........podwórko,
taki widok mam z kuchennego okna. Wczoraj ze zdumieniem odkryłam, że ten nieduży krzaczek na pierwszym zdjęciu (bardzo blisko budynku) to krzaczek .... cukinii i już nawet jest na nim jedna mała jeszcze cukinia. Obok niego jest krzak...pomidorów. Nie mam nawet bladego pojęcia jak nazywa się ten duży krzaczor z tymi dużymi baldachowymi kwiatostanami, ale jest też jego wersja, jeszcze duuużo mniejsza, bo zapewne młodsza, w wersji całkowicie białej.
Ale to nie koniec "rzeczy zadziwiających" w tym mieście stołecznym - gdy wracałyśmy do domu po pożarciu przepysznych lodów - ja wzięłam spory kubek lodów z orzechów laskowych i gorzkiej czekolady- nagle na kompletnie zaniedbanym trawniku bo teren "niczyj" -zobaczyłyśmy takie oto cudo:
No normalnie aż nas wkopało w miejscu ze zdumienia- po pierwsze zdumiała nas wielkość tego grzybowego "kapelusza", bo tak "na oko" rzecz ujmując miał średnicę minimum 20 cm. I rosło to grzybowe dziwactwo na zachwaszczonym pasku trawnika, tuż przy chodniku z jednej z strony a krawężnikiem jezdni z drugiej. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam grzyb o takim rozmiarze a na dodatek na zachwaszczonym zaniedbanym miejskim trawniku. Właśnie wracałyśmy do mojego domu po pożarciu owych pysznych lodów i narzekałyśmy, że w tym roku trawniki w naszej okolicy są tak bardzo zaniedbane, bo kasa miejska świeci pustkami a "czyny społeczne" już zdążyły zgasnąć spokojną śmiercią, choć jeszcze 2 lata wcześniej te trawniki były naprawdę ładne, porośnięte porządnie przystrzyżoną trawą i skakały po nich...kosy. Miasto wyraźnie cierpi na brak pieniędzy i na brak rąk do pracy. A dzielnica, w której mieszkam nie należy do dzielnic podmiejskich, to dzielnica naprawdę drogich mieszkań, to dzielnica Charlottenburg - Wilmersdorf. A ceny najmu mieszkań wyznacza miasto a nie poszczególni właściciele budynków.
U mnie dziś +27, ma być +29, i pewnie będzie, a na szczęście co jakiś czas słońce przysłaniają chmury, a ja wyjdę w towarzystwie rollatora dopiero pod wieczór.
Miłego dnia Wszystkim!!!





27 stopni to dobra letnia temperatura. Można żyć. Gorzej kiedy żar leje się z nieba.
OdpowiedzUsuńGrzyb...ciekawe jak się zwie. Może kania? Na grzybach się nie znam, choć lubie je jeść. Rok w temu zakupiłam grzybnie borowika szlachetnego i chciałam ją wysiać na brzegu trawnika w ogródku. No i zaczęły się schody, bo... kosiarka będzie je podkaszać. Może nic z tego nie wyjść. Muszę ten zabieg porządnie przemyśleć.
Tobie zaś miłego wieczornego spacerku.
Przepytaj w Google czy i w jakim miejscu wysiać owego borowika szlachetnego. Bo grzyby na ogół mają swoje ulubione miejsca gdzie rosną i często jest to uzależnione od gatunku grzyba.
UsuńMiłego wieczornego spaceru życzę.
OdpowiedzUsuńGrzyb jest duzy wlasnie dlatego iz go nic i nikt nie zakloca w rosnieciu, zadne scinania trawy czy spacerowicze. W moich tropikach czesto sie podobne spotyka w miejscach przyniedbanych bo mamy cieplo i mokro.
OdpowiedzUsuńCzesto jem lody bo lubie wiec dobrze rozumiem Twe zadowolenie po konsumpcji
Milego weekendu.
U nas po burzach, wreszcie jest czym oddychać.
OdpowiedzUsuńGrzyby rosną na każdym niemal trawniku.
Wczoraj znaleźliśmy lody o smaku smoczego owocu z dodatkiem mango, a jadłam już tez lody bazyliowe!
Zaczynam podejrzewać, że jeszcze trochę a będą lody o smaku... np. wędzonego boczku a może nawet i marynowanych śledzi.
UsuńNarzekałyście na trawniki? Pokazujesz takie cuda i twierdzisz, że narzekałyście na nie? Grzech!
OdpowiedzUsuńNarzekałyśmy dlatego, bo te trawniki zrobiły się pełne chwastów a na dodatek i drobnych śmieci, bo jest zbyt mało koszy na śmiecie, a wiesz jak jest - nieść cukierka zawiniętego w papierek to nikomu nie przeszkadza, ale sam papierek w kieszeni już przeszkadza, więc cukierek wędruje do dzioba a papierek na...trawnik, niedopałek papierosa jest tak ciężki jak lokomotywa i donieść go kilkanaście metrów dalej jest koszmarnym wysiłkiem więc się go ciska na trawnik.
UsuńUpały, burze i chłodno ………znowu upały to chyba nietypowe lato.
OdpowiedzUsuńTu taka różnorodność zdarza się każdego dnia- np. dziś już było piękne słońce, teraz ( godz. 14,30) zrobiło się ciemno od chmur, wiatr strajkuje, jest 25 stopni ciepła a wg prognozy może popadać około 18,00 lub 19,00 godziny. Może popada, ale może niekoniecznie w mojej dzielnicy- tu prognozy są podawane na poszczególne dzielnice, bo to jednak bardzo duże miasto i np. w mnie może padać, ale w sąsiedniej dzielnicy nie. A gdy dana dzielnica jest duża to jest i tak, że w jednej jej części pada a w drugim jej końcu nie.
Usuń