drewniana rzezba

drewniana rzezba

środa, 4 marca 2015

Co to jest Hashimoto?

Może to i nieco śmieszne, ale z tym pytaniem spotykam się na każdym niemal kroku.
Jeżeli stawia je osoba nie mająca nic a nic wspólnego z medycyną to spokojnie i
z pełnym zrozumieniem wyjaśniam- ale jeśli takie pytanie stawia lekarz, to z lekka
mnie ogarnia furia.  Bo jaki w takim razie z niego lekarz? nie musi wiedzieć jak
leczyć pacjenta z tą chorobą, ale powinien wiedzieć co to jest choroba Hashimoto.
Ale pomału życie sprawia, że coraz więcej osób na tę dolegliwość choruje.
Podobno choruje już 10% światowej populacji i z tego  też powodu stwierdzono,
że lekarze tzw. u nas pierwszego kontaktu powinni wiedzieć cokolwiek o tej chorobie.
Choroba Hashimoto jest chorobą autoimmunologiczną tarczycy. To niewłaściwa
odpowiedz naszego układu odpornościowego na zapalenie tarczycy - w jej wyniku
nasz własny organizm atakuje tarczycę niszcząc ją.
A tarczyca to narząd, który reguluje wieloma procesami w naszym organizmie
przy pomocy hormonów.
Nazwa choroby pochodzi od nazwiska japońskiego lekarza pana Hakaru Hashimoto,
który pierwszy rozpoznał i szczegółowo opisał tę chorobę w 1912 roku i opublikował
wyniki swych badań i obserwacji  w niemieckim czasopiśmie medycznym.
A teraz coś ważnego - jeżeli spotyka nas:
-nieuzasadnione tycie,
-niepłodność lub samoistne poronienia,
-zaburzenia cyklu menstruacyjnego,
-depresja,
-ciągłe zmęczenie,
-zaburzenia koncentracji,
-sucha, szorstka skóra,
-wypadanie  włosów i zewnętrznych końców brwi,
-ciągłe uczucie chłodu, obniżona rano temperatura,
-poranne obrzęki twarzy,
-bóle mięśni i stawów,
-osłabienie
musimy udać się do endokrynologa i domagać się skierowania na poniższe badania
krwi: fT3, fT4, TSH oraz przeciwciała tarczycy TPO,TG i TR 
poza tym lekarz z prawdziwego zdarzenia powinien wysłać nas na USG tarczycy.
Oczywiście do endokrynologa trzeba u nas mieć skierowanie od lekarza pierwszego
kontaktu.
Każdy inaczej choruje na tę samą  chorobę Hashimoto- składa się na to wiele
czynników. Jedno jest pewne - 1000 razy lepiej jest chorować na chorobę Hashimoto
niż na raka. Jest to wprawdzie choroba nieuleczalna, ale nie jest śmiertelna i przy 
odpowiednim leczeniu można znacznie spowolnić jej postęp.
Wszystkie choroby autoimmunologiczne są niesamowicie towarzyskie- chorując
na Hashimoto możemy się spodziewać, że z czasem dojdą nam inne choroby
autoimmunologiczne , a jest ich do licha i trochę. No ale gdy już się jest pod stałą
opieka endokrynologa to mamy szansę, że zostaną one w porę "wyłapane" i bedą
odpowiednio leczone. Nie mniej nie zwalnia nas ta opieka  od stałej auto obserwacji 
swego organizmu.
Pamietajcie- ten niewielki narząd ma ogromny wpływ na cały nasz organizm. 
Od niego zależy nasz wygląd zewnętrzny a więc skóra i włosy, praca naszego
ukladu pokarmowego czyli  stan jelit i żołądka, stan układu krążenia i serca
układ nerwowy, stan mięśni, ilość tkanki tłuszczowej i stan psychiki.

A wszystkim, którzy juz chorują lub podejrzewają u siebie kłopoty z tarczycą
polecam książkę "Jak żyć z Hashimoto? Poradnik dla pacjenta autorzy: Leveke 
Brakebusch i Armin Haufelder   oraz wizytę na tej stronie.
 


9 komentarzy:

  1. No prosze! Choruję na nią i kilku rzeczy nie wiedziałam. Np tego że mogę spodziewać się kolejnych takich chorób. :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu- endokrynologia jest bardzo trudnym działem medycyny i u nas z lekka niedocenianym. Mamy mało lekarzy endokrynologów a wśród nich niewielu o naprawdę dużej wiedzy. Do tego dochodzą dziwne sposoby finansowania przez NFZ a to wszystko razem bije w pacjenta. Do tego ta dziwaczna organizacja leczenia- przecież nikt z boląca piętą nie pójdzie do endokrynologa a odkąd są wymagane skierowania do specjalistów od lekarza pierwszego kontaktu pacjent jest skazany na jego łaskę i niełaskę a czasem na zupełny brak wiedzy tegoż osobnika.
      Przez 3 lata chodziłam do "pierwszokontaktowej", która nie widziała potrzeby skierowania mnie do endokrynologa ( a przecież już byłam po wycięciu jednego płata i miałam objawy typowe dla "Hashi")- wreszcie się wściekłam, zrobiłam na koszt własny USG i dopiero wtedy wydębiłam skierowanie.
      To się nazywa troska o pacjenta.
      Gosiu, może Ci się dokleić następna choroba z autoagresji, ale nie musi- i to jest pociecha w tym wszystkim.
      Miłego, ;)

      Usuń
  2. Po dziś dzień żyłabym w nieświadomości tego ze choruję na niedoczynność tarczycy gdyby ktoś naprawdę kompetentny z własnej i nieprzymuszonej woli zrobił badanie mojej tarczycy w szpitalu do którego trafiłam z bardzo wysokim ciśnieniem ( a byłam krótko po zawale). W osłupienie wprawił mnie endokrynolog twierdząc że każda niedoczynność to Hashimoto..Bardzo ważne że o tym piszesz Anabell. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Ci zle powiedział - nie każda niedoczynność tarczycy jest chorobą Hashimoto. Choroba Hashimoto charakteryzuje się tym, że organizm wytwarza przeciwciała przeciwtarczycowe. I na tej samej zasadzie nie każde zapalenie tarczycy jest chorobą Hashimoto.
      Piszę, bo uważam, że każdy gdy na coś choruje powinien o swoim schorzeniu mieć pełny zestaw informacji, bo wtedy wie jak się ma "ustawić" by jak najlepiej znieść swe dolegliwości. Zakupiłam sobie
      piękną książkę o endokrynologii -format A4, kilkaset stron. Nie zostaje mi nic innego tylko studiować na starość:))))))
      Miłego, ;)

      Usuń
  3. Chyba juz trochę dzięki Tobie o tym Hashimoto wiedziałam bo już dawniej tu na blogu o tym pisałaś a pytałam , bo u nas endokrynologów jak na lekarstwo, a ja do niego prywatnie poszłam . Ale jak mi powiedział ze każda niedoczynność to Hashimoto to juz teraz mam się na baczności i sama prywatnie laboratoryjnie daję badać krew i teraz dzięki Tobie sprawdzę to wszystko bo to sobie zapisałam ( fT3, fT4, TSH oraz przeciwciała tarczycy TPO,TG i TR )dzięki Anabell-;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. na tę chorobę nie choruję, ale tarczyca mnie zawiodła, bo przyczyniła się do zawału ;(
    Aniu dla Ciebie dużo, dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivo, dziękuję;) Chorób tarczycy jest od groma i trochę - to aż dziwne, że jeden narząd może mieć tyle różnych chorób. Ale tylko w Hashimoto nasze przeciwciała niszczą nam tarczycę aż do całkowitego jej zaniku.Nazywam to "autokanibalizmem". Kiedyś nie sądziłam, że to taki ważny narząd, istna stacja rozrządowa dla innych organów.
      Ale przy okazji przekonałam się o dość wysokiej indolencji lekarzy-
      miałam lipemię, a nikt nie zainteresował się stanem mojej tarczycy. Gdy zaczęłam uzupełniać hormon tarczycy zaraz mi lipemia minęła.
      Miłego, ;)

      Usuń
  5. Klik dobry:)
    Na wymienione przez Ciebie objawy lekarska powiedziała: a co pani sobie myśli, że skieruję na wszystkie badania świata? Proszę bardziej sprecyzować objawy, bo ja nie jestem duchem świętym.
    - Lekarzem też pani nie jest, odpowiedziała moja znajoma i wyszła.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak właśnie wygląda polska służba zdrowia - Ty, ja, Twoja znajoma możemy nie mieć pojęcia w jakich przypadkach są takie objawy- przecież nie studiowałyśmy medycyny. Ale nawet lekarz -stażysta powinien skojarzyć te objawy z jakimiś zaburzeniami ze strony tarczycy. Ja po prostu postudiowałam encyklopedie zdrowia, przypomniałam sobie, że przecież już jestem po wycięciu jednego płata tarczycy (ale wtedy moje dolegliwości były zupełnie inne) i poszłam zrobić na koszt własny USG. Ale nie powędrowałam do psychiatry tak jak mi radziła ówczesna lekarka pierwszego kontaktu.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń