......doczekałam się z mojego kuchennego okna widoku, za którym już tęskniłam:
Wreszcie są świeżutkie, jeszcze bardzo małe, ale już piękne, brzozowe listeczki. Wiem, brzoza to bardzo "śmiecące", zwłaszcza jesienią drzewo, ale nie da się ukryć, że to "jej prawo".
Gdy jeszcze była bezlistna wypatrzyłam na niej ptasie gniazdo, kilka dni temu jeszcze z lokatorami , ale już jest puste. Nawet nie zdążyłam podglądnąć jakie to ptaki się tam zameldowały bo ta brzoza wcale nie stoi na "moim" podwórku tylko na nieco odleglejszym. Ze dwa lata wcześniej na tej samej brzozie miały gniazdo ....wrony i dochowały się 4 piskląt. Potem, gdy już gniazdo było opuszczone przylatywały do niego różne ptaki i w ciągu 2 tygodni rozebrały całkiem gniazdo - było niezłą bazą materiałową dla innych ptaków, bo było naprawdę spore.
Pogoda u mnie iście wiosenna za oknem 20 stopni w cieniu i pięknie pracuje słońce, ale już jutro ma być tylko 12 stopni i deszcz, Czyli wszystko zgodnie z przysłowiem- "Kwiecień-plecień bo przeplata, trochę zimy, trochę lata".
Miłego weekendu - WSZYSTKIM!!!!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz