drewniana rzezba

drewniana rzezba

wtorek, 5 stycznia 2016

Tajemnica Trzech Króli

Właściwie tytuł powinien brzmieć "jakie zjawisko na niebie prowadziło
trzech króli", ale wtedy już pewnie nikt nie przeczytałby ani linijki, zakładając, że ja znów o Kosmosie  piszę. 
Zacznijmy od tego ,że ci co podążali za widocznym na ówczesnym niebie
zjawiskiem świetlnym wcale nie byli jakimiś królami, tylko magami, czyli rodzajem osób uczonych, np. astrologów i wcale nie jest wiadomo ilu ich było.
Po drugie imiona ich są zmyślone , a zostały im nadane dopiero w średniowieczu.
Owo zjawisko świetlne na niebie niektóre kościoły chrześcijańskie łączą 
z objawieniem się zastępów anielskich na niebie, inne zaś środowiska sądzą, że to była kometa, jeszcze inne winią za nie wybuch Supernowej lub -UFO.

W starożytności funkcjonował mit o Trzech Królach, czyli o trzech gwiazdach,
Alnitak, Alnilam i Mintaka , które w dniu 24 grudnia ustawiały się na zimowym
niebie z najjaśniejszą gwiazdą na wschodzie, Syriuszem. Ten układ  Trzech Króli wraz ze wschodzącym Syriuszem miał wskazywać miejsce, w którym
w tamtych czasach, rankiem 25 grudnia ukazywało się Słońce.
Jak widać minęły 2 tysiące lat i nadal nic nie wiadomo. 

Usiłowano dociec kim byli naprawdę  Trzej królowie i.....okazało się to
zupełnie niemożliwe, a wszystkie żmudne dociekania doprowadziły do wniosku,
że nie były to postacie historyczne, lecz fikcyjne, stworzone przez Mateusza dla potrzeb pisanej przez niego Ewangelii- tu krótkie przypomnienie, że powstała ona jedno pokolenie po tamtych wydarzeniach.

W roku 1955 została wydana w USA dość dziwna (przynajmniej dla mnie)
książka, Księga Urantii. Na tyle dziwna, że nie zdecydowałam się na jej
zakup.
Ta dziwna księga to praca kompilacyjna oparta  na bardzo wielu różnych
tekstach historycznych i filozoficznych od starożytności począwszy poprzez 
następne wieki. Tekst tej księgi mówi o początkach, historii i przeznaczeniu
ludzkości i związkach ludzi z Bogiem Ojcem.
Wg Księgi Urantii  (Urantia to nazwa naszej Ziemi w Kosmosie) Kosmiczny
Książę Gabriel powołał i wysłał na Urantię dwunastoosobową Komisję Rodzinną w celu wybrania odpowiedniej rodziny do planowanego wcielenia Michała, by mógł się narodzić człowiek z krwi i kości, Jezus, zwany póżniej Chrystusem.
Tu małe wyjaśnienie- Michałowie to najwyższa klasa Synów Stwórcy,
przebywających na centralnej Wyspie Światłości i Życia (zapewne w Kosmosie).
W czasie narodzin Jezusa (czyli wcielonego w jego ciało Michała) w południe, serafini spiewali nad żłobem betlejemskim hymny chwały, ale ludzkie uszy nie
słyszały tych głosów.
Ani pasterze, ani żadni inni śmiertelnicy nie przyszli składać hołdu niemowlęciu
aż do dnia przybycia pewnych kapłanów z miasta Ur, których przysłał
z Jerozolimy Zachariasz. Byli oni wcześniej poinformowani przez jakiegoś nauczyciela religijnego, że we śnie został on poinformowany o tym ,że wkrótce na Ziemi ma się pojawić się  światło  życia jako dziecko pośród Żydów. 
Po wielu dniach daremnych poszukiwań na terenie Jerozolimy, Zachariasz wyjawił im, że jego zdaniem celem ich poszukiwań jest Jezus i skierował ich do Betlejem.
I Mędrcy odnalezli dziecię w Betlejem i zostawili swe dary jego ziemskiej
matce, Marii. W chwili ich przybycia dziecko miało trzy tygodnie.
Według  Księgi Urantii Jezus urodził się 21 sierpnia w południe w 7 roku p.n.e.
Jednocześnie  Księga podaje informację, że w 7 roku p.n.e trzykrotnie miała
 miejsce niezwykła koniunkcja* Jowisza i Saturna w konstelacji ryb : 29 maja, 29 września i 5 grudnia tego samego roku.
I stąd  zapewne legenda o Gwiezdzie Betlejemskiej.
W owych czasach większość wiedzy ludzkiej przekazywano w  formie opowieści, z ust do ust. Jedni coś dodawali, inni coś zapominali i pomijali
a mity stawały się  tradycją i z czasem były uznawane za fakt.

Czy Księga Urantii jest  wiarygodna? Nie mam pojęcia, jest to tak zwana
księga channelingowa i to co każdy z niej wyniesie jest głównie sprawą
jego osobistych poglądów.
Mnie np. odpowiada wątek kosmiczny całej sprawy , bo w moim przekonaniu
jesteśmy dziećmi Kosmosu.
A jak było i jest naprawdę - nie wiem i chyba nikt nie wie.

* koniunkcja- ustawienie ciał niebieskich i obserwatora w jednej linii. 


post na podstawie artykułu Roberta Antoniaka, niezależnego badacza,
mieszkającego w Londynie (Nieznany Świat 1/2016)

22 komentarze:

  1. Księgę Urantii chciałam kiedyś kupić,tylko trochę droga była.Wiem,że jest chyba w necie,ale ja mam nawyk czytania tylko wydań papierowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że jest tragicznie droga, na ceneo wypatrzyłam wjednej ksiegarni za 145,00 zł, no ale to i tak za drogo. Poza tym język, ktorym jest napisana jest co najmniej dziwny i nie wiem czy to wina tłumaczenia cz może oryginał był pisany takim dziwnym językiem.Poza ceną powstrzymała mnie jeszcze jedna rzecz- autor uważał, że doznał swego rodzaju oświecenia by napisać i opublikować tę książkę. Wiem, na świecie wiele jest dziwnych zjawisk, ale.....
      Miłego, ;)

      Usuń
    2. Nieraz i dziwnymi rzeczami warto się zapoznać

      Usuń
  2. W moim przekonaniu jedynym pewnikiem jest fakt, że Jezus, jako postać historyczna istniał naprawdę. Wszystko, co napisano na Jego temat, zarówno o pochodzeniu jak i życiu, jest czystą fantazją. Człowiek od zarania dziejów uwielbiał fantasy, czego do dzisiaj mamy dowód w postaci wielbicieli takiej literatury. Jedni są nawet gotowi w to uwierzyć, o czym może zaświadczyć powstanie w połowie XX wieku (sic!) kościoła scjentologicznego.
    Pięknie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Oczywiście, że istniał. A ponieważ miał czelność wygłaszać obrazoburcze hasła o równości i braterstwie i skupiał wokół siebie ludzi biednych i zdeterminowanych, stał się elementem niebezpiecznym.czy zauważyłeś, że Kościół nic nie mówi o tym, co się działo z Jezusem od chwili ukończenia lat 12 aż do chwili pojawienia się gdy był już po trzydziestce? Podobno te lata spędził w Indiach, w buddyjskich klasztorach. To tłumaczyłoby owe cuda i Jego wysokie pole energetyczne, które działało na innych.
      Kościół scjentologiczny to sama radość o poranku;))))))
      Miłego, ;)

      Usuń
  3. Trudno mi się zgodzić z tym, co tu czytam także w komentarzach... Chociaż traktuję to jako gdzieś tam, jakoś tam zasłyszane ploteczki... Ale cóż, nie każdy musi myśleć i wierzyć tak samo jak ja. Dlatego zostawiam te rozważania... Po prostu je zostawiam... i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wciąż jeszcze wolny kraj i każdy może, ma prawo, wierzyć w to na co ma ochotę i mieć własne, różne od innych poglądy. Nie tylko na temat Trzech Króli, ale i na każdy inny.
      Miłego;)

      Usuń
  4. No popatrz - do głowy by mi nie przyszło ze ta dziewczyna, z którą kiedyś piłam herbatkę w kawiarni Roma w Ogrodzie Botanicznym to jest kosmitką.
    Pozdróweńki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo się maskowała, to specjalność kosmitek. Ej, a nie była to kawiarnia Flora?
      Najmilszego;)

      Usuń
    2. No pewnie że Flora. W Ogrodzie Botanicznym mogła byc tylko Flora.
      Ale ja się nastepnego dnia spotkałam z jednym faciem w Romie na rogu Belwederskiej i Grottgera i się mi pozajączkowało dlatego.
      :-))

      Usuń
    3. Świetne, czytając "Roma", zobaczyłam w wyobrazni właśnie tę Romę na rogu Grottgera i Belwederskiej.
      Buziam;)

      Usuń
  5. Podobnie jak Ty, uwazam, ze jestesmy dziecmi Kosmosu. Nie slyszalam o tej ksiazce. Koniecznie musze poszperac i ja odszukac, bardzo zainteresowal mnie Twoj post.

    Aniu, bardzo serdecznie dziekuje za zyczenia noworoczne. Tak jak wiesz bylam troszke niedysponowana i mam straszne zaleglosci.
    Aniu, wszystkiego najlepszego dla Ciebie, Twojego meza na Nowy 2016 Rok, zdrowka przede wszystkim - buziaki i moc usciskow przesylam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atanerku, a jak się kochanie czujesz? Nie boli przy siedzeniu lub przy wchodzeniu na schody? Nie rób więcej takich numerów, to wbrew pozorom może mieć opłakane skutki, choć nieco może rozśmieszyć tych, którzy tego nie doświadczyli.. Dzięki za życzenia.
      Przytulam i ściskam;)

      Usuń
    2. Aniu, no niestety boli i chyba bede musiala wybrac sie do lekarza. Jak wiesz, upadki w naszej rodzinie to norma i to chyba jakas rodzinna przypadlosc.
      Daje sobie czas do konca tygodnia, jesli bol nie przejdzie to bede musiala zasiegnac porady specjalisty hihihihi.

      Usuń
    3. Ataner, idz koniecznie.To nie wygląda dobrze, może być pękniecie.Mnie lekarz ochrzanił za to, że tak długo z tym łaziłam co pogorszyło stan.
      Miłego,;)

      Usuń
  6. Jednak nie wszystko da się zbadać, przeanalizować i poddać naukowej analizie. A szkoda, że nie było tych króli, to jeden z moich ulubionych mitów z biblii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś się dzieje, że mity zaszczepione nam w dzieciństwie bardzo długo tkwią nam w głowie.Biblia powstała w oparciu o zapisy sumeryjskie. Gdy była pisana przez żydowskich pisarzy, wiele jej fragmentów było tłumaczonych zgodnie z wymogami wiary oraz stosownie do stanu ówczesnej wiedzy i techniki semickiej i w tym tłumaczeniu wygląda dziś wszystko jak bajka. Ale orientaliści współcześni tłumaczący te tabliczki teraz , gdy mamy zupełnie inny poziom wiedzy z wielu dziedzin (fizyka, chemia, astrofizyka) przedstawiają nieco inny tekst. Wiesz, zbadać można wszystko, ale problem jest raczej w wyciągnięciu prawidłowych wniosków.
      Miłego,;)
      P.S.
      No to co, że ich nie było? A krasnoludki były? Raczej nie, a ludzie nadal w nie wierzą.

      Usuń
  7. Bardzo lubię kolędę "Trzej Królowie Monarchowie", podobają mi się orszaki trzech króli w tym dniu.
    Polacy mają tak mało okazji do radosnego świętowania, nie ma u nas zwyczaju parad. Przynajmniej jest okazja, żeby wyjść z dzieciakami na spacer.
    Fajnie by było gdyby można było przy pomocy wehikułu czasu zweryfikować naszą obecną wiedzę historyczną, ale byśmy się zdziwili.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolęd lubię "Cicha noc" i "Pójdzmy wszyscy do stajenki".
      Polacy radośnie świętują tylko pod wpływem procentów, co mnie zawsze dziwi. Nie umiemy widocznie w niczym ujrzeć jaśniejszej strony życia.
      No nie wiem, czy to co zobaczylibyśmy byłoby miłe - padłaby większość mitów do których tak bardzo naród jest przywiązany i okazałoby się, że nie byliśmy ani tacy mądrzy ani wspaniali jak nam historia opowiada.
      Miłego, ;)

      Usuń
  8. Chyba poszukam tej księgi. Warto czytać o różnych podejściach. Najczęściej mówi się o komecie lub o koniunkcji Saturna, Jowisza i Marsa. Saturn i Jowisz to bardzo jasne planety, dlatego były mocno widoczne. Mógł to być ogromny meteor. Albo w ogóle niczego nie było szczególnego, bo wersji mitu związanych z narodzinami Jezusa jest wiele

    Mnie się bardzo podoba "Gdy śliczna panna...", "Cicha noc" i oczywiście "Lulajże Jezuniu"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzuć Jaskółeczko tytuł w Google i na ceneo. Najtańsza wersja w formie papierowej to 145 zł, dostępna chyba na :dobraksiazka.pl
      Zauważyłam ,że wiele "zadziwiających" zjawisk astronomicznych z dawnych czasów awansowało do rangi zdarzeń "świętych", a odkręcenie tego niemal zawsze spotykało się z wielką niechęcią i potępieniem ze strony kasty pośredników wszelakich wierzeń.
      Miłego, ;)

      Usuń