Nadal nie wymyśliłam jak ma wyglądać kolejny naszyjnik z muszlą.
Ale robię kolejną serwetkę, tym razem na mały stolik. Po prostu został
mi jeszcze ten zielony kordonek.
Poza tym wczoraj miałam gości - przyjechali z Niemiec nasi przyjaciele-
i Oni i my, dbamy o linię. Więc nie było obiadu tylko: sernik czekoladowy
mojej roboty, pączki , kremówki i czekoladki Oni przynieśli..
Mało nie zeszłam z przejedzenia.
Z nowości - jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam na mój drugi blog,
www.procontra-anabell.blogspot.com - popełniłam post.
Umieściłam ten blog w zakładce moich ulubionych blogów, więc łatwo
będzie się Wam do niego "dobrać".
Na tamtym blogu będę pisała raz na tydzień.
Na hasło "czekolada" odruchowo strzygę uszami :)))
OdpowiedzUsuńNo to idę poczytać.
Ken, a ja nerwowo przełykam ślinę:)))
UsuńAniu, ile godzin ma Twoja doba? Podejrzewam, że co najmniej 48...
OdpowiedzUsuńZ całą pewnością za mało ma godzin, bo wiecznie chodzę niewyspana.Byłam wczoraj na Twoim blogu, nawet udało mi się napisać komentarz, ale po komendzie "wyślij" coś go wcięło. Onet mnie ostatnio wykańcza tym znikaniem blogów i komentarzy.
UsuńMiłego, ;)
Ty chyba nabierasz niesamowitego rozpędu w działaniach? Cudownie!Nie ma wtedy czasu na marudzenie i jeszcze powstają fantastyczne dzieła na które chętnie człowiek patrzy. Pozdrówka!!
OdpowiedzUsuńOj, gdybym tylko nabrała rozpędu to byłoby dobrze.Może wreszcie porobiłabym domowe remanenty i porządki? Robienie szydełkowych serwetek pochłania mi znacznie mniej energii niż plecenie koralików- to proste - szydełkuję od dawna, koraliki robię od niedawna, mam mniejszą wprawę.
UsuńMiłego, ;)
A ja jakoś nie przytyłam tej zimy,mam zamiar nadal tak trzymać. Teraz to przez miesiąc nie spojrzę nawet na słodycze.Gdy mam taki "wyskok" obżarstwa raz na jakiś czas, to nic się złego nie dzieje, ale takie dwa dni z rzędu to bym odchorowała.Uwielbiam gorzką czekoladę i....orzechy, migdały , marcepan.Same tuczące rzeczy.
OdpowiedzUsuńMiłego, ;)
Anabell, a blog procontra to zalinkuj jakoś na górze bloga tak, żeby rzucał się w oczy, o!
OdpowiedzUsuńJak wrócę od dentystki i będę jeszcze w stanie:))))
UsuńMiłego, ;)
Nie wyświetla się blog po kliknięciu w ten obrazek.
OdpowiedzUsuń