drewniana rzezba

drewniana rzezba

czwartek, 19 lipca 2018

2. Kto chce niech czyta.... Alpy w pigułce

Zapewne każdy wie, że Alpy są najwyższym łańcuchem górskim Europy. Długi to
łańcuch, bo od  Morza Śródziemnego w okolicach Savony  aż po dolinę Dunaju
w okolicy Wiednia. Jego długość to 1200km, szerokość od 150 do 250 kilometrów
a powierzchnia  to 220 tysięcy kilometrów kwadratowych.
Skoro już znamy wizytówkę Alp, możemy  się trochę zająć ich historią.
Wydawać się to może dziwne, ale wysoko położone alpejskie doliny były
miejscem bardzo wczesnego osadnictwa. Zapewniały swym mieszkańcom dużo
słońca, słodkiej wody, materiału budowlanego i opału a ich odosobnienie
gwarantowało bezpieczeństwo.
W dolinie Taminy (Szwajcaria), w jaskini Drachemloch, która jest na wysokości
2445metrów, odnaleziono ślady palenisk, które są datowane na epokę między
lodowcową, a ślady wypasu bydła pochodzą sprzed 12 000 lat.
W średniowieczu wiele społeczności rejonu Alp wypracowało sobie niezależność.
52 komuny Briancon uzyskały Kartę Swobód w 1343 roku i zachowały swą
niezależność aż do czasu rewolucji francuskiej.
Wiele miejsc w Alpach uniknęło ścisłej kontroli władców z powodu braku dróg.
Np. Barcelonette, do której drogę wybudowano dopiero w 1883roku. Wcześniej
można tam było dotrzeć po 15 godzinach spędzonych w siodle na....mule.
Wsie okręgu Gorges du Verdon połączenie ze światem zewnętrznym uzyskały
dopiero w 1947 roku.
Najniższa przełęcz Alp  zachodnich nadal nie posiada całorocznej czynnej drogi,
która  łączyłaby obie strony.
W Alpach wiele dróg powstało w celach strategicznych, np. najwyżej położona
droga w Europie na przełęczy Col du Galibier (3242m), wybudowana w latach
30-tych XIX wieku jako część francuskiej przygranicznej linii obronnej.
Po II wojnie światowej Alpy zaczęły przeżywać masowe najazdy turystów -
narciarzy zwłaszcza.
Najkrótszym przejściem przez  Alpy jest przełęcz  św. Gotarda- leży na wysokości
2108m i jest konkurencyjna dla innych dróg położonych na wyższych przełęczach.
W 1822 roku otwarto linię kolejową przez przełęcz św. Gotarda. Trasa prowadzi
systemem tuneli, w tym przez tunel spiralny, w którym pociąg nabiera wysokości.
W 1980 roku uruchomiono obok tunelu kolejowego tunel dla samochodów.
Jego długość wynosi 16,5 km, ma 6  pasm jezdni i czynny jest cały rok, bez
względu na pogodę.

I znów kilka zdjęć, na zachętę, by obejrzeć Alpy w naturze



                                                   A tu zdjęcie Salzburga na tle Alp
Dla mnie jest to prześliczne miasto.Polecam, mimo tego, że w każdym
niemal sklepiku z pamiątkami królują czekoladki z profilem Mozarta.

18 komentarzy:

  1. Oooooooooooo... a gdzie o psach św. Bernarda? Toż to alpejski "element" Piękne góry:)Ale ja w nie? W życiu. Ani na górę, ani w tunele:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tunele to ja mam nawet w Berlinie, a jeden naprawdę długi przy wyjezdzie/wjezdzie do miasta.
      Lubię góry, choć piechur ze mnie kiepski, ale trochę po Tatrach polskich i po stronie słowackiej "spacerowałam". Nie mam lęku wysokości, i ekspozycja mnie nie przeraża, tylko kolana mam kiepskie do tej zabawy.
      Ostatni raz psa św.Bernarda widziałam ze 20 lat temu, na wystawie kynologicznej.Teraz chyba częściej można spotkać berneńskiego psa pasterskiego.

      Usuń
  2. Mnie w zupelnosci wystarczaja obrazki, nie ciagnie mnie w gory, boje sie ich i nie chcialabym tam zyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie w górach poza okresem letnim do dość męcząca zabawa- deszcz, wiatr, śnieżyce to mało fajne okoliczności.Mnie nie służy chodzenie po górach, bo mam "felerne" kolana..Turystyczne chodzenie po górach , jeśli chodzi się wytyczonymi szlakami nie jest niebezpieczne i jak na taką "inwalidkę" to sporo w Tatrach przedreptałam ścieżek.Alpy porażają nieco swą wielkością, majestatem. Są wielkie i naprawdę piękne.Tatry przy nich to pagórki.Gdy córka mieszkała w Monachium często bywaliśmy w górach. Z Monachium do "Gapa" to jest tylko ok. 100 km.

      Usuń
    2. Nie wiem, ale jakos nigdy nie pokochalam gor ani gorali. Dla mnie dopuszczalna wysokosc konczy sie na takich pagorkach, jakie mam tutaj. Ja mam felerne pluca i zadyszki. ;)

      Usuń
  3. Oglądałam wiele zdjęć ze Szwajcarii, bo mój bratanek tam zacumował, wszystko tam mają piękne!
    Japończyków z aparatami tam mnóstwo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy córka mieszkała jeszcze w Monachium to bywałam i w Szwajcarii.Widokowo jest cudownie. Wszyściutkie miejscowości nieprawdopodobnie zadbane, czyściutkie, wszystko "jak spod igły".
      W tych małych mieścinach domy mają pomalowane fronty i są to całe historie. We wszystkich oknach kwiaty niczym u jakiegoś super ogrodnika. Wszyściutko równe, czyste, wypieszczone, ani jednego chwasta na trawniku, chodniki równiutkie, przed kawiarniami stoliki i krzesełka, obrusy czyściutkie, wszystko dopracowane kolorystycznie. No po prostu bajecznie. Podejrzewałyśmy z córką, że panie domu codziennie wychodzą na swój trawnik z linijką i mierzą czy każda trawka ma właściwą wysokość, a jeśli nie- to ją przycinają nożyczkami.Ale jest jeden mankament- tam wszystko jest drogie.

      Usuń
    2. To prawda, mają też fioła na punkcie segregacji śmieci:-)

      Usuń
  4. Widzialam Alpy z bliska, pomacalam… sa prawdziwe :)))
    Musze zdjecia odgrzebac, bo ich miliony narobilam :)
    Zostalam tam wwieziona kolejka linowa, w ktorej siedzialam z zamknietymi oczami!!! Bo mam lek wysokosci!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No są prawdziwe i ogromne. I dla mnie piękne.Lubię jezdzić kolejką linową. I wyciągiem krzesełkowym nad doliną- to jest wtedy trochę tak, jakbyś nad tym wszystkim frunęła.I lubię też latać samolotem.
      I wciąż marzy mi się lot....balonem.Najlepiej nad Serengeti.

      Usuń
  5. Bylam w Alpach kilka razy. Pięknie sa.
    Ale Tatry duzo piekniejsze.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatry są mniejsze i łatwiej dostępne bez udogodnień typu kolejka linowa.Nie wiem czy ładniejsze czy też po prostu nam o wiele bliższe bo znamy je "od zawsze".

      Usuń
  6. Dawno temu miałam jedno takie tłumaczenie wyjazdowe w Alpy właśnie i bardzo miło wspominam ówczesne widoki! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zawsze zaskakuje ich wielkość i jakiś taki "oddech gór" gdy się do nich człowiek zbliża.
      A widoki- bezbłędne. Tylko się nie śmiej- oglądam regularnie Tour de France właśnie z uwagi na widoki ze śmigłowca i nie tylko.

      Usuń
  7. Ale Mozart mi akurat wcale nie przeszkadza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nawet lubię słuchać Mozarta i często to robie, ale jego profil na wszystkim co tylko sie da i te czekoladki na każdy kroku to nieco za wiele radości na raz. Ale Salzburg bardzo, bardzo mi się podobał! To trochę tak, jakbyś weszła nagle do dawnego, pięknie urządzonego salonu-zawsze mówię o Salzburgu "miasto-salon".

      Usuń
  8. Your blog is very nice,Thanks for sharing good blog.
    ออนไลน์

    OdpowiedzUsuń