drewniana rzezba

drewniana rzezba

sobota, 20 czerwca 2015

BORELIOZA

Klimat się  zmienia,  zimy coraz krótsze, coraz mniej mrozne a to sprzyja podwyższeniu
się populacji przeróżnych  stworów- krwiopijców.
Maleńki pajęczak- kleszcz  należy właśnie  do takich krwiopijców. To bardzo zdolny
pajęczak - przenosi aż trzy choroby - odkleszczowe zapalenie mózgu, boreliozę i
babeszjozę.  Dwie pierwsze choroby atakują ludzi, babeszjozą  kleszcz "obdarowuje"
zwierzaki.
Właściciele psów i kotów mają na szczęście sojusznika - regularne stosowanie
ochronnych preparatów pomaga ustrzec naszych czterołapych pupili przed babeszjozą.
W Polsce występuje kleszcz z rodzaju Ixodens ricinus - to wielce ekspansywne
stworzenie - występuje nie tylko w lasach i na łąkach ale i na miejskich trawnikach,
w przydomowych ogródkach, na nadmorskich wydmach a nawet w...piwnicach.
Jest to o tyle paskudny pajęczak, że w każdej ze swych postaci przejściowych jest dla
ludzi niebezpieczny. Kleszcz, nawet gdy jest w postaci nimfy, której wielkość równa
jest kropce zrobionej długopisem, zakaża nas bakterią boreliozy. Bakteria ta ma kształt
spiralny i jako nieliczna z wielu bakterii przekracza bez trudu barierę krew-mózg.
Badania wykazały, że już po kilku godzinach od chwili ugryzienia przez kleszcza lub
przez nimfę kleszcza, bakterie krętka boreliozy można znalezć w mózgu.
Przeoczenie przez nas faktu ugryzienia przez kleszcza może spowodować, że w okresie
od kilku tygodni do kilku miesięcy  będziemy mieli zaatakowanych krętkiem wiele
organów.
A przeoczyć ten fakt łatwo, bowiem nie zawsze po ugryzieniu występuje odczyn
miejscowy w postaci okrągłego, pierścieniowego  zaczerwienienia. Dodatkowe objawy grypopodobne, jak zmęczenie, ból mięśni  i stawów, lekko podwyższona temperatura są
natomiast z reguły lekceważone przez samego  ugryzionego.
Diagnozowanie i leczenie boreliozy nie jest proste ani łatwe.
Mniej więcej od dwóch lat lekarze pierwszego kontaktu  są szkoleni w tej materii - każdy
lekarz, do którego zgłasza się latem pacjent skarżący się na objawy grypy jest badany
pod kątem zakażenia krętkiem boreliozy. Leczenie - podawanie  antybiotyków a nawet
trzytygodniowy pobyt w szpitalu chorób zakaznych.
Jak widać- lepiej zapobiegać niż zachorować - a więc nie biegać po lesie w sandałkach
bez skarpet, codziennie wieczorem dokładnie obejrzeć ciało czy nie ma na nim jakiegoś
nieproszonego gościa (reagować nawet na te maleńkie kropeczki) a jeśli nas jednak kleszcz "dziabnie"- należy zgłosić się do lekarza.
Zajrzyjcie, proszę, na www.borelioza.org - tu znajdziecie wiele porad na temat chorób
odkleszczowych - jak zapobiegać, do kogo się zwrócić, jak wspomagać leczenie
odpowiednią  dietą.

Napisałam o boreliozie, bo mam koleżankę , która przez boreliozę ma spaprane życie -
z powodu tej choroby musi nawet zmienić wykonywany dotychczas zawód.
Nie lekceważcie więc tych małych krwiopijców.



19 komentarzy:

  1. Czytając Twój tekst również pomyślałam o kimś, kto przez tego małego krwiopijcę stracił zdrowie....
    Wstrętne małe stworzenie, niestety kleszczy raczej nigdy nie polubię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ich polubić, oj nie da. Podobno teraz jest wręcz epidemia kleszczy. Zawsze tego paskudztwa było dużo, ale coraz więcej jest tych zarażonych krętkami boreliozy. Niestety u nas walka ze skutkami zakażenia boreliozą jest niemal w powijakach.
      Miłego, ;)

      Usuń
    2. Mnie niestety niedawno też ukąsił kleszcz. Na początku to zbagatelizowałam, ale po przeczytaniu artykułu na badanie na boreliozę cena, koniecznie muszę się przebadać.

      Usuń
  2. U mnie wykazało badanie Boreliozę w swoim czasie (pisałam wówczas o tym na starym blogu w Onecie),ale mnie żaden kleszcz nie dopadł, a ugryzło mnie takie skrzydlate paskudztwo podobne do komara ale większe,i z czerwonymi skrzydełkami. A rumień wędrujący miałam, i swoją serię kilkutygodniową antybiotyków zaliczyłam. Badanie kontrolne z wynikiem negatywnym potem miałam. Serdeczności Anabell-;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że istnieje znacznie więcej insektów roznoszących boreliozę, ponieważ bakterie krętków boreliozy pasożytują regularnie w organizmach wielu dziko żyjących zwierząt. Niezłymi nosicielami różnych paskudztw są podobno jeże.
      Serdeczności;)

      Usuń
  3. Od małego byłam narażona na ukąszenie kleszcza. Wychowałam się przecież w leśniczówce. Od dziecka walczyłam z kleszczami u moich psów. Wyciągałam je dzielnie spomiędzy psiego futra. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek wczepił mi się kleszcz w skórę. Na pewno nie w moim świadomym życiu. Owszem, kilka wędrowało po mnie i jakoś się nie wczepiło. Myślę, że moja skóra im nie odpowiada. Komarom zresztą też. beza dostała tabletkę i na razie mamy spokój z kleszczami.
    Na boreliozę choruje moja ciotka i bardzo bolą ją kolana. To jest wredna choroba . Rzeczywiście należy się przed nią/kleszczmi jak najbardziej chronić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komary to mnie kochają, kleszcza też jeszcze nie miałam. Ale ukąszenia nimfy to i tak nikt nie zauważy, bo to strasznie małe paskudztwo jest i nie żeruje tak długo jak dorosły osobnik. Jamniorkowi to co 28 dni dawałam na skórę miedzy łopatkami Frontline - bardzo dobrze skutkowało. Ale kilka znajomych piesków omal nie zeszło w wyniku babeszjozy, bo leczenie jest bardzo agresywne i rozwala psie wątroby, a ich właścicielki "nie chciały truć ich Frontlinem" i stosowały jakieś naturalne, ziołowe smarowidła, co
      niestety nie działało.

      Usuń
  4. Paskudne te stwory!!! :/ Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nawet makijaż im urody nie doda:)))
      Pierwszy raz w życiu widziałam żywego napitego kleszcza wiele, wiele lat temu. Był przyssany do skóry ówczesnej mojej psicy, a ja myślałam, że to jakaś brodawka suce nagle wyrosła. Dopiero wujek mi uświadomił stan mojej indolencji. W końcu udało mi się to paskudztwo oderwać przy pomocy igły. Przy następnym psie już nie miałam takich kłopotów.
      Miłego, ;)

      Usuń
  5. Wlasnie niedawno przeczytalam, ze u mnie w miescie jest epidemia tego paskudztwa. Mojemu psiakowi veterynarz co miesiac wyciska jakas mazie na futerko. Mam nadzieje, ze pomoze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz są naprawdę dobre środki zapobiegawcze dla piesków i kotów. A Twoja psinka jest prześliczna- już sam jej widok wywołuje uśmiech.
      Miłego, ;)

      Usuń
  6. Można wyleczyć boreliozę ale wymaga to ogromnej siły i samozaparcia i dyscypliny..
    Wyleczenie http://utygan.blogspot.com/p/borelioza.html pozbycie się paskudztwa z organizmu, przy okazji wiele innych korzyści kobieta osiągnęła jeśli chodzi o zdrowie. Tyle że ktoś by się chciał tak bawić?
    Dokładny opis prawie wszystko o boreliozie o kolejnych etapach o ... zresztą poczytajcie może coś z tego warto zastosować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tylko wtedy jest do wyleczenia całkowitego, gdy dość szybko się zacznie leczenie. Samymi metodami naturalnymi nie da się wyleczyć, leczenie musi być skojarzone- z jednej strony celowany antybiotyk, a potem przede wszystkim leki podwyższające odporność organizmu. Smutnym, lecz stwierdzonym faktem jest to, że nawet gdy
      testy na obecność krętka boreliozy jest ujemny, nie ma pewności, czy jest ona już wyleczona. To podstępna choroba,potrafi miesiącami dawać złudzenie, że jest wszystko w porządku, by potem znów zaatakować. Poza tym nie każdy może stosować te wszystkie środki naturalne, bo jak wszystko- na jedno pomaga, na drugie szkodzi.
      Miłego, ;)

      Usuń
  7. Moja przyjaciółka najbliższa zmaga się z boreliozą od lat...NIestety, odkrycie nastąpiło, gdy jeszcze lekarze nie wierzyli w chorobę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapytaj przyjaciółkę, czy stosowała andrographis paniculata- jeśli nie, to niech spróbuje. Do kupienia w sklepach internetowych. Nie uzdrowi Jej to, ale bardzo poprawi odporność i stan ogólny.
    Grzebiąc w przydomowym ogródku pamiętaj o kleszczach, nie kuś ich gołymi stopami.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie wiem, czy widziałaś już www.borelioza.vegie.pl - gość udowadnia tam, że znakomita większość ciężkich w leczeniu borelioz to tak naprawdę błędne diagnozy, jeśli ktoś ma dodatni wynik testu to zdrowieje błyskawicznie, a latami leczą się ci z ujemnym, w związku z czym trzeba podejrzewać raczej aktywację procesu autoimmunologicznego po kontakcie z bakterią, niż przewlekłą infekcję. Podaje też sposoby radzenia sobie z tym zjawiskiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ nie jestem bezpośrednio zainteresowana boreliozą, to nie znam tej strony. W Warszawie jest właściwie zaledwie 2 lekarzy, którzy doskonale są obeznani z tym tematem. Ale wiem, że: miejscowy odczyn po ugryzieniu świadczy, że pacjent z pewnością jest zakażony boreliozą. Jeżeli po leczeniu testy są ujemne, a pacjent nadal ma dolegliwości stawowe lub neurologiczne to wtedy szuka się innych przyczyn- np. RZS. Ale cały problem w tym, że te krętki boreliozy potrafią przez jakiś czas nie dawać żadnych problemów, a potem nagle (nie wiadomo dlaczego) uaktywniają się.
      Jedno jest pewne - jednym z podstawowych działań jest podniesienie odporności człowieka, stąd leczenie ziołowym preparatem Andrographis paniculata i flawonidami.
      Ponieważ coraz więcej jest zakażonych kleszczy i ciągle wzrasta ich ilość z uwagi na warunki atmosferyczne,(ciepłe zimy, brak długich okresów mrozu i śniegu) medycy będą musieli podjąć badania w kierunku skuteczniejszej walki z boreliozą.
      Miłego,;)

      Usuń
  10. Borelioza jest okropną chorobą. Niestety wciąz niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę. Po każdym ukąszeniu powinniśmy poddawać się odpowiednim testom. Więcej na ich temat na testy na boreliozę. Najlepiej byłoby się jednak zaszczepić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Borelioza to straszliwa choroba! Bardzo mało osób sobie zdaje sprawę z jej istnienia i z tego jakie spustoszenie może ona zasiać w naszym organizmie! D tego tak mało się o tym mówi, strasznie to przykre. To jak zrobić teksty na borelioze powinno być publicznie nagłaśniane..

    OdpowiedzUsuń