drewniana rzezba

drewniana rzezba

czwartek, 30 września 2021

Zanudzę Was i mnie zapewne.....

                                                    .....znielubicie. 

Ale pomimo tych obaw- zaryzykuję - podobno tylko nieboszczycy nie ryzykują, a ja jeszcze  w tym gronie nie jestem. Wiem, miałam nie  zaglądać do prasy, ale wiecie jak to jest z nawykami - zupełnie tak samo jak z paleniem, piciem i obżeraniem się. Wiemy, że to szkodliwe,  ale zaglądanie  do prasy jakoś mi nie przeszło- może właśnie dlatego, że nie oglądam zupełnie TV.   Ale tu przynajmniej nie zaglądam do polskiej prasy, tylko do niemieckiej.

Może zacznę tak nieco rozrywkowo - w pewnym Domu Seniora w Krumbach (Bawaria) jedna z pensjonariuszek hodowała na swym balkonie  roślinkę, której wygląd  zaniepokoił personel. Ową roślinką, wielce zieloną i liściastą były... konopie indyjskie. Właścicielka owej roślinki, pani w wieku 91 lat,  nie wiedziała co to za roślinka, nie umiała też powiedzieć  skąd wzięła nasionka i była bardzo zasmucona, że jej ową roślinkę zabrano i że zostanie ona zniszczona. Nazwa "konopie indyjskie" nic a nic jej nie mówiła. Od razu przypomniał mi się film o jakiejś  francuskiej babci, która hodowała taką roślinkę i jej posiekane listki dodawała do sałatki  warzywnej - a tę sałatkę  uwielbiał jej nastoletni wnuk. Z całego filmu zapamiętałam tylko tę sałatkę - dziwne, prawda?

A w  środę wieczorem, czyli 29.b.m. Kilonię nawiedziło najprawdziwsze tornado. Spacerujący molem turyści zostali zaatakowani latającymi przedmiotami, niektórzy porwani  wiatrem powpadali do morza, 4 osoby zostały niestety ciężko ranne. Dekarze będą mieli w mieście mnóstwo pracy, bo  jest sporo pozrywanych dachów.

Jeśli ktoś z Was ma zamiar kupić  Opla, to być może poczeka  na wymarzony model, bo fabryka w Eisenach, z powodu braku półprzewodników wstrzymuje  produkcję  aut do końca tego roku.  Pandemia poprzerywała tzw.  łańcuchy dostaw, cały przemysł elektroniczny czeka na półprzewodniki i inne elektroniczne "duperele" no i te nieszczęsne auta też czekają. Pracownicy  Opla "pójdą na tzw. wynagrodzenie postojowe". Właściwie to wszystkie  fabryki samochodowe produkują samochody, które czekają na różne  brakujące podzespoły. I każdy teraz drży, by mu się nie zepsuł któryś  ze sprzętów AGD, bo może być kiepsko z nabyciem  nowego egzemplarza laptopa, odkurzacza czy też smartfona. Tak to jest gdy się produkcję różnych podzespołów  umieszcza daleko od głównego wytwórcy tylko   dlatego, że jest dużo wyższy zysk.

I tak ogólnie - zaczyna się regres w produkcji samolotów Boening 747. Wielkie Jambo Jety pójdą już w odstawkę. A Airbus, którego sprzedano zaledwie 250 sztuk,  z końcem tego roku zaprzestanie je produkować.

A Wielka Brytania,  radośnie wychodząca nie tak dawno z Unii Europejskiej,  zaczyna odczuwać coraz  boleśniej skutki tego kroku- brakuje  benzyny, tworzą się kolejki pod stacjami benzynowymi (znam to, przeżyłam w Polsce, kiedyś z dzieckiem w samochodzie stałam 7 godzin w kolejce do stacji), brakuje towarów w supermarketach, brakuje 100 tysięcy kierowców ciężarówek, są kłopoty z transportem towarów spożywczych, zwłaszcza tych z krótkim terminem przydatności do spożycia. I po raz pierwszy Wielka Brytania wypadła z listy 10 najważniejszych partnerów handlowych Niemiec. I to są, moi kochani, skutki brexitu!!!!!  I choć partia rządząca w Polsce głośno mówi, że polexit to nie jest jej plan, ale niestety do niego zmierza swym postępowaniem.

No i raczej w całej Europie szalenie mają skoczyć w górę ceny gazu ziemnego i energii. A meteorolodzy przewidują, że ta  zima będzie zimna tak,  jak to zima być powinna. No to chyba muszę wreszcie zrobić sweter, który zaczęłam dłubać w ub. roku. Z  założenia ma  być cienki, ciepły i długi. Ciekawe czy mi się to uda.

A skutki ogólnoświatowej pandemii też dają  wszystkim  "popalić "- chiński deweloperski gigant Evergrande, mający 305 miliardów dolarów  zobowiązań,  poinformował swych inwestorów, że może nie być w stanie ich spłacić - kurs akcji tej firmy spadł od stycznia aż o 80% i jest obawa, że może nastąpić efekt domina. 

I na koniec miły akcent - Niemcy czczą 100-lecie urodzin  Stanisława Lema.  A urodził się 12 lub 13 września 1921 roku. Nie wiedziałam dotąd, że tak bardzo lubili twórczość  Lema i niemal wszystkie  napisane przez niego książki są przetłumaczone na język niemiecki.

Ostatnia wiadomość - niestety wzrasta w Niemczech dobowa liczba  zachorowań na covid-19, co gorsze- wzrasta niestety i śmiertelność.  Ma wejść również nowy przepis- w każdej samochodowej apteczce mają być dwie maseczki FFP2 oraz ma wzrosnąć wysokość mandatów za nieprzestrzeganie przepisów drogowych. 

Na ten sam pomysł wpadli również w Polsce- podobno mandaty mają być jeszcze przed końcem tego roku w wysokości od 1000 do 5000 złotych - no trzeba przecież jakoś podreperować  budżet na te 500+ i inne plusy i dodatki. Bo wiecie - ci co są adresatami owych "plusów" zupełnie nie kojarzą, że pieniądze które dostają to zrzutka  całego społeczeństwa, bo żadne  państwo nie ma własnych pieniędzy.

A na weekend do posłuchania:



Miłego weekendu Wszystkim!!!!


46 komentarzy:

  1. Ale po polexicie w Polsce nie zabraknie przynajmniej kierowcow, zjada z powrotem z calej Europy. Powiem wiecej, bedzie ich tam za duzo. Mniej za to bedzie towarow dla dostawy, znow nastanie ocet na wszystkich polkach, bo w Polsce juz sie prawie niczego nie produkuje. Wielka Brytania kiedys z tego brexitowego kryzysu wyjdzie, Polska nie i taka jest roznica.
    Jak zwykle przed kazda zima meteorolodzy strasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to- rąk do pracy "będzie ci u nas dostatek", gorzej będzie z tą pracą i wynagrodzeniem za nią. Meteorolodzy mają coraz więcej zagadek do rozwiązania i w tej chwili "przepowiadanie pogody" to istne wróżenie z fusów. Minionej zimy nie widziałam ani razu Berlina okrytego śniegiem. Chyba ze 2 razy lekko poprószył i zaraz się rozpuścił.

      Usuń
    2. Za to u nas przez tydzien miasto stanelo sparalizowane, nie bylo komunikacji miejskiej, autem nie szlo jezdzic, bo nie odsniezali, zreszta wiesz, bo na blogu pisalam.

      Usuń
    3. A miasto, w którym mieszka teściowa mojej córki zostało niedawno sparaliżowane deszczem i mini rzeczka tak bajecznie wezbrała, że zrobiła się katastrofalna powódź i całe centrum jest zdewastowane. Dobrze, że nie stało się to tuż obok osiedla, w którym mieszka teściowa, ale kilka kilometrów dalej.Oglądałam zdjęcia i dosłownie- strach mnie obleciał.

      Usuń
  2. Dobrze, ze pozaglądałaś w różne zakamarki mediów, bo wybrałaś świetne ciekawostki. U nas tez wzrasta liczba chorych, a liczba masek na twarzach maleje, ciekawe, prawda?
    Ceny rosną lawinowo, wszak teraz wszystko można zrzucić na skutki pandemii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałam, w tym kraju będącym niczym "zlepek klepek" każdy Land ma własne pomysły na to jak ma w nim wyglądać. Otóż niektóre Landy już odstawiły maski, co UWAGA- wywołało niezadowolenie społeczeństwa, które jakieś dziwne się zrobiło- nie chce chorować a tym bardziej umierać z powodu covidu-19. Zupełnie tego nie rozumiem- z jednej strony ciągle się znajdują chętni do protestowania przeciwko nakazowi noszenia maseczek w pewnych sytuacjach a z drugiej dotarło jednak do mózgów, że covid to nie muzyka rozrywkowa lekka łatwa i przyjemna ale całkiem groźna choroba pozostawiająca po sobie długotrwałe i nieuleczalne pamiątki w organizmie.
      Taaa, nadprodukcję, która już jest w wielu krajach od lat, będzie się teraz zwalało na pandemię, a nie na pazerność i krótkowzroczność producentów.A nadprodukcja zawsze prowadzi do kryzysów ekonomicznych.

      Usuń
  3. Widzac raczej ogolny obraz obecnego swiata, nie te drobniejsze szczegoly, wydaje mi sie ze dazy do wielkiej katastrofy - ekonomicznej, klimatycznej, politycznej a takze spolecznej. Od dawna mowie ze dawny by lepszy, stabilniejszy, poukladany i ulozony.
    Nie zwalam wszystkiego na Covid - on jest tylko dodatkowym gwozdziem do trumny a czesto tym na ktorego sie zrzuca wine.
    Donosze rowniez ze nasz Pfizer booster znieslismy podobnie jak wczesniejsze szczepienia - kompletnie bezobjawowo.
    Zycze zdrowia i milego weekendu, ktory dopiero byl i juz jest - co mi wyglada ze i z czasem cos przekrecili bo za szybko leci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas stanowczo za szybko umyka- zupełnie inaczej niż wtedy gdy chodziłam do szkoły, siedziałam na lekcji matematyki i nie mogłam się doczekać dzwonka kończącego lekcję. To jakaś złośliwość losu. No cóż, ludzkość niczym tabun lemingów- leci na złamanie karku ku przepaści. Ale i to futurolodzy już zdążyli przewidzieć, a filmowcy wymodzić na ten temat filmy. Tylko nie przypominam sobie, by mnie ktoś kiedyś uprzedził, że biorę w takim filmie udział;)
      Serdeczności;)

      Usuń
  4. Istniejesz wiec automatycznie bierzesz udział - i w dobrym i złym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co zrobiłaś, ale ten komentarz wydrukował się aż 3 razy, widać Blogger znów ma napad amoku;)))) Ale to drobiazg, nadmiar skasowałam bez problemu. No wiesz, nie sądzę bym się na ten świat prosiła. Zaszczepiłam się dziś przeciw zwyczajnej, czyli sezonowej grypie. Trochę miałam pecha, bo pojechałam w godzinie południowej, czyli godzinie napraw i wracając długo czekałam na metro, a w przychodni z kolei obsługa była jednoosobowa- pielęgniarka obsługiwała pacjentów będąc "w rozkroku" na dwóch stanowiskach- pielęgniarki i recepcjonistki. Na pociechę miałam dziś prześliczną pogodę- 16 stopni i cudne błękitne niebo z obłędnie świecącym słońcem.Czy mogłabyś mi rozjaśnić w głowie co to jest ten Pfizer booster? Czy to szczepionka przeciw Covid-19 i grypie sezonowej, takie "dwa w jednym"?.

      Usuń
  5. Ja bardzo rzadko oglądam tv, a wiadomości staram się dawkować ze sprawdzonych źródeł. Mam czasami dość tych negatywnych informacji, które spływają ze świata i którymi karmią nas media. Czasami można być tym wszystkim przytłoczonym i zapomnieć o tym, że dobre rzeczy również dzieją się na świecie. Dlatego staram się sprawdzać informację na świecie tylko w wybranych przeze mnie miejscach. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie mnie nauczyło, że to co złe może się z czasem zamienić w dobre i na odwrót- to co nam się jawiło jako dobre nie zawsze tak naprawdę dobrym jest - ale takie doświadczenia przychodzą z upływającym czasem.I wierz mi - nie da się przeżyć życia tylko wśród miłych wydarzeń i życzliwych nam ludzi.
      Miłego;)

      Usuń
  6. Wysylalam z telefonu i pewnie to bylo przyczyna, chociaz niezrozumiala.
    Anabell - a kto z nas sie prosil? Nikt! Ani Ty , ani ja , ani twoja corka czy jej dzieci. Wszyscy jestesmy przypadkowi, nawet ci co niby planowani bo jednak i oni pytani nie byli, haha.
    Booster nie ma nic do grypy, to kompletnie rozne szczepionki!!!!! Jakby Pfizer mogl byc pomieszany ze szczepionka grypowa?
    On jest nastepna antycovidowa szczepionka tyle ze dla rozroznienia od innej grupy ludzi ktora je dostaje otrzymal taki przydomek, ktory mozna przetlumaczyc na wzmacniacz.
    Moja grupa, a obie musza byc 65 plus, to ta ktorej organizm zareagowal na wczesniejsze szczepienia tworzac antyciala = odpornosc. Druga grupa tez dostaje to samo ale sklada sie z ludzi u ktorych z powodu problemow zdrowotnych ( serce, rak, cukrzyca itp) nie nastapila budowa antycial czyli ich nie maja i teoria jest ze trzecia dawka to spowoduje. Gdy powiem ze otrzymalam booster od razu sie rozumie ze otrzymalam tylko "wzmacniacz" skoro podobno po jakims czasie moc szczepionki slabnie, ci co otrzymuja trzecia szczepionke jakby zaczynali od nowa. Teoretycznie to samo tylko cel inny - a nazwa wskazuje ten cel.
    Zdawalo mi sie ze pisalas o czekajacym Cie booster?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam o tej "zbiorczej" szczepionce, bo wiem,czytałam w piśmie medycznym, że Pfizer podał wiadomość, że opracował i już bada klinicznie szczepionkę łączną - przeciw covid-19 oraz zwykłej sezonowej grypie. Mam natomiast małe zastrzeżenia co do tego dodatkowego szczepienia- każdy człowiek ma nieco inaczej działający system immunologiczny, więc może nim się ludziom zafunduje tę dodatkową szczepionkę (trzecią dawkę) p. covidowi, to może należałoby wpierw przebadać te osoby na ilość wytworzonych przeciwciał, bo jak amen w pacierzu - ilość wyprodukowanych przeciwciał może być naprawdę bardzo różna (i to niezależnie od tzw. chorób towarzyszących jak astma, choroby serca czy cukrzyca) i u niektórych może być ta trzecia dawka zupełnie niepotrzebna, chociaż są w wieku 65+ i na coś tam chorują. WHO też coś "miauknęła" na ten temat, ale oni to raczej nie z troski o zdrowie szczepionych, ale z troski o to, by jak najwięcej osób na świecie (zwłaszcza w biedniejszych krajach) było zaszczepionych i by te trzecie dawki im przeznaczyć. Tu nadal nie jest wiadomo czy będą te dodatkowe szczepienia- jeśli będą to sami mnie wezwą, bo jestem wszak wpisana w system. Ale i tak mogłabym być szczepiona dopiero w drugiej połowie października - wtedy mija 6 miesięcy od drugiego szczepienia. Tu tymi sprawami zajmuje się Instytut im. Roberta Kocha zajmujący się chorobami zakaźnymi.Po prostu pożyjemy- zobaczymy.

      Usuń
    2. Anabell,nie ma wyznaczonej pewnej granicy odporności,więc badania poziomu przeciwciał nic tu nie dają.Tak,kazdy ma troche inny systenm immunologiczny ,ale na 100% wiadomo,że im człowiek starszy,tym ta sprawność systemu gorsza.Wiadomo, z chorobami przewleklymi( nie daj boże nowotworowymi) zawsze gorzej.Ale nawet jeśli się nie ma tzw.chorob przewleklych,to z wiekiem ta nasza odporność bardzo spada.Poza tym,same przeciwciala to zdecydowanie za mało,jesli chodzi o odpowiedż poszczepienną.Są co najmniej dwa istotne aspekty takiej odpowiedzi poszczepiennej - przeciwciała IgG, czyli odpowiedź humoralna - wtedy trzeba zrobić test na przeciwciała IgG przeciw białku kolca (S). Drugi aspekt jaki można sprawdzić, to odporność komórkowa, czyli można określić poziom limfocytów T, wtedy trzeba zrobić test IGRA. ( można już robic,sa na pewno drogie)Te obydwa parametry odpornościowe są ważne. Przeciwciała neutralizują cząstki wirusa w naszym organiźmie. Limfocyty T niszxzą zakażone komórki w naszym ciele przez co Sars-Cov-2 nie może się tam namnażać. Są też limfocyty T pomocnicze, które mają różne funkcje, w tym pomagają szybko wytworzyć przeciwciała, gdyby wirus dostał się do naszego organizmu i zaczął namnażać.
      U nas mozna się bez problemu zaszczepić 3 dawką pod warunkiem,że uplynęło 6 m-cy od drugiej.Zazwyczaj szczepią Pfizerem,można wybrać (między Pfizerem a Moderną) tylko wtedy,gdy się ma zlecenie od lekarza o istnieniu szczegolnego obciążenia w postaci rożnych groźnych chorob.
      Pozdrawiam,milego weekendu.

      Usuń
  7. O tym tajfunie to nawet czytałem. straszna sprawa nie ma co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyśl- człowiek taki dumny jest ze swych osiągnięć w dziedzinie techniki i różnych dyscyplin nauki, a wobec sił przyrody nadal de facto jest bezbronny.Teoretycznie to możemy co najwyżej przewidzieć wybuch jakiegoś wulkanu, jeżeli akurat jest stale pod ścisłą obserwacją, ale nie umiemy zapobiegać ani intensywnym ulewom , ani wyniszczającym suszom ani wichurom. Jedyne co potrafimy to systematycznie niszczyć przyrodę- to nam idzie całkiem sprawnie.

      Usuń
  8. Nie rozumiem skąd obawa,że "znielubimy". Informacje bardzo ciekawe, a Twoja znajomośc niemieckiego doskonała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój niemiecki nadal oscyluje około zera, ale na szczęście są polskie wersje językowe niemieckiej prasy i z nich korzystam, bo to mi znakomicie ułatwia życie i mniej mi się tworzy zmarszczek na czole i wokół oczu ze zdziwienia tym co mnie otacza. W Niemczech jest naprawdę sporo Polaków, więc niektóre gazety można poczytać w polskiej wersji językowej.
      Miłego;)

      Usuń
  9. Klik dobry:)
    Nie zanudziłaś! Wybrałaś wszystko, co dla mnie ciekawe i nie muszę już szperać, by czegoś dowiedzieć się.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miła wiadomość dla mnie, że Ci się wiadomości podobały.
      Serdeczności;)

      Usuń
  10. bo konopia to naprawdę bardzo ładna roślinka, co prawda o gustach się nie dyskutuje, ale wielu (mnie też) się ona podoba...
    ale z tym zniszczeniem to drobna przesada, personel zareagował lękowo, histerycznie, zupełnie bez sensu... co prawda w wielu krajach pewne odmiany konopi są nielegalne /co też jest bez sensu, ale nie miejsce i pora na rozwijanie tego/, jednak istnieje całe mnóstwo odmian jak najbardziej legalnych, pozbawionych do minimum leczniczego /a także rozrywkowego/ THC, a mające jedynie sporą zawartość równie medycznego CBD, do którego prawo akurat nie ma zastrzeżeń... myk polega jednak na tym, że wszystkie odmiany konopi wyglądają z grubsza podobnie i nie można rozpoznać wizualnie, czy to są te legalne, czy nie...
    tak jednak patologicznie działa ludzka psychika hasłowo uwarunkowana: gdy ktoś powie "rekin", to pierwszym skojarzeniem jest jakiś żarłacz "ludojad", a nikomu nie wyświetli się rekin wielorybi, czy długoszpar, stworki żywiące się planktonem i mimo wielkich rozmiarów nadzwyczaj łagodne i niegroźne...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz Piotrze w 100% rację,zresztą te konopie wyglądają całkiem dekoracyjnie. No a nawet gdyby to była ta zakazana odmiana, to mogli po prostu "po cichu" podmienić na odmianę dozwoloną i dalej starsza pani cieszyłaby oczy zieloną roślinką. Ale z tego co wiem, tutaj niemal wszystkie domy "spokojnej starości" cierpią na niedobór personelu, więc gdy się "coś zadzieje" wszyscy wybierają najprostsze i najmniej kłopotliwe rozwiązania, byle szybko było "z głowy".

      Usuń
    2. niektóre niemieckie landy mają dość liberalne podejście prawne do konopi, jednak Bawaria jest zdaje się dość konserwatywna w tym temacie... ale faktycznie, kto miałby głowę do szukania "bezpiecznej" roślinki i gdzie?... to nie Holandia, gdzie taką sadzonkę, czy nawet dojrzalszy krzaczek można sobie kupić w sklepie ogrodniczym...

      Usuń
    3. W Bawarii to mnie się najbardziej podobaja ....Alpy i taki moment w drodze, gdy Alpy pomaleńku ukazują się w tle, gdy się do nich jedzie samochodem z Monachium.Krajobrazowo Bawaria jest super. Tylko stanowczo zbyt duże porcje serwują w restauracjach.No i lubię ich ogródki piwne, do których można śmiało się wybrać nawet z dziecięciem nieletnim.

      Usuń
  11. Nie tylko Opel ma kłopoty. Wszystkie firmy samochodowe korzystają z usług mniej więcej tych samych dostawców. Mój zakład produkuje sporo części również do Opla, który kiedyś był naszym głównym klientem, a dziś jest szczątkowym. A mimo to i u nas mówi się coraz częściej o postoju, z powodu zmniejszenia zamówień od firm samochodowych. Jak widzisz, regres dotyka wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wszyscy zaczęli drżeć o wszelaki sprzęt zmechanizowany, bo do wszystkiego brak jest różnych podzespołów, które są wytwarzane w...Chinach. Są też braki na rynku farmaceutycznym, bo część leków jest też wytwarzana w Chinach, o czym mało kto wie, bo na pudełeczku jest nazwa leku i nazwa koncernu który lek opracował i ani słówka o tym, gdzie jest produkowany.
      Okazuje się, że ta dzika pogoń za maksymalnym zyskiem w pewnych sytuacjach przestaje być optymalnym rozwiązaniem.Cały świat dostaje w tyłek z powodu pandemii. I dlatego bardzo mi się chce śmiać, gdy czytam jakieś wypociny, że pandemia to spisek sfer biznesowych.
      Dość oryginalny by to był spisek- niczym podcinanie gałęzi, na której się siedzi.

      Usuń
  12. Kurcze... źle się dzieje. Te wiadomości to raczej mało pozytywne są. Odkąd nie oglądam wiadomości, a raczej rzadko je oglądam - to jestem spokojniejsza ( tak - wiem, że żyję w nieświadomości). Faktem jest, że ten wirus ciągle jest i będzie z nami. A decyzję o kolejnym szczepieniu znów każdy podejmie sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Ulu, kiepskie wiadomości zawsze jakoś znajdują do nas drogę i to znacznie szybciej niż te dobre. Tak na 95% wirus covidu-19 pozostanie najprawdopodobniej z nami i stanie się chorobą sezonową jak grypa, więc dobrze, że już koncerny pracują nad szczepionką skojarzoną przeciw obu "zarazom". Polecam Ci stare jak świat powiedzenie: "zawsze może być gorzej niż jest"- nie jest to odkrywcze, ale łatwiej się znosi teraźniejszość.A decyzję o szczepieniu powinien zawsze podjąć lekarz a nie tylko pacjent, zwłaszcza w przypadku covid-19.

      Usuń
  13. Czyli kursu na kierowcę ciężarówki nie opłaca się robić.
    Widzę, że jednak chyba zostanę przy tłumaczeniach, jakoś tak ten rynek zawsze się obroni, tyle że raz lepiej, raz gorzej. :)
    Mam nadzieję, że w moim mieszkanku w Bremerhaven będzie ciepło, bo to dobrze izolowany dom :).
    Co do gazet - czasem i mnie się mimo wszystko zdarza obejrzeć coś z wiadomości, choć coraz częściej są to wiadomości niemieckie. W sumie nic dziwnego, skoro mieszkam tu nieprzerwanie już 5 lat a i poprzednio wiele lat bywałam w połowie tu, a w połowie w PL.
    Świat się zmienia, teraz rozumiem, dlaczego mój kumpel z BHV czeka na swoje nowe auto już kolejny miesiąc, dobrze, że przynajmniej bez problemu dostał auto zastępcze również bardzo wysokiej jakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz Iw rację, lepiej nie robić uprawnień na ciężarówkę. Jak wiesz, za 2 tygodnie stuknie mi 4 lata pobytu tutaj (szybko zleciało), z początku jeszcze miałam prenumeratę cyfrową "Polityki", teraz mam tylko aplikację GW na smartfonie i....wystarczy w kwestii prasy polskiej. Bo co tam zaglądnę to mnie ciarki przechodzą. Wszyscy teraz drżą o tzw. mniejsze i większe wyroby AGD, bo jeśli się coś zepsuje to może być kiepsko.Opel zawiesił produkcję do końca roku, jak inni producenci- nie wiem.
      A na kapitana Żeglugi Wielkiej też chyba nie ma co robić uprawnień- statki teraz głównie stoją na redach lub w portach.

      Usuń
  14. Nie wiedziałam, że w tym roku obchodzimy stulecie urodzin Stanisława Lema. W Japonii też jest popularny. Sprawdziłam (pobieżnie) i okazało się, że wydawnictwa przygotowały z tej okazji różne... zabrakło mi słowa, artykuły pamiątkowe? Np. T-shirty z podobizną Lema, torby materiałowe z tytułami książek czy logo obchodów rocznicy.
    Współczuję tornada. My tu mamy tajfuny, więc wiem jak to jest, kiedy wyrządzają szkody.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę pisząc, to ja też jakoś nie załapałam, że to stulecie urodzin Stanisława Lema.I nie miałam bladego pojęcia, że Lem był tu tak bardzo popularny.No ale bardzo rzadko zaglądam do prasy- tyle co na smartfonie lub komputerze wyczytam.
      Serdeczności posyłam;)

      Usuń
  15. "A meteorolodzy przewidują,że ta zima będzie zimna tak, jak to zima być powinna" - znasz kawał o Indianach Kanadyjskich zbierających opał na zimę? Nie ma takiej możliwości, aby przewidzieć pogodę na kilka miesięcy wcześniej, za dużo zmiennych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu mam pogodę dla Berlina rozpisana na poszczególne godziny danego dnia i.....w 95% się sprawdza. Tyle tylko, że Berlin to jednak duże miasto i czasem mam informację, że pada deszcz, wyglądam za okno a tam suchutko.No ale w sąsiedniej dzielnicy zapewne pada.Gdybym podała swoje położenie do identyfikacji, to miałabym jeszcze dokładniejszą prognozę.Po przyjeździe do Berlina moje zdziwienie wywołały właśnie prognozy meteo- rozpisane na poszczególne godziny i....trafne w 90%. A pisząc o tych przewidywaniach pisałam o tym, co przewidują panowie od meteo dla Niemiec a nie dla całej Europy.

      Usuń
    2. Nie gniewaj się, Ty o czymś innym, ja o czymś innym. Co do prognoz max. 5-dniowych - całkowita zgoda. Sam zauważyłem, że nawet godzinowo to się zgadza. Ale nie istnieją prawidłowe prognozy z np. 6 października, jaka będzie zima. Znasz tę anegdotę o Kanadyjskich Indianach?

      Usuń
    3. Nie znam tej anegdoty, napisz , proszę. Z prognoz długoterminowych to tu się sprawdzają te prognozy ( tak na moje wyczucie) w 75 procentach.I mam na myśli nie tylko Berlin, ale i inne części Niemiec i Europy.

      Usuń
    4. Opowiadał mi to Kanadyjczyk polskiego pochodzenia: Indianie chcieli wiedzieć, jaka będzie zima, więc zwrócili się o prognozę do swojego szamana. "Oj, będzie bardzo ciężka zima", więc Indianie całą jesień zbierali opal na zimę. Ale zima była lekka. W następnym roku Indianie zwrócili się znowu do swojego szamana i sytuacja się powtórzyła. Ale zima znowu była lekka. Więc trzeciego roku po cichu przed szamanem zwrócili się do Kanadyjskiego Centrum Klimatycznego w Toronto, jaka będzie zima. "Oj, będzie bardzo ciężka zima, bo Indianie od dwóch lat zbierają drewno na opał".

      Usuń
    5. Dobre, podoba mi się! Dzięki, że napisałeś!

      Usuń
  16. Masz pojęcie Aniu że ja kiedyś Konopie indyjskie uprawiałam w loggi? Oczywiście zupełnie nieświadomie bo jeszcze wtedy czyli ok 20 lat temu nie wiedziałam jak ono wygląda. Najprawdopodobniej kupiłam nasionka razem z ziemią albo były wymieszane z innymi nasionkami które wysiałam do skrzynek.A wiesz jak się zdziwiłam że mi coś takiego dziwnego wyroslo? Mój starszy syn był wtedy studentem i mówił że jego koledzy jak go odwiedzają to jaja sobie robią z tych naszych upraw balkonowych i ciągle się pytają czy on się nie boi tak jawnie marychy pędzic:-))) Dopiero ktoś z naszych znajomych bardziej od nas oblatany stwierdził że to faktycznie marycha :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młodzi to są oblatani w wyglądzie tej zakazanej roślinki.A ona faktycznie jest dość dekoracyjna z wyglądu.W ub. sezonie też mi coś dziwnego wyrosło w skrzynce- ale to była tylko tzw. "lwia paszcza", której naprawdę nie posiałam ani nie przeflancowałam, ale wyrosła i pod koniec lata zakwitła. Po prostu było sobie takie nasionko w ziemi, którą kupiłam w sklepie.Teraz też coś dziwnego mi rośnie, co ma drobniuteńkie listeczki na cieniuteńkich łodyżkach. Nie wyrywam tego, czekam co z tego będzie, ale to nie marycha, do sałatki warzywnej się nie nada.

      Usuń
  17. Anabel, poruszyłaś w komentarzu na moim blogu temat szczepienia przeciwko grypie. Jestem już zorientowana. Bezpłatnie są szczepione osoby w wieku 75+.
    Ja mogę sobie kupić szczepionkę w aptece na receptę z odpłatnością 50%. Receptę mam, ale szczepionki nie mogę zdobyć nigdzie w promieniu 50 km ode mnie. Złożyłam w aptekach rezerwacje na VaxigripTetra. Spływają do mnie wiadomości następującej treści:
    "Witaj,
    Twoja rezerwacja została usunięta przez farmaceutę.

    Powód: leki odłożone dla pacjentów.

    Przykro nam, że nie udało Ci się odebrać leków."

    Chodzą mi poi głowie "głupie" pytania, czy moje państwo skazało mnie i mnie podobnych na wymarcie? Czy mogę w jakimkolwiek innym kraju poprosić o azyl zdrowotny? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz,gdy czytam to wszystko, to zastanawiam się gdzie właściwie jest Polska, na jakim kontynencie? I co się porobiło z jej mieszkańcami, że zgadzają się na to wszystko co się dzieje. Odnoszę przedziwne wrażenie, że w stacjach uzdatniania wody coś do wody pitnej dodają- coś co ludziom odbiera racjonalne widzenie rzeczywistości a daje ogłupiającą potulność a nawet zachwyt nad tym co jest.
      1.X. pojechałam "w ciemno" do przychodni, gdzie jest mój lekarz rodzinny i po pół godzinie wyszłam z receptami na swoje stałe leki i zaszczepiona p. sezonowej grypie. Kochana- dopóki Polska jest w UE masz prawo bez żadnego proszenia się zamieszkać w dowolnie wybranym kraju Unii.Jedyne co musisz zrobić, to złożyć odpowiednie dokumenty w ZUSie, by wyrażono zgodę na przekazywanie Twojej składki zdrowotnej do kraju Twego zamieszkania. No i (tu bywają czasem kłopoty) występując o to do ZUS musisz już znać adres zamieszkania w kraju, do którego wyjeżdżasz i nazwę Kasy Chorych do której tam będziesz należeć.Tak naprawdę to najwięcej czasu pochłaniają przygotowania do tego kroku. A wiesz, że sporo Polaków wylądowało w Czechach? Bo język łatwy do przyswojenia, do Polski blisko i wszelkie biznesy łatwiej prowadzić. Osobiście wolałabym Słowację;)

      Usuń
  18. Nie zanudzasz, dowiedziałam się czegoś nowego :)
    W temacie Lema: rozpuszczona literaturą wysokiego lotu przeczytałam ostatnio jego "Solaris" i kręciłam nosem na drewniane dialogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dawno czytałam Lema i nie umiem dziś nic powiedzieć o jego "warsztacie pisarskim"- poza tym mam wrażenie,że byłam bardziej pochłonięta fabułą niż formą.

      Usuń