drewniana rzezba

drewniana rzezba

niedziela, 10 czerwca 2012

322. MUFA

Spokojnie, nie będzie o technice, ale o diecie. A MUFA to  jest skrót
od  "monounsaturated faalty  acidi", czyli angielskiej nazwy tłuszczy
jednonienasyconych. Okazuje się, że  trudno jest przecenić ich wpływ
na nasze życie. MUFA chroni nasz serce, bo obniża poziom złego
cholesterolu, obniża ciśnienie tętnicze, chroni przed cukrzycą typu 2,
rakiem piersi, stanami zapalnymi, wspomaga funkcjonowanie mózgu
oraz redukuje ilość tłuszczu trzewnego, który obrasta nasze narządy
wewnętrzne, a którego my nie widzimy. A tłuszcz trzewny upośledza 
pracę tak ważnych narządów jak serce, wątroba, jelita. W przeciwieństwie
do widocznej warstwy tłuszczu podskórnego, która jest potrzebna
w niewielkiej ilości do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu,
tłuszcz trzewny jest zbyteczny i szkodliwy.
Najwięcej MUFA zawiera olej krokoszowy, następnie oliwa  z oliwek
i kanadyjski olej rzepakowy.
A tak ogólnie to MUFA znajduje się w wielu bardzo pysznych
produktach, a są to:
orzechy  - wszystkie, najwięcej MUFA zawierają orzechy makadamii;
oliwki     -pasteryzowane i marynowane w oliwie, soli lub solance,
                przyprawione ziołami wg upodobań;
migdały;
pestki dyni, nasiona słonecznika, siemię lniane;
owoce awokado;
czekolada gorzka, taka powyżej 70% kakao.
Dietetycy ułożyli czterotygodniowy program odżywiania, który
 pozwala na pozbycie się nadmiaru owego paskudnego tłuszczu
trzewnego.
Podstawą jest dieta wynosząca 1600 kalorii  dziennie, czyli nie ma
głodzenia się. Należy jeść 4 posiłki dziennie po 400 kalorii każdy,
odstępy  pomiędzy nimi nie mogą być dłuższe niż 4 godziny.
W każdym posiłku  musi znajdować się MUFA.
A dla urody, dodatkowo należy codziennie spacerować, a właściwie
maszerować. Z początku nieduże odcinki, by nabrać kondycji
stopniowo. Można również uprawiać aerobik i lekki trening
siłowy, czyli co kto lubi
                                        *****
A teraz coś dla ducha:
                      turkus w koralikach  na podkładzie
                     piryt  oprawiony bez podkładu


Zainteresowanych dietą odsyłam do książki Liz Vaccariello i Cynthii Sass-
"Dieta płaskiego brzucha". Jest do kupienia księgarni na necie,
www.merlin.pl, cena 29,90
No to lecę zjeść kolację - sałatkę z selera naciowego i awokado plus
kromka ciemnego chlebka.

31 komentarzy:

  1. Jesteś jak chodząca encyklopedia, naszyjniki obydwa są po prostu cudowne.
    Ciekawe czy ta dieta pozwoli też na utratę tego nadmiaru tłuszczu na ciałku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też, bo ta dieta jest nisko glikemiczna i nisko tłuszczowa. Ale żeby zgubić to co widać, to trzeba dodatkowo jeszcze koniecznie ćwiczyć. Generalnie jest co jeść i głodu się po tym nie czuje. Nie mniej,żeby nie wpaść w pułapkę kaloryczną, trzeba sobie wszystko zaplanować z ołówkiem w ręku.Bo MUFA też posiada kalorie.
      10 dużych oliwek zielonych lub czarnych to już 50 kalorii, a 1/4 szklanki kawałków czekolady to 207 . Przechodzę na śniadania owsiankowe z orzechami różnymi- dziś miałam owsiankę z orzeszkami pinii.Pycha.
      Miłego,;)

      Usuń
  2. Naszyjniki podobają mi się bardzo, szczególnie turkus,coś ostatnio podobają mi się prace z turkusami,co do diety , to nie za bardzo mi się podoba.......... Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo, bo turkusy zawsze mają jakiś taki urok. To pewnie przez ten łamany kolor.
      Co do diety- ostatnio nie chce mi się dużo gotować no i muszę męża odchudzić, bo ogólnie jest szczupły, ale zaczął
      dostawać brzuszka. On uwielbia słodycze i będzie trudno.
      Miłego, ;)

      Usuń
  3. Trzymam kciuki za samozaparcie.
    Naszyjniki piękne. Turkus jak dla mnie naj, naj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, dziękuję. Ja mam słabość do dwóch kamieni- turkusów i jaspisów.
      Miłego, ;)

      Usuń
  4. Wszytsko to takie proste, jak się o tym czyta, tylko z realizacją gorzej:-( Z moją silną wolą nie jest najlepiej...
    Ten zielony to cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anko, to dieta, w czasie której nie ma uczucia głodu, jedyny "problem" to opracowanie "papu" tak, żeby nie przekroczyć ilości kalorii. Ale tu są gotowe przepisy, więc za bardzo mózgownicy nie trzeba wysilać. Trudno jest ustawić się na diecie, która nie daje uczucia sytości.
      Miłego, ;)

      Usuń
  5. Oj przydałaby się dieta, ale nie mam silnej woli (miałam w ciąży, bo dopadła mnie cukrzyca, ale wtedy chodziło o dobro synka)
    Zdecydowanie wolę coś dla ducha;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miśko, skoro miałaś problemy cukrzycowe w ciąży, to teraz też powinnaś uważać na ilość zjadanych węglowodanów.Wprowadż zamienniki, zajrzyj na dietę nisko glikemiczną.
      Miłego, ;)

      Usuń
  6. Też wolę coś dla ducha :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy się nie ma nadmiarów tu i ówdzie to można dbać tylko o tę duchową stronę. Muszę z 5 kg zrzucić i męża odchudzić. Po prostu trzeba jeść inaczej, a nie mniej.
      Miłego,;)

      Usuń
  7. Anabell - ja tam trzymam się mojej diety
    Dr Davida Servan-Schreiber'a, chociaż ostatnio, żeby zmotywować men'za zahaczyłam o dietę Dukana. Produkty z MUFA, które wymieniłaś jem, bo lubię, więc jakbym i tę dietę stosowała:))
    A naszyjniki jak zawsze cudne - coś bujasz z tym szydełkowaniem:))
    Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dukan to bardzo ryzykowna dieta, w dni proteinowe żyłami płynie sam cholesterol, o czym zresztą pisze Dukan. To dieta dla ludzi 100%zdrowych, bez problemów z nadmiarem cholesterolu. A to co proponują w tej książce to nawet trudno dietą nazwać - to po prostu inny sposób odżywiania. A 1600 kalorii dziennie to świat i ludzie, głodu się nie czuje.
      Miłego, ;)
      P.S.
      Te wisiory leżały od dawna, tylko sznurki teraz dorobiłam.

      Usuń
  8. No dobra, ale orzechy są bardzo kaloryczne :( Oliwek nie cierpie... i co dalej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz to Ci wrzucę kilka przepisów na maila, ale dopiero jutro.Przy każdym przepisie jest podana dokładna ilość czego ile masz zjeść. Kiedyś nie jadałam oliwek i awokado, teraz je lubię. Bo zaczęłam jeść czarne oliwki, one są nieco inne w smaku.No pewnie,że orzechy sa kaloryczne, wszystkie oleiste są wysoko kaloryczne. Ale jesz inne rzeczy z nimi, mało kaloryczne.
      Miłego, ;)

      Usuń
  9. No i.... śliczne są oba :)))A jak Ty je "utrzymujesz" w tej oprawie bez podkładu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tył" tego kaboszona wygląda tak samo jak "przód", to jest taki rodzaj oplotu. To trochę bardziej skomplikowane niż robienie na podkładzie, bo ci ten wisior ciągle w ręce się kolebie i ucieka z oplotu. A na podkładzie to kaboszon leży przymocowany klejem, nie ucieka ci nigdzie i robisz wszystko tylko po jednej stronie.
      Miłego, ;)

      Usuń
  10. Bardzo interesująca dieta. Nawet bardziej niż bardzo. Chyba się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nivejko, ale wymaga dyscypliny, żeby nie przekroczyć tych dobroci jak orzechy czy też czekolada. Ale generalnie to bardzo smaczna dieta. Jak ją dokładnie sobie rozpiszę to się wiedzą podzielę.
      Miłego, ;)

      Usuń
  11. Piękne naszyjniki,zwłaszcza ten turkusowy.Dieta ciekawa i smaczna,uwielbiam orzechy i oliwki ale chyba pozostanę przy mojej kapuście.Dieta z ołówkiem w ręku odpada.Powodzenia z odchudzaniem :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonko, każda dieta odchudzająca jest tylko i wyłącznie dla ludzi 100% zdrowych. Dieta kapuściana też ma swoje wady- kapusta to warzywko zawierające dużo wit.K i codzienne spożywanie owej zupki nie jest wskazane dla osób, które maja zbyt wysoka krzepliwość krwi, dieta Dukana i wszystkie proteinowe diety nie są dla osób z wysokim poziomem cholesterolu, a wszystkie diety, które maja poniżej 1600 kalorii dziennie zaburzają trwale metabolizm.
      Z tej diety to ja nie mogę stosować soi ( bo mam niedoczynność tarczycy)-soja upośledza czynność tarczycy.
      Myślę,że po 4 tygodniach stosowania przyuczę się na pamięć co i ile trzeba jeść.
      Miłego, ;)

      Usuń
  12. Najlepsza dieta, to MZ:)))) A tak powaznie, to chyba wazne jest to jakie skladniki ze soba laczymy.
    Wszystkie produkty ktore wymienilas goszcza w moim domu, ale tak jak piszesz wazne jest to ile tego zjadamy.
    Podziel sie z nami kilkoma przepisami:)
    Naszyjniki sliczne, ja pozostaje wierna wisiorom z turkusami.
    Milego tygodnia Anabell:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataner, gdy już skończę rehabilitację to napisze więcej.
      Miłego, ;)

      Usuń
  13. Nie nazwalabym tego dieta, a raczej tylko zdrowe odzywianie i w odpowiednich ilosciach:) Nie lubie, wrecz chyba nie cierpie slowa "dieta" bo ludzie kojarza to z czyms na czym sie bywa, zeby schudnac. A to wielki blad, dieta to sposob na zycie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star, ja też tak traktuję te przepisy. A,że przy okazji są to produkty które lubię to tylko plus tej imprezy.Poza tym muszę wypróbować jak zniesie to mój organizm pozbawiony pęcherzyka żółciowego.Bo tak naprawdę wcale a wcale nie mogę jeść wszystkiego.
      Miłego, ;)

      Usuń
  14. Masz racje Anabell . Dietę trzeba omieć dopasować do możliwości własnego organizmu. Nie wszystko co jednemu służy pomoże także temu drugiemu. A w ogóle jedni trują( żywieniowcy i cały ten przemysł) na potęgę, a mądrale w mediach stresują nas ciągłymi nowościami na tematy zdrowego jedzenia . Zdrowe to było jeszcze jedzenie z czasów mojego dzieciństwa . Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleczko, może kiedyś nie jedliśmy zdrowo, bo za tłusto itp., ale takiej szynki jak kiedyś, to teraz nie ma. Ostatni raz taką cudowną,prawdziwą szynkę jadłam w Niemczech,na weselu własnej córki, w 2003 roku.Była domowej roboty i nie gotowana a pieczona.Wszyscyśmy się zajadali, bo była niezwykle smaczna.A w naszych sklepach to wszystkie te szynki są w tym samym smaku, nawet te robione ponoć wg starych recepturi sprzedawane po 50 zł/kg.
      Tyjemy bo za mało się ruszamy i jemy za bardzo przetworzoną żywność.
      Miłego, ;)

      Usuń
  15. Bardzo,bardzo podoba mi się to dla "ducha". Piękności tworzysz:)Dowiedziałam się interesujących rzeczy.Ja od dłuższego czasu jestem głównie na jedzeniu przygotowywanym na parze.Odpowiada mi to.Na brak ruchu również nie mogę narzekać.Kijki i rower to moi jedni z "najlepszych przyjaciół":))))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Juto, po prostu turkusom wiele nie trzeba do ozdoby. Co do jedzenia to mam ostatnio mieszane uczucia, bo wciąż nie mogę wrócić do formy po tym usunięciu pęcherzyka.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sory, że tu pytam. Co się stało z Ivą? usunęła oba blogi swoje :(

    OdpowiedzUsuń