drewniana rzezba

drewniana rzezba

niedziela, 19 listopada 2017

Zaganiany człowiek taki.....

Tyle mi się ostatnio w życiu pozmieniało, że dopiero dziś, czytając post Stokrotki,
dotarło do mnie, że 14 listopada 2008 roku napisałam pierwszy swój post na blogu
"Procontra-anabell".
A potem już poszło i to tak intensywnie, że po jakimś czasie powstał ten blog,
a poprzedni "ożywa" od czasu do czasu, gdy mnie wezmie na folgowanie swym
grafomańskim pomysłom.
To nie żeglowanie niezbędne jest - to pisanie bloga rzeczą niezbędną jest,czego
starożytni nie  wiedzieli.
Dziękuję wszystkim, którzy nadal ze mną  wytrzymują, a wiem, że to niełatwa
sprawa , bo nie jestem najmilszą Bufką pod Słońcem (parafrazując Lato
Muminków).
I proszę, bądzcie ze mną dalej,będę się starała nie zanudzać Was swoimi nie
zawsze  ciekawymi problemami.

37 komentarzy:

  1. Nie powiem, okazała rocznica. Moje szczere gratulacje i życzenia dalszego blogowania.
    Mnie tam nie zanudzisz ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że czasem przynudzam, bo jestem trochę jak dziecko- niemal wszystko mnie ciekawi i wydaje mi się, że "wszyscy tak mają".

      Usuń
  2. Właśnie fajnie, że jesteś szczera i jeśli masz inne zdanie - nie "ochasz" i "achasz". Z wielką przyjemnością czytam Twoje wpisy i tak ostanie. Pisz jak najdłużej. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja klawiatura szwankuje i jeśli niedokładnie przeczytam to, co napisałam, znajduje tzw. literówki, jw.

      Usuń
    2. Literówki rzecz ludzka- mnie też się zdarzają, zwłaszcza gdy się spieszę i wtedy zdarzają mi się "czeskie błędy". Myślę, że chociaż szczerość na ogół nie jest w cenie to lepiej być szczerym niż obłudnym z fałszywie pojętej delikatności.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko i ogromnie się cieszę, że dzięki blogowi mogłam Cię poznać. Często wracam wspomnieniem do tego naszego spotkania i....czekam na odwiedziny w Berlinie.Polecam pózną wiosnę.

      Usuń
  4. Zanudaj, zanudzaj, ciekwe rzeczy u ciebie się dzieją...:-))
    Minęło dobrych kilka lat, następnych stu życzę ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilami aż za dużo tych ciekawych rzeczy na raz się dzieje i aż mi ciężko to przetrawić.
      Myślę, że kiedyś gdy taka podróż z Warszawy do Berlina jakimś powozem czy dyliżansem trwała kilka dni to łatwiej było się przestawić. Teraz mija kilka godzin i szast-prast już jesteś w innym kraju. To zabawne ale i nieco dziwne.Niemal teleportacja;)))

      Usuń
  5. No proszę, same rocznice, u mnie niedługo 500 post :-)
    Staż u Ciebie długi, ale poziom trzymasz ciągle i zawsze chętnie zaglądam, o zanudzaniu nie ma mowy:-)
    Macham więc z daleka i buziaki ślę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę, że zaglądasz! Pięćsetny post to też niezły wynik i szczerze Ci gratuluję. Zawsze piszesz o czymś ciekawym i miło u Ciebie bywać.
      Też macham i pozdrówki wraz z buziakami ślę;)

      Usuń
  6. Brawa i gratulacje!!!
    Blogujemy tak samo dlugo, bo ja zaczelam 13 sierpnia tego samego roku, czyli kilka miesiecy wczesniej, ale rocznice obchodzimy te same:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star, bo tak jest jak się jest z jednej prywatki:))))
      Ja chyba z rok tylko podczytywałam różne blogi nim się odważyłam wrzucić jakiś komentarz u kogoś, a dopiero potem zaczęłam sama coś produkować.
      A teraz- nie ma życia bez blogowania, blogowa rówieśniczko!

      Usuń
  7. O rany, długo! I w dobrym stylu, powodzenia w następnych latach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo, to fakt.Ale dzięki blogowaniu przetrwałam różne życiowe zawirowania a poza tym poznałam wiele interesujących osób i kilka znajomości zyskało nową platformą w realu. I żadne spotkanie w realu nie było pomyłką ale stało się uzupełnieniem życia wirtualnego.

      Usuń
  8. Kawał czasu. Wielkie gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, kawał czasu a zleciało nie wiadomo kiedy.

      Usuń
  9. Wooow. Gratulacje. Powodzenia na kolejne lata.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje pisanie zaczęłam nieco później, bo w lutym 2009 r. i też na kolejnych blogach, których nie umiem teraz jakoś uporządkować.
    Ale nie umiem ich też skasować.
    Wszystkiego dobrego z okazji rocznicy! :))
    Z wielką przyjemnością zawsze Cię czytam i odwiedzam. Teraz już nie tylko wirtualnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kilka razy przymierzałam się do skasowania obu blogów, ale w końcu nadal istnieją.
      Mam nadzieję, że za którymś przejazdem wpadniesz do mnie.Sprawdz ma mapie Googlowej, ode mnie niedaleko do autostrady a od strony Warszawy od 16 zjazdu na Wexstrasse to tylko 1200m. Ale odgłosów z autostrady tu nie słychać.
      Zastanawiam się, czy jest możliwość połączenia tych Twoich "odłożonych" blogów w jeden.
      A więc do zobaczenia;)

      Usuń
  11. Przyłączam się do gratulacji z okazji rocznicy blogowania. Oba blogi są świetne, a to wspomnienie o przynudzaniu to taka kokieteria z Twojej strony i w ten sposób wylazła z Ciebie prawdziwa baba. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale zdaje sobie sprawę z tego, że niewiele osób interesuje astrofizyka, teorie spiskowe nt. ciemnej strony Księżyca i tym podobne tematy, nie mówiąc już o czymś takim jak reinkarnacja.Co do tego ostatniego tematu to wiele osób uważa, że sama rozmowa na ten temat to grzech ciężki a mnie te tematy interesują i czasem o tym piszę.

      Usuń
  12. Spoko i luzik.
    Będę, będę...
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję, więc bądz,proszę.

      Usuń
  13. Gratulacje, bardzo lubie czytac twoje blogi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Klik dobry:)
    Bywamy na naszych blogach wzajemnie chyba od samego początku. Co to może oznaczać, że jedni przestają się odwiedzać,a inni trwają w blogowej zażyłości latami?
    Kolejnej dziesiątki życzę, tylko niech trochę wolniej te latka lecą.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie oznacza to, że się lubimy i cenimy wzajemnie i to bardzo, bardzo miłe i ważne to nasze wzajemne odwiedzanie się.
      Serdeczności;)

      Usuń
  15. Pisz, pisz. Lubię do Cię zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zajrzałeś na ten blog, który Ci poleciłam ze dwa wpisy wstecz w odpowiedzi na Twój komentarz?

      Usuń
    2. TAK zajrzałem i opracowuje system zaczytania bo nie wiem w sumie czy czytać od starych czy od nowych wpisów - zmiany w przepisach. U mnie największą barierą jest język coś nie mogę go zakminić. Rosyjski i angielski wchodziły a ten się uparł i nie.

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to szwajcarski bank;)

      Usuń
  17. Pisz, światowa jesteś, to pisz o wielkim świecie. Poczytam Cię w małej wiosce i pomyślę o różnorodności bytowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ poleciałaś po bandzie! Ja i światowa- koń by ze śmiechu padł. Oczywiście, że będę pisać, bo pisanie niezbędne jest.;)
      Na razie pilnuję by dziwić się tylko wewnętrznie, nie przenosząc tego zdziwienia na twarz, coby zmarszczek zbyt wielu nie nabyć.No i dodatkowo żeby się nie zatchnąć zachwytem np. w sklepie rossmana i nie łazić po nim półtorej godziny mówiąc w duchu- "ooo, a tego to w naszych rossmanach nie widziałam nigdy". Na pocieszenie, żebym się tym zachwytem nie zatchnęła, odnotowałam,że toniku nawilżającego, różanego Garniera, mojego ulubionego,
      nie posiadają.

      Usuń
  18. Gratuluje rocznicy i zycze milego zycia w Berlinie! Nie ma powodu kasowania bloga, teraz to dopiero sie zacznie ;)

    OdpowiedzUsuń