodnie z prawem szpital wykona aborcję.
Odezwę się gdy mi się  ta "czerwcówka" skończy.

P.S.
Ten szpital zawsze był rzeznią. To tam odmówiono mi cesarki bo podobno anestezjolog
był na urlopie.Gdy ostatni raz w nim byłam kilka lat temu, lekarz anestezjolog
występował w narciarskim swetrze a pielęgniarka obsługiwała wszystkie pacjentki
w tych samych rękawiczkach.

26 komentarzy:

  1. Ja kaszlę, że aż dudni, ale z antybiotykami poczekam.
    Jest wiele osób, które popierają takich lekarzy. Najczęściej to mężczyźni i stare kobiety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli tylko możesz to bierz domowej roboty syrop z cebuli, łykaj dziennie po 1000mg wit.C (w podzielonych dawkach) i skonsumuj dziennie 1 łyżeczkę miodu z cytryną i...czosnkiem. Ta dawka 1000mg wit.C to nie pomyłka.Musisz tylko duuużo popić i koniecznie podzielić na dawki - najlepiej wziąć 5 razy w ciągu doby po 1 tabl. a 200mg wit.C.
      Po prostu kwas askorbinowy w dużych dawkach działa jak antybiotyk, a tak naprawdę uruchamia siły obronne organizmu.
      Miłego, ;)

      Usuń
  2. To jesteś trzecią osobą , którą znam i która jest chora w upały, współczuję...
    Skąd to się bierze ?
    Niby ciepło a ludzie chorują ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bierze się z przeziębienia, chłodne napoje, lody, klimatyzacja i wystarczy. Taka nagła zmiana temperatury to dla organizmu szok...

      Usuń
    2. To jakaś wirusówka. Ostatnio włóczyłam się po mieście, sporo jezdziłam komunikacją miejską a ludzie mają przemiły zwyczaj kichać i kaszleć w przestrzeń, nie zakrywając ust ani nosa. Poza tym przebywałam w pomieszczeniach z klimatyzacją. W jednym z nich aż zmarzłam, tak była ustawiona na maxa. Lodów nie jadam, napoje piję takie o temp. pokojowej.
      Miłego, ;)

      Usuń
  3. szybkiego powrotu do zdrowia! upały się kończą, to powinno przynieść ulgę.
    lekarze bezpowrotnie utracili zaufanie pacjentów, uważam, że zasłużyli sobie na to ignorancją ale też z przykrością stwierdzam, że im na tym zaufaniu pacjentów nie zależy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie trudno jest pogodzić się z taką postawą lekarzy, bo mam ich wielu w rodzinie- ale to lekarze starej daty, dla których dobro pacjenta jest najważniejsze.Coraz mniej jest lekarzy oddanych pacjentowi.
      Już mi lepiej- naćpałam się uderzeniowej dawki wit.C i ropne naloty wyraznie zmalały. Dziś nadal będę się paść wit.C, miodem, cytryną.
      Miłego, ;)

      Usuń
  4. Przysięgam że ja Cię nie zaraziłam hehe. Współczuję serdecznie bo chwilkę temu dopiero co mi przeszło. A objawy podobne. To wirus wstrętny. Zaraziłam się od młodych. Zdrowia życzę Anabell-;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleczko, Tobie to bym nawet zarażenie mnie wirusem wybaczyła. Mnie już lepiej, dziś nawet mogłam zjeść śniadanie. Jestem pewna, że poderwałam tego wirusa w autobusie - jakiś młodzian stojący nade mną kichał bez przerwy i nie raczył zakryć swej twarzy. A każde takie kichnięcie to wyrzucenie wirusów z organizmu na 3 metry.
      Miłego, ;)

      Usuń
  5. I ja znam osoby, które właśnie lato "upodobały sobie" na choroby... Współczuję i zarazem życzę jak najszybciej pełnego zdrówka.

    Lekarze, szpitale... Ja mam ich dość po chorobie Mamy. Napatrzyłam się jak to wszystko funkcjonuje i jak często lekarz naprawdę ma pacjenta głęboko w poważaniu...

    Słyszałam o tej kobiecie, ale nie wiedziałam, że to dziecko jest aż tak poważnie upośledzone... Nikt, poza matką, nie będzie się nim interesował jak już się urodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziecko może w każdej chwili umrzeć, nawet jeszcze w łonie matki, a do terminu porodu jest jeszcze kilkanaście tygodni. Jeżeli urodzi się żywe to i tak umrze w ciągu kilku minut lub godzin, bo nie da się żyć bez mózgu.Chociaż, sądząc po wypowiedziach niektórych osób na forum publicum, część z nich z całą pewnością jest pozbawiona sporej części mózgu.
      Miłego, ;)

      Usuń
  6. Latem najciężej się choruje. Mnie na szczęście (odpukać w niemalowane!) nic jeszcze nie dopadło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tosiu, idzie wytrzymać, mogło być gorzej,;)

      Usuń
  7. Współczuję boleści:( Obyś szybko doszła do zdrowia. O tych s.... nie wypowiadam się. Trzeba było by tłumaczyć z "łaciny" na polski, a i zgorszenie zasiałbym na Twym blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gardło przeszło, przerzuciło się jak zwykle na zatoki- zawsze tak mam, bo one są w przewlekłym stanie zapalnym i wszystkie choroby zawsze w końcu je uaktywniają. Co do omawianych s...ów - wyzwalają we mnie mordercze zapędy,a nawet sadystyczne - mam ochotę pokroić na paski i posolić.
      Miłego, ;)

      Usuń
  8. Mam wrażenie, że różnica między mózgowcami myślącymi a mózgowcami bezmyślnymi całkiem się zaciera z przewagą tych drugich. Koszmar zaczyna się, gdy jesteśmy gdziekolwiek od nich zależni. Mam nadzieję że nie zmarzłaś na sali "poleczkowej", ale chyba właśnie tam! Ja nawet nie wiem czy było zimno, czy gorąco. Klimatyzacja miała być wyłączona, ale jak było w rzeczywistości, nie wiem. Zdrowiej !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, już jest lepiej, ale głównie to załapałam coś w komunikacji kilka dni wcześniej, tam tylko "dojrzałam". Była włączona, ale na mój gust musiała, bo inaczej ludzie by się podusili- było jednak sporo osób, a salka stosunkowo niska. Ja tylko nie bardzo rozumiem jak tacy ludzie mają czelność wmawiać ludziom,że są osobami głęboko wierzącymi, skoro całe ich postępowanie temu przeczy. Zero miłości dla bliznich. Mój ślubny podejrzewa, że ci wszyscy obrońcy życia mają po prostu wielkie kłopoty w sypialni, a każda frustracja w tej dziedzinie rodzi nienawiść i pogardę dla kobiet. To rzecz znana. Jedni tego typu frustraci wyżywają się kupując extra bryki, inni robią wszystko by zniewolić kobiety.
      Miłego, ;)

      Usuń
  9. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia bez antybiotyków i "moralnych" lekarzy!
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loona, dziękuję!:))) Jeszcze ze dwa dni i pewnie mi odpuści całkiem.
      Miłego, ;)

      Usuń
  10. jakies horrory opowiadsz szkoda tylko ze to nie z filmu :( a moze jakiegos ci tam szamana wyslac co ci zle chorubska tancem wyleczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że to nie filmowy horror a polska rzeczywistość w XXI wieku.To dziwny szpital - za pieniądze z UE wyszykowano oddział onkologiczny. Moja przyjaciółka miała tam wykonaną mastektomię. Po operacji, gdy już wychodziła, żaden z lekarzy nie zaszczycił jej rozmową, a wypuścili ją z drenem.Zresztą ten lekarz, który ją operował też nie przyszedł po operacji by sprawdzić jak funkcjonuje jego pacjentka (76 lat) po tej operacji. Niestety, wszystko zależy od ludzi, a od finansów w znacznie mniejszym stopniu niż usiłują nam to przedstawić. Gdy byłam po wycięciu (laparoskopowym) pęcherzyka żółciowego lekarz, który mnie operował bywał 3 razy dziennie u swoich pacjentek. Nie sadzę, by dostawał za to jakąś premię.
      Miłego, ;)

      Usuń
  11. Współczuję i zdrówka Ci życzę:)Tego szpitala rzecz jasna nie znam ale z tego co o nim piszesz okazuje się,że jaki pan taki kram i po katolicku"wszystko w rękach Boga".

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję Tonko. Podejrzewam, że widocznie to miejsce nie nadaje się na szpital., niektóre miejsca tak mają:))) Leżałam tam raz w połowie lat 70' ub. wieku i kilka
    lat temu, a półtora roku temu moja przyjaciółka.
    Miłego, ;)
    Być w rękach Boga to pół biedy, gorzej w rękach fanatyków

    OdpowiedzUsuń
  13. Bo to szpital im.Świętej Rodziny - nazwa zobowiązuje. A tak serio to moje zdanie w tym temacie znasz. A co do komentarzy... Wszyscy mądrzejsi i świętsi od papieża, ale ciekawe co by mówili, gdyby ich żonom, córkom, siostrom itp. przydarzyła się, że tak eufemistycznie powiem, niemiła przygoda przy nocnym powrocie ze spotkania, pracy czy skądkolwiek. Widać Bóg tak chciał, więc pewnie przyjęliby pokornie boski plan. Tak samo jak chorobę genetyczną czy inną rzecz, na którą nie mamy zbytnio wpływu.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oczywiście życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia :)))

      Usuń
  14. Aniu, zdrowka Ci zycze Kochana. Nie polecam zadnych domowych sposobow leczenia gardla, bo Ty masz je wszystkie w malym paluszku wiec dbaj o siebie, zazywaj ziolowe medykamnty i zdrowjej.

    Na temat "tych papierkow" podpisywanych przez lekarzy nawet sie nie wypowiadam, bo nie noz sie w kieszeni otwiera ,a siekiera.
    To sie po prostu w glowie nie miesci, a najgorsze jest to, ze to wszystko w imie Boga.

    Trzymaj sie, usciski.

    OdpowiedzUsuń