drewniana rzezba

drewniana rzezba

sobota, 19 stycznia 2013

Skleroza ....

...mnie dopadła. Wprawdzie to dość mało bolesna dolegliwość, ale
denerwująca.
Od rana szukam dwóch rzeczy - małych nożyczek i pisemka, w którym
mam wzór serwetki kordonkowej, którą robię.
Nożyczki - małe, ostre, z wyprofilowanymi końcówkami, dotarły do
mnie z ostatnią przesyłką ze  "sklepu  koralikowego", a było to raptem
2 tygodnie temu. Koraliki są, ale nożyczki mi gdzieś wcięło.
Pamiętam tylko, że miały wielce zabawne ochraniacze na końcówki i
postanowiłam schować je tak, by się nie uszkodziły. No i gdzieś je
schowałam.
Przepatrzyłam wszystkie pudełka  z koralikowymi "przydasiami" - nie
ma, wyparowały.
Cały czas wysilam pamięć i....nic. Chyba zacznę wyrzucać zawartość
pudełek na stół - może jestem ostatnio po prostu gapa?
Pisemko też mi gdzieś "wcięło"- nic  dziwnego, przecież robiłam
porządki. Zawsze mi porządki szkodzą.
Za oknem zima całą gębą - od rana prószy śnieg, mróz trzyma i bardzo
się cieszę, że nie muszę nigdzie wychodzić z domu.
A na kracie loggii mam od świtu  cały teatr - wiszą na niej siatki z
jedzeniem dla sikorek - największe powodzenie mają orzechy arachidowe.
Przylatują całe zgraje sikorek, najwięcej jest bogatek, ale są i sikory
modre i kilka razy widziałam sosnówkę.
Apetyt mają ptaszki wyborny - dwie siateczki, które  wypchałam
orzechami  do wielkości średniej pomarańczy wystarczają na 2 dni.
Firmowa kulka tłuszczu z ziarnami  jest zupełnie ignorowana.
Słoninka też nie "idzie".
I kto by pomyślał, że tyle  jest ptaszków zaledwie 6 km od samego
centrum stolicy?
No to idę na dalsze poszukiwania.

36 komentarzy:

  1. Czasami i skleroza ponoć jest potrzebna w niektórych chorobowych przypadkach...
    A te dwie rzeczy na pewno bardzo dobrze schowałaś ,
    żeby nie zginęły :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasna, skleroza jest potrzebna po to, by człowiek nie popełnił samobójstwa na starość. Bo gdyby zdawał sobie jasno sprawę jaki jest uciążliwy dla otoczenia to pewnie by się powiesił.Znalazłam sporo zapomnianych rzeczy, ale nożyczek i pisemka nie.Zwyczajnie wpieniona jestem.
      Miłego, ;)

      Usuń
  2. To jeszcze nic, takie rzeczy sie zdarzaja, ja tez chowam w bezpieczne miejsca i porzadki mi szkodza.
    Ale wczoraj zrobilam cos co mi sie jeszcze nie przytrafilo;) Przyszlam do pracy i jak zawsze zaczelam sie przebierac, zdjelam plaszcz, szalik, rekawiczki, zdjelam sweterek, ktory powinnam wymienic na "pracowy" zakiecik... a ja opamietalam sie dopiero przy skarpetkach jak juz stalam rozebrana do rosolu:))))
    To jest dopiero skleroza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cha, cha, to chyba nikt Cię nie przebije :)

      Usuń
    2. Stardust, ciekawa jestem o czym myślałaś, że tak ochoczo się rozdziewałaś???? Moja koleżanka raz przyjechała do pracy bez spódnicy, bo do ostatniej chwili się zastanawiała co ma włożyć- spodnie czy spódnicę. W końcu zerknęła na zegarek, szybko założyła płaszcz i wybiegła z domu.Śmiechu było sporo, tylko ona jakby mniej się śmiała z tego. Ja raz wyleciałam z domu w klapkach-drewniaczkach i bardzo się dziwiłam przez pół drogi, że mi jakoś mało wygodnie deptać po pedałach.Ale byłam już daleko od domu, śpieszyłam się i jakoś dojechałam tam i z powrotem.Ale moje bystre dziecko zaraz zauważyło po wejściu do samochodu, że mam złe pantofle na nogach - nie dość,że klapki to jeszcze z obcasem. Porządki zawsze mi dezorganizują życie, a przecież powinno być odwrotnie, prawda?
      Miłego;)

      Usuń
  3. nie skleroza tylko roztargnienie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam je szybko usunąć z pola widzenia mego ślubnego, żeby nie było komentarzy, że znów "jakieś nożyczki" kupiłam
      i dlatego je gdzieś dobrze upchnęłam.W każdym razie w koralikowych przydasiach ich nie ma, wszystko przejrzałam.
      Miłego, ;)

      Usuń
  4. Musi byc cos sklerozowego w powietrzu i to na skale globalna - bo i ja dzis rano szukalam ciucha ktory chcialam zalozyc a tymczasem nie moglam znalezc! A przeszukalam wszelkie mozliwe miejsca, lacznie z pralnia. Az w koncu zabierajac sie za zalozenie czegos innego patrze a ja to zaginione mam juz na sobie!!!!! Zmartwilo mnie to wydarzenie bo co jak co ale pamiec zawsze mialam doskonala. Co prawda mam nieprzyjemny bol glowy i na niego zwalam me zapomnienie.
    Jednak nie martw sie - to nie my, to powietrze:)
    Zerknij na moj wiosenny blog - jesli do mnie nadchodzi to przyjdzie i do Ciebie, Anabell - Serpentyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serpentynko, zajrzała - rzeczywiście już spore zdrowo wyglądają. Z tym ciuszkiem to jak z okularami Pana Hilarego -pamiętasz z dzieciństwa? Gdybyś za każdym razem zerkała w lustro przechodząc koło niego, zaraz byś ów ciuszek znalazła. Ale Ty jak ja- przezornie nie patrzę w lustro- nie chcę się stresować.
      Miłego, ;)

      Usuń
  5. A ja myślałam, że Ty taka poukładana jesteś, że Tobie się to nie zdarza, a tu proszę! Taka jak ja. :) Miło:) Pozdrawiam i życzę odnalezienia zgub.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anko, wcale nie jestem poukładana- jestem naprawdę straszną bałaganiarą, mam różne dziwne pomysły, niemniej ogólnie mam myślenie zdroworozsądkowe, stąd takie Twoje wrażenie.Mnie bardzo szkodzi porządek - w bałaganie wystarcza mi rzut oka i wiem, gdzie co jest,gdy tylko wszystko poukładam, pochowam itp. - koniec, niczego nie mogę znalezć.Mój mąż śmieje się,że mam doskonałą pamięć wzrokową do bałaganu, gdy wszystko jest równiutko poukładane, "pod linijkę" ja przestaję to widzieć.
      Miłego,;)

      Usuń
  6. Poczekaj aż "zagubione" przedmioty same zaczną do Ciebie wysyłać sygnały "tu jesteśmy, tu jesteśmy" - znajdziecie się.
    Ostatnio zgubiłam szeroką srebrna obrączkę. Ponieważ nigdzie nie wychodziłam z domu, wiadomo było, że obrączka jest w domu - TYLKO GDZIE!?
    Znalazłam ją, kiedy siadłam na kanapie i włożyłam tak od niechcenia rękę między siedzisko a oparcie - przypomniało mi się, że dwa dni wcześniej wciskałam tam kanapową narzutę, żeby się nie przesuwała!
    Obrączka właśnie wtedy mi się zsunęła!
    Swoja drogą zdziwiona byłam, że przez dwa dni nie zauważyłam braku obrączki na palcu!
    To już i ślepota i skleroza i nie wiadomo co jeszcze.
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mada, chyba odpuszczę to szukanie, bo mnie przygnębia. Przejrzę jeszcze książki, które odstawiłam w ramach porządków na półkę - morze razem z nimi zapałętało się pisemko?A nożyczki może same się odnajdą? Stale noszę tylko zegarek i bransoletkę z sugilitu- ale obecność zegarka tylko wtedy dostrzegam, gdy coś zmywam a bransoletki wtedy, gdy coś odręcznie piszę, bo mi zgrzyta o blat. A jeśli obrączka była wygodna, nie uciskała ani nie spadała z byle powodu to można nie zauważyć jej braku.
      Miłego, ;)

      Usuń
  7. a ja myślałam, że tylko ja na tę dolegliwość cierpię:))
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Ivo, każdy z nas ma takie "zaćmienia", które wynikają z tego, że nie zawsze działamy w pełni koncentracji.
      Podświadomie wyłączamy koncentrację gdy robimy niezbyt ważne rzeczy, stąd często zapominamy co gdzie odłożyliśmy.
      Gdy dostałam tę przesyłkę i ją rozpakowałam to najwięcej myślałam o tym jak mam oprawić nowymi koralikami kaboszon i reszta jakoś mi umknęła. Fakt, że to jest denerwujące.
      Miłego, ;)

      Usuń
  8. Klik dobry:)
    Pewnie, że porządki szkodzą. Wiem to od czasu, jak lata temu synowi poukładałam książki według wielkości i urody okładki :)))

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. al Ellu, to chyba się synek z lekka oburzył.Mnie zawsze porządki szkodzą i to bardzo. Po prostu głupieję gdy wszystko tak poukładane jak w pudełeczku. Żyłam w takim reżimie do 21 roku życia i chyba do dziś te lata odreagowuję:)))
      Miłego, ;)

      Usuń
    2. Do dziś jest to temat nr 1 na wszelkich spotkaniach rodzinnych, hi, hi...

      Usuń
  9. Anabell,mam dokładnie tak samo....po porządkach nie mogę się odnaleźć ;)Czasem zdarza się wręcz ze muszę kupić coś po raz drugi po czym okazuje się ze to pierwsze leżało sobie całkiem na wierzchu...

    Zima u nas tez pełna gębą...eh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo porządki to masakra. Kupiłam sobie kilka pudełek przezroczystych z przegródkami w środku. Muszę jeszcze zakupić kilka, w tym z jedno większe.Przynajmniej widać z grubsza co jest w środku.
      Miłego, ;)

      Usuń
  10. Znajac zycie, to znajdziesz jak juz nie beda potrzebne.
    Ja wiecznie czegos szukam, az boje sie pomyslec co to bedzie za kilka lat.
    A u nas dzisiaj wiosennie, slonecznie, cieply wietrzyk i zaraz ruszamy nad jezioro.
    Jakies zarloczne te ptaki:))) Ja tez dokarmiam i nawet wiewiorki sie zalapuja.
    Milego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, Wy nad jezioro, a tu śnieg i mróz. Zazdroszczę Ci. Bawcie się dobrze.
      Bo tylko ja na osiedlu daję im orzechy, reszta wiesza słoninę.
      Miłego, ;)

      Usuń
  11. ...również mam taką przypadłość. Położę coś na widocznym miejscu, a później latam i szukam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki czegoś nie schowam, to jest wszystko w porządku, ale nie sposób mieć wszystko na wierzchu gdy pokój nie jest pracownią wyłączoną z ogólnego "obiegu"!!! Brak mi pracowni po prostu.
      Miłego, ;)
      P.S.
      Za młodyś na sklerozę.

      Usuń
  12. Ufff... dobrze, że nie tylko ja tak "skutecznie' umiem chować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A odnajdujesz to kiedyś, czy nigdy? Bo mnie się zdarzyło już kilka razy, że nigdy czegoś nie odnalazłam.Ogromnie zdolna ze mnie baba.
      Miłego, ;)

      Usuń
  13. Ja tylko tak w ramach tej sklerozy.Gdybyś przy okazji poszukiwań może natrafiła na moją zapasową baterię do telefonu komórkowego?Bo również bardzo dokładnie schowałam i za chorobę nie mogę odgadnąć w które miejsce:)))) I jeszcze kilka drobiazgów mam dobrze schowanych:))))A ciekawa jestem czy już szukałaś okularów, których uprzednio wcale nie zdjęłaś.Ja już mam to za sobą:))))
    Moc serdeczności posyłam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jutko, pewnie leży ta bateria gdzieś razem z instrukcją do mojego samsunga- schowałam ją, by się gdzie nie zapodziała i od dwóch lat bezskutecznie jej poszukuję. Niedługo zmienię telefon to już mi nie będzie potrzebna:)))) Okularów, które mam na sobie nie szukałam jeszcze, ale czasami , gdy mi oczy wysiadają jestem przekonana, że mam na sobie niewłaściwe, więc zmieniam je, by stwierdzić,że jest jeszcze gorzej. A wystarczyłoby na chwilę przestać dziobać te koraliki.;)))
    Najmilszego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Do mnie też przyłazi jakiś Niemiec i wszystko mi chowa. Synowie go znają, bo mówili mi, jak on się nazywa. Alzheimer, czy jakoś tak...

    OdpowiedzUsuń
  16. Najprawdopodobniej znajdą się przypadkiem, gdy nie będą Ci w danym momencie potrzebe :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Hi,hi,hi,ja szukałam ostatnio świeżo kupionego aparatu fotograficznego,przeszukałam nawet śmietniki, w końcu prawie płacząc odpuściłam godząc się ze stratą(bo myślałam że zgubiłam) po czym przypomniałam sobie,że pięknie zapakowany w pudełko leży w torbie już gotowy do wyjazdu:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że znalazłaś! Ja do dziś tych nożyczek nie znalazłam(:
      Miłego, ;)

      Usuń
  18. Orzechy arachidowe powiadasz. U mnie schodzi tylko słonecznik - wydzielany codziennie, a i tak sikorki jak pączki, zaczynam się martwić o ich cholesterol ;)
    A słonina nie schodzi faktycznie ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, moje też jakieś takie okrągłe się zrobiły. Apetyt mają wyborny.
      Miłego, ;)

      Usuń