drewniana rzezba

drewniana rzezba

wtorek, 5 maja 2020

Znów okołowirusowo

Ciągle się ten coronawirus pałęta po świecie. Podoba mu się na tej  planecie.
Dziś wyczytałam,  że na dzień dzisiejszy stwierdzono  na  całym  świecie
3.659.623 przypadki zakażenia tym wirusem, w tym 1.212.955 przypada na
USA oraz 248.301 na Hiszpanię.
Na całym świecie z powodu  choroby Covid-19 zmarło 252.589 osób,
wyleczonych zostało 1.203.733 pacjentów.
W Polsce  zachorowało 14.242  osób,  a zmarło 700 pacjentów.
W ciągu ostatniej doby w Niemczech doszło 685 nowych zakażeń i zmarło
139 osób. Do dnia dzisiejszego zachorowało tu na Covid-19 163860 osób,
a zmarło 6.831 pacjentów.
Brytyjscy i amerykańscy specjaliści ostrzegają, że zbytnie poluzowanie
dystansu i większa mobilność ludzi we Włoszech i USA może szybko
doprowadzić do ponownego wzrostu zakażeń i zgonów z powodu Covid-19.
A ja mam u siebie nowego lokatora - ma  na imię LEŃ  i nie chce się ode
mnie odczepić.
Siedzi mi za uchem i  szepcze - "zostaw, nie rób, to nie zając, nie ucieknie".
Wczoraj przetrzymał mnie w domu, tłumacząc, że pada i wieje, więc po co
wychodzić?
Popatrzyłam na bałagan w pokoju i zaraz mi szepnął: "nie ma sprawy,
nic pilnego, posprzątasz jutro".
Zaczęłam robić naszyjnik i też się odezwał - "zostaw, to nic pilnego".
I tak szepcze  mi za uchem, ale jakoś  milczy jak zaklęty ilekroć włączam
ulubione tanga.
To może posłuchacie moich ulubionych tang?















32 komentarze:

  1. Ooo, meloman jakis z tego Twojego lokatora. Ale ma w pelni racje, robota nie zajac, moze poczekac. Zreszta co Ty sama nabrudzisz? No ale na spacerki to moglabys chodzic. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze - gdy wieje i pada to się cieszę, że nie mam psa i nic pilnego do załatwienia.

      Usuń
  2. Chętnie bym sobie pożyczyła moja droga na kilka dni Twojego lokatora. Wróciłam dziś z pracy padnięta, na obiad zrobiłam domownikom dwie pizze i już myślami leżałam na kanapie, ale córka szepnęła, że może tak do szkółki ogrodniczej kwiaty pooglądać. Tego to mi nie trzeba dwa razy powtarzać, nie mam pojęcia jak się zmobilizowałam, no i wróciłam do domu z rododendronem :) i dwoma ozdobnymi drzewkami -pewnie o tym niedługo napisze na blogu. A kanapa nadal czeka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanapa nie zając, nie ucieknie;))) Napisz koniecznie o tych drzewkach- bardzo lubię ozdobne drzewka. Kiedyś to nawet kupiłam sobie na balkon klon japoński, ale biedak nie przetrzymał warszawskiej zimy.

      Usuń
  3. A kysz! Przypadkiem nie rozsylaj tego lenia-wirusa do nas, prosze.
    Zreszta cos mi sie zdaje ze bylabym nieczula na jego szepty......
    Hurra - co nie co zaczynaja u mnie otwierac : zrobilam sobie liste fryzjerow w poblizu i bede po kolei dzwonic i patrzec ktory da mi niezbyt odlegly termin na wizyte - bo podobno wszystkie miejsca sa pelne na trzy tygodnie.
    A w przyszlym tygodniu otwieraja biblioteki.
    Trzymaj sie zdrowo, Anabell.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To specyficzny gatunek wirusa, bardzo typowy dla Hashimoto. Chyba zaczyna za mną gonić endokrynolog,pewnie już zniknął ten milimetrowy skrawek tarczycy- taki był ponad 2 lata wcześniej.

      Usuń
  4. Do mnie też zawitał ten sam gość, więc czujmy się jak "brat i siostra w wierze". Również w miłości do tanga ;)

    Dla mnie hitem jest taka odrobinę unowocześniona wersja tanga. Poleca Ci sprawdzić (choć to nie polecenie a prośba):
    https://www.youtube.com/watch?v=HNPMmyf7xBA

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja się jakoś dzielnie bronię i wywalam drania za próg...ale on sprytny jest i lubi się zakradać.
    U nas ostatnio masowo zarażają się górnicy, więc wirus przeszedł do podziemia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy czytam różne wiadomości z Polski to mam wrażenie, że kawałek kraju schodzi do podziemia i ma niejaki kłopot z wyjazdem na górę.

      Usuń
  6. Ech, popędziłbym tego lokatora! Ale fakt - ostatnio nic się człowiekowi nie chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekonałam się doświadczalnie, że najlepiej poddać się, bo za jakiś czas wszystko wróci do normy i znów będziemy się kręcić niczym dobrze nasmarowane trybiki.

      Usuń
  7. A ja nie mogę zrozumieć jak to jest że w Niemczech /a ostatnio też w Belgii/ jest coraz więcej zakażeń...

    A że robota nie zając i nie ucieknie... to jasna sprawa...
    Serdeczności Kochanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwa kraje mają sporo niezdyscyplinowanego elementu napływowego. W Berlinie to nawet jakaś grupa ostro protestowała w centrum przeciwko przepisom związanym z coronawirusem. Bo wciąż jest w wielkiej modzie pogląd, że pandemia to tylko wymysł. Widocznie zbyt mało zmarło młodych ludzi. Gdy umierają starzy to młodych to nie boli i nie interesuje. A mało kto wie, że ci starzy w domach opieki nie żyją za darmo, że rodzina całkiem zdrowo buli za ich pobyt. Mało która emerytura wystarczyłaby na taki "dom spokojnej starości". Mam koleżankę, która pracowała w taki miejscu - żadne luksusy a 4 tys.€ za każdego pensjonariusza wpływało do kasy.

      Usuń
    2. I Belgia i Niemcy na masowa skale testuja. Polska tymczesem spadla juz na ostatnie miejsce w UE, nawet Rumunia nas wyprzedzila pod tym wzgledem.
      A im blizej 10 maja tym mniej testow.

      Usuń
  8. Klik dobry:)
    Leń bywa dobrym towarzyszem. Warto czasem nacieszyć się lenistwem.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Potem sie ma "wyrzuty sumienia" z powodu lenistwa i wszystko "migiem idzie".
      Serdeczności;)

      Usuń
  9. Przyznaję, że ten cały koronawirus już mi powszednieje. Mam go dość! Wkurza mnie. Doniesienia i wszelkie statystyki już mnie nie emocjonują ponieważ i tak im nie daję wiary za grosz. Staram się jak najnormalniej żyć w tym nienormalnym czasie. Nie znaczy to jednak, że bagatelizuję związane z nim niebezpieczeństwo. O nie! Wszelkie środki ostrożności jak najbardziej zachowuję z uwagi na bezpieczeństwo innych i swoje.
    Na tango chętnie popatrzę:-) A nawet za Twoją namową zatańczę. I tango i swinga:-) Muzyka i taniec mają łatwość uładzania myśli i uspokajania emocji. A tego potrzebuję. Nawet mój bliźniak leń nie wytrzymał ze mną i poszedł do Ciebie;-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi ten coronawirus "nosem wychodzi", bo mi komplikuje różne sprawy wymagające załatwienia np. w Polsce.
      Specjaliści od epidemii w różnych krajach twierdzą, że być może ten wirus już wcześniej sobie hasał w Europie, ale ponieważ jest podobny do ciężkiej grypy z komplikacjami w rodzaju zapalenia płuc, to nie był rozpoznany. Prawdopodobnie dopiero obejrzenie rtg płuc naprowadziło kogoś, że coś jest nie tak, skoro nagle zaczęło coraz więcej na tę grypę schodzić. Co roku sporo ludzi leciwych umiera z powodu grypy. Poza tym sporo osób zakażonych nie ma żadnych objawów a wirusa innym sprzedaje.Ich zdaniem liczba i zakażonych i tych zmarłych nie jest z całą pewnością prawdziwa- było tych ludzi znacznie więcej- w tych obu grupach.
      Tym razem dałam tanga do posłuchania, ale we wcześniejszych postach jest nawet mini kursik tanga.
      Serdeczności;)

      Usuń
  10. Mój len odwiedzil mnie w poniedzialek, i chetnie mu otworzylam drzwi. Weekend i praca po nim, pranie, sprzatanie, odfajkowalam jeszcze w niedziele wieczorem (nie lubie isc spac, gdy jakas robota zalega i reszta wyglada, jak wyglada...) wiec w poniedzialek z tzw. czyszym sumieniem, lenilam sie. Pogoda tez wrecz do tego zapraszala, bylo zimno i ogólnie jakos tak nie do rzeczy. Oczywiscie spacerki z Mirka absolwowane.
    Od dzisiaj ide na 5 dyzurów do pracy, wiec lenia troche pogonilam.
    Pozdrawiam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ten leń związany jest niestety z Hashimoto- powinnam wreszcie odwiedzić endokrynologa i zrobić USG tarczycy i zmienić dawkę leku lub przejść na inny.
      Lucy, Tobie się należy odpoczynek, to żaden leń u Ciebie- Ty masz naprawdę bardzo wyczerpująca nie tylko fizycznie pracę.
      Serdeczności;)

      Usuń
  11. Specjaliści zastanawiają się nad ciekawym tematem, dlaczego tragedia dotknęła Nowy Jork, Paryż czy Londyn, a nie Lagos, Delhi czy Manilę. Na logikę powinno być odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lagos, Delhi i Manilla nie słyną z czystości, tam ludzie są nadkażani systematycznie, więc jest większa odporność "stadna". Poza tym tam nikt "z byle czym" nie leci do lekarza.
      Na wsiach indyjskich do dziś noworodek pierwszą dobę spędza na podłodze w brudzie w towarzystwie much- jak przeżyje to znaczy, że nadaje się do życia.

      Usuń
  12. "Przyzwyczajenie się" do wirusa powinno być medyczne, a nie psychologiczne, czy obyczajowe. Nie lubię być chorym i nie chcę umrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O śmierci myślę pozytywnie- tyle tylko, że wolałabym odejść tak jak mój mąż- wieczorem położyć się spać a rano już być w innym wymiarze.

      Usuń
  13. A mi to sie to tango podoba.

    https://youtu.be/Rn0xXo1gwGY

    I nie dlatego, ze jest dobrze odtanczone (nawet , w pewnych momentach grupowo), bo jest, ale ze wzgledu na polaczenie.
    Utwor Stinga przerobiony na tango. Moj ulubiony musical Moulin Rouge. I ta wersja meskiej zazdrosci i pozadania tak mocno uwypuklona przez tancerzy... robi wrazenie:)) Na dodatek owe posluzenie sie utworem, w ktorym szlo o prostytutke ( Sting ponoc z mysla o kims takim go tworzyl)…
    Co tam gadac, jak sie wezmie do tego caly film pod obrobke, to owe tango w nim to majstersztyk:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie otwiera mi się ta strona.A filmu nie oglądałam, bo w ogóle nie oglądam filmów fabularnych- nie chodzę do kina.
    A te tanga, które tu wrzuciłam są tylko do słuchania- to stare tanga.

    OdpowiedzUsuń

  15. To moze pelna wersja ci sie otworzy:
    https://www.youtube.com/watch?v=Rn0xXo1gwGY

    https://www.youtube.com/watch?v=F2zTd_YwTvo

    To tez moja ulubiona scena z filmu "Zapach kobiety"- grajacy niewidomego Al Pacino w tangu. Ta scena to chyba jedna ze slynniejszych scen tanecznych:))

    A tu tango w wydaniu klocka:) Mowia, ze dobrze zbudowani sportowcy kulturysci to nie za specjalni tancerze:) Plynnosci ruchow im brak
    https://www.youtube.com/watch?v=7ydRwCf9Qyw

    OdpowiedzUsuń
  16. Nikt w nas lenia nie docenia,a ja lubię tego drania, bo do pracy mnie nie gania:):):):)Skończyłam szyć maseczki (18 uszyłam dla rodzinki) i teraz sobie właśnie leniuchuję:)
    Miłego nicnierobienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno to nasze nicnierobienie nie jest lenistwem.
      Maseczki to ja kupiłam- drogie jak piorun po 1 € za sztukę.Jak na te 5 minut używania to strasznie drogo. Bo ja używam tylko w sklepie.Wymóg noszenia jest w sklepie i w komunikacji.
      Miłego;)

      Usuń
  17. I do mnie ów lokator zawitał i jakoś tak nie chce moich skromnych progów opuścić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyniesie się gdy nam życie nieco "znormalnieje";)

      Usuń