drewniana rzezba
poniedziałek, 27 grudnia 2021
Wczoraj obiecałam......
niedziela, 26 grudnia 2021
Nie wigilijne opowieści
Spod tej choinki ślę do Was dobre myśli i trochę przemyśleń o mijających już świętach.
A żeby Was wprowadzić w dobry nastrój, to i trochę muzyki:
Wyobraźcie sobie, że żyjecie w końcówce czasów przedchrześcijańskich i w pierwszych trzech wiekach nowej ery.
wtorek, 21 grudnia 2021
Znów o niczym.......
...........czyli "normalka".
Życzę Wszystkim takich kolorowych, radosnych Świąt
poniedziałek, 20 grudnia 2021
Odzyskałam ......
...........łazienkę.
Dziś punktualnie co do minuty przybył pan, który miał się zająć moją łazienką. Równiutko o 9 rano zadzwonił u mnie domofon i przybył bardzo miły pan z własną drabiną i różnymi innymi akcesoriami koniecznymi do zalepienia dziury w suficie oraz usunięcia brzydkich zacieków na nim.
Na początku wyglądało to tak- ja nawet małym palcem nie kiwnęłam-wszystko pan konserwator okrywał.
A w trzy godziny później już tak:
I- wyobraźcie sobie, wszystkie pomalowane powierzchnie zostały wysuszone suszarką nim pan remontowiec uznał, że naprawa u mnie jest zakończona.Tu wszyscy ci, co robią jakiekolwiek prace remontowe mają przemiły zwyczaj sprzątania po sobie łącznie z wyniesieniem śmieci do śmietnika a nie wrzuceniem ich do mego kubełka na śmieci. I nawet mi ten pan umył podłogę - własną, służbową ścierką. I..' jeszcze jeden obyczaj - nawet najbardziej uzależniony od nikotyny palacz nie zapali papierosa w mieszkaniu osoby, u której pracuje. I jeszcze pewien szczegół - nie widziałam tu jeszcze żadnego z pracowników by był w brudnym roboczym ubraniu. Nawet ci co pracuję przy renowacji budynku na rusztowaniach codziennie przychodzą w czyściutkich roboczych ubraniach- a widzę ekipę codziennie, bo pracują po drugiej stronie mojej ulicy.
U mnie zimno, dziś wprawdzie było pogodnie, ale temperatura nie przekraczała 0 stopni. Chyba zima się zaczyna. Niestety- bo muszę jutro wyjść po zakupy. A jak wiecie NIE LUBIĘ ZIMY!!!!!
Miłego dla Was! Święta już tuż, tuż, więc to zamiast bluesa:
czwartek, 16 grudnia 2021
Od wtorku.........
......... w mojej łazience wygląda tak:
Aparaturę mierzącą poziom zawilgocenia już zabrano, aparaturę suszącą również, sufit nade mną jest już szczęśliwym trafem suchy. U sąsiadów nade mną nadal aparatura mierzy poziom zawilgocenia i nadal chodzi wiatrak tłoczący powietrze, bo jest u nich zawilgocona ściana w której była ta nieszczęsna nieszczelna rura- powiedzmy sobie szczerze - nieszczelna bo skorodowana. Tak się składa, że w czasie rewitalizacji budynku mieszkanie nad nami było nadal zamieszkane, więc nikt tam rur nie wymieniał, rewitalizowano dokumentnie tylko te mieszkania, które były przeznaczone do wykupu oraz dodano budynkowi ( budynek pięciopiętrowy) windę. Odremontowano zabytkowy hol i teraz są w nim na ścianie zabytkowe płytki:
Oprócz nich hol ma 2 duże kryształowe lustra oraz bardzo ładny żyrandol. Odnowiono też elewację budynku od strony ulicy i budynek wygląda tak jak wtedy, gdy go wybudowano. Przebudowano też mieszkania w dwóch oficynach. Nie ma już mieszkań 5 lub 6 pokojowych, są mieszkania 2 pokojowe, bo na takie mieszkania jest zapotrzebowanie. A budynek powstał na początku XX wieku. Wszystkie te inwestycje były możliwe, bo zgodnie z wytycznymi władz Bank dawał dogodną pożyczkę, jeśli właściciel budynku zgodził się na wyremontowanie budynku uwzględniając renowację starej, pierwotnej elewacji oraz zachowanie wielu zabytkowych elementów. W związku z tym okno w moim pokoju dziennym ma tak lekko biorąc sto lat. Okna po drugiej stronie mieszkania, w kuchni i łazience wychodzące na podwórko są już nowoczesne, ale w sypialni też mam zabytkowe okno, chociaż to okno również jest od podwórka. Drzwi w moim mieszkaniu, zarówno wejściowe jak i wszystkie wewnętrzne też są starutkie. Drzwi wejściowe do mieszkań są jak widać dość okazałe, całe z litego drewna:
Drzwi w mieszkaniu wszystkie wymalowane na kolor biały:
Przy okazji widać jak grube wtedy były (no i są nadal) mury w związku z czym próg mam niebywale szeroki. Nie narzekam na grubość murów zwłaszcza latem, bo mniej się nagrzewają niż "wielka płyta", w której mieszkałam w Warszawie.
A na tym zdjęciu widzicie coś, co mnie niezmiennie denerwuje - w calutkim mieszkaniu są takie listwy przypodłogowe typu "łapacz kurzu", które niestety należy czyścić oddzielnie, specjalną "frędzlowatą" szczotką. Podłogi są z przedwojennych desek , których starczyło im tylko na pokój dzienny i przedpokój, w sypialni są już deski "współczesne". I żeby było śmieszniej, te współczesne deski są niestety dużo gorszej jakości. Przedpokój mam typu "spacerniak", ma 6 metrów długości.
Dziś się dowiedziałam, że panowie od zablindowania dziury i "odrestaurowania " zalanego sufitu będą u mnie w poniedziałek o 9,00 rano. Widać z tego, że będę musiała wstać jeszcze przed wschodem słońca -nie śmiejcie się, w poniedziałek w Berlinie słońce wzejdzie dopiero o 8,14. Dziś raczyło wzejść o 8,11
Wbrew ponurym podejrzeniom, że będziemy mieć kolejne święta w systemie SKYPE, przyjedzie do Berlina i druga babcia. Niemieckie koleje wymyśliły super system - pociąg z Kolonii będzie jechał do Berlina bez zatrzymywania się na stacjach pośrednich. Mogą nim jechać tylko osoby w pełni zaszczepione , oczywiście legitymujące się paszportem covidowym oraz ozdrowieńcy z ujemnym testem. No i chyba po 3 osoby w przedziale.
Z ciekawostek covidowych - w Berlinie oraz kilku innych miastach niemieckich, w galeriach handlowych i na ulicach tam gdzie obowiązuje zasada 2G osoby spełniające te warunki zostaną "wyposażone" w kolorowe opaski na rękę, żeby mogły swobodnie poruszać się po wszystkich sklepach bez ciągłego legitymowania się i sprawdzania kodu. Oczywiście maseczki będą ich nadal obowiązywały. Ludziom bardzo się ten zaproponowany system spodobał.
A na koniec - jak wiecie mamy tu nowy rząd- koalicyjny zresztą. I jeśli wszystko dobrze pójdzie, to za rok będę mogła już załapać się na obywatelstwo niemieckie, bowiem w październiku przyszłego roku minie mi 5 lat ciągłego zameldowania w tym miejscu. A według planów obecnego rządu po pięcioletnim okresie zameldowania w Niemczech można się będzie ubiegać o niemieckie obywatelstwo. No to będę miała dwa obywatelstwa i w razie polexitu nie będę się musiała ubiegać o azyl.
Miłego piątku Wszystkim życzę!
poniedziałek, 13 grudnia 2021
Standard u mnie......
...........czyli nadal nie mogę komentować na blogach Bloggera- ani u siebie ani u innych. Ale na blogach innych platform - mogę.
Chyba nikogo nie zdziwi, że jestem najzwyczajniej w świecie wściekła. Jeśli nadal będzie się ta sytuacja utrzymywać to najzwyczajniej w świecie zlikwiduję blog. Na czorta mi blog jeśli nie mogę odpowiadać na Wasze komentarze?
W sobotę znalazłam w skrzynce listowej pismo z Urzędu Miejskiego, że od 15 grudnia już mogę się szczepić trzeci raz przeciw covidowi. Podano mi adresy trzech olbrzymich centrów szczepień, godziny ich urzędowania , oraz informację, że przysługuje mi do centrum i z centrum szczepienia darmowy przejazd taksówką- wystarczy okazać to pismo. Ale ja już się zaszczepiłam wcześniej.
A dziś rano nadesłano mi mój "paszport covidowy", za który zapłaciłam 9,50€, prezentuje się tak:
Po drugiej stronie są moje dane osobowe i napis, że jestem zaszczepiona 3 razy z 3 szczepień oraz wydruk kodu.
Wygodniejsza jest ta karta niż wyszukiwanie w smartfonie, zwłaszcza gdy się jest w komunikacji miejskiej. A niedługo będę się wywlekać do swojego lekarza rodzinnego, więc nadszedł ten paszporcik w samą porę. A że kosztuje? Wszystko przecież kosztuje, jakoś tu jest bardzo mało darmochy. Do leków też zawsze dopłacam, tak samo jak do rehabilitacji i niektórych badań.
Pogoda u mnie skandaliczna - jest co prawda +6, ale wilgotność powietrza to 94% a teraz to chyba nawet więcej, bo coś mży.
Porobią mi się nieoczekiwane oszczędności - miałam wyekspediować kilka przesyłek (czytaj kartek świątecznych) do dość odległych od Niemiec miejsc, ale gdy dziś przechodziłam obok poczty doznałam szoku - długość kolejki przypominała mi kolejkę do sklepu meblowego w Warszawie, w czasach słuszne minionych - początek lat 70-tych. Dobrze, że chociaż g-mail jeszcze u mnie działa. Takie gigantyczne kolejki na tutejszych pocztach są właściwie stale, bo okazuje się, że tradycyjna poczta jest instytucją deficytową. Dotychczas myślałam, że tylko w Polsce, ale ponoć tak jest w całej Europie. Za to firmy kurierskie zawalone są robotą. Ale oni to tylko paczkami się zajmują, ewentualnie tzw. "listami poleconymi" o wadze do pół kilograma. I pomyśleć, że gdy "osiadłam" tu w 2017 roku najbliższą pocztę miałam zaledwie o 350 metrów od domu, a teraz mam o 3 km. Gdy nadawałam ostatnio list polecony do Warszawy do ZUS, to zapłaciłam za niego jak Cyganowi za zboże - 5,70 €, a przesyłałam jedną kartkę formatu A4.
Pisałam Wam o choince, że ją wypożyczymy - a skądże! Gdy moim pokazano na video czym dysponują to im od razu ekologia z głowy wywietrzała - w niczym to nie przypominało ładnej, regularnej choinki, która była na prospekcie jako wabik. Więc będzie jak co roku choinka z hodowli. Może już nie koniecznie dwumetrowa, może taka nieco ponad metr. A ja wcale nie przewiduję u siebie choinki. Już w ubiegłym roku nie dałam sobie wcisnąć choinki.
Dziś mija mi trzy tygodnie mieszkania do spółki z ustrojstwem osuszającym przestrzeń pomiędzy moim sufitem w łazience a podłogą sąsiadów nade mną. Teoretycznie dziś powinien ktoś się tu pojawić i sprawdzić jak wygląda wilgotność tej przestrzeni. Jak na razie to nikt się tu nie pokazał.
A dziś na poprawę humoru wybrałam:
Miłego nowego tygodnia Wszystkim!
czwartek, 9 grudnia 2021
Znowu......
....... nie mogę komentować.
Nawet na poprzednie Wasze komentarze nie zdołałam wszystkim odpowiedzieć. Nie wiem co zrobić.
A teraz spójrzcie:
Tak dziś u mnie wygląda. I nadal pada. Drobniutki śnieżek, ale uparcie od kilku godzin pada. Na szczęście nie ma silnego wiatru. Pod względem wizualnym to nawet jest nieźle, temperatura metr nad podłożem to wynosi -1, na wysokości mojego mieszkania (3 piętro mocno starego budynku) to już tylko 0 stopni.
Patrzę na ten padający śnieżek i........wcale mnie on nie cieszy. Ludzie- ja bardzo, a bardzo nie lubię zimy!!!
Mimo wszystko miłego dnia dla Was. Może w rytmie tanga?