drewniana rzezba

drewniana rzezba

poniedziałek, 14 lipca 2014

Mix

Trochę mnie tu mało ostatnio, ale "wypisywałam się" na drugim blogu.
Sałatka- kwaszonka, o której pisałam w jednym z poprzednich postów
udała się - kwaszona tą metodą kapusta pekińska wyszła bardzo dobrze,
papryka i marchewka także. A ponieważ dałam również ogórki to
całość była mocno ogórkowa.
Doszłam do wniosku, że właściwie tą metodą można niemal wszystko
kwasić.
                                                  *****
Moje dzieci były tydzień w Finlandii. Podobno starszy Krasnal był
zachwycony zachodem słońca o godz. 23,30.
Podejrzewam, że najbardziej rajcował malca fakt, że nie musiał o godz.20,00
lądować w łóżku.
Poza tym zaprzyjaznił się tam z pięcioletnim łosiem
białymi krowami, które chciały być głaskane
oswojonymi sarnami
A na koniec obaj usiłowali wejść na latarnię morską ale się nie udało.
Jeszcze trochę i pojadę do tych Krasnali. Obym tylko nie miała
upałów.



17 komentarzy:

  1. No mało Cię tu anabell - jakoś dziś tak myślałam, że mało piszesz i właściwie czekałam na nowy post u Ciebie.
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało mnie tu, bo produkowałam się na drugim blogu, a poza tym oglądam pilnie Tour de France, choć nie jestem miłośniczką roweru, raczej Francji i jej widoków.
      Miłego, ;)

      Usuń
  2. Dużo pięknych wrażeń mają Twoje Krasnale:) Pojedziesz i będzie dobrze:) A kwasić można prawie wszystko. Podobno w Rosji kwaszą co tylko się da:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to Krasnale pojechały na Rugię, bo bardzo im się tam w ubiegłym roku podobało- w końcu to jest coś gdy się windą jezdzi na plażę.
      A dużym podobały się tam trasy rowerowe- obydwa krasnale już jeżdżą na rowerach.Mały co prawda czasem się zagapia na bok i ląduje w krzakach i zapomina, że stając należy nóżki zdjąć z pedałów.
      Potem jadą jeszcze na tydzień do Norwegii, bo tam sobie domek wynajęli.
      Kwaszona papryka , ale krajowa jest świetna. Jutro dokupię nową porcję i zakwaszę.
      Miłego,:)

      Usuń
  3. cudne zwierzęta a i widać, że dzieciaczki zainteresowane nimi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zwierzaki to hobby pewnego emeryta, który przechodząc na emeryturę
      zakupił kawałek ziemi, wychował stadko saren i łosia.
      Miłego,;)

      Usuń
  4. Taki przyjaciel niespotykany, to rzecz niebywała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno ten łoś jest niesamowicie mięciutki w głaskaniu.
      Miłego, ;)

      Usuń
  5. ...a u nas do łosi chcieli strzelać... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie strzelali dziś do pacjenta w Rudzie śląskiej, pewnie łosi zabrakło;)))
      Miłego, ;)

      Usuń
  6. Piękności dzieciaki...i zwierzaki też:)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, to bedzie miła wizyta u Krasnali :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, mam taką nadzieję i może upałów nie będzie?
      Miłego,;)

      Usuń
  8. Te krasnale to hobbici, czy jakieś inne niziiołki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jerzy, to przecież moi wnukowie.
      Miłego, ;)

      Usuń
  9. Latem najprzyjemniej chyba w Skandynawii. Upały tam to rzadkość...

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoi Krasnale będą mieć przepiękne wspomnienia z wakacji.
    Sama chciałabym móc "wygłaskać" do woli mięciutkiego łosia :)
    Pozdrawiam serdecznie i biorę się za czytanie zaległości (u Ciebie) :)

    OdpowiedzUsuń