drewniana rzezba

drewniana rzezba

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

A wczoraj wieczorem:

         .........było u mnie  za oknem tak:


   Ta  "biała" mała kropka  na niebie  to.......Księżyc.

No cóż, mam wyraźnie  słabość  do takich widoków. Dobrego nowego tygodnia WSZYSTKIM!!!!!

sobota, 25 kwietnia 2026

Aż mnie dziś zatkało....

 ......ze zwykłego  zdumienia.

Jeszcze  nie  maj a tu już  całkiem przyzwoicie  kwitnie  bez, a magnolie  to  właściwie  już przekwitły, więc  zrezygnowałam z ich pokazania.


 To jeszcze dość  młode drzewko, ale ładnie  kwitnie.

niedziela, 19 kwietnia 2026

*****

 To jest  tylko "dodatek" do poprzedniego  posta- czyli  "zieleń od  frontu  budynku":



Na pierwszym  zdjęciu to jeszcze  młode drzewa, ale i one  już są  coraz  bliżej  mojego balkonu. Jak już  zauważyłam, to miejscowe  służby porządkowe każdej późnej jesieni i w końcu zimy starannie oglądają wszystkie drzewa i usuwają uschnięte gałęzie. 

W dzielnicy,  w której  mieszkam jest jest  wiele  pięknych  starych drzew, w tym dużo platanów, a platany niestety potrzebuje duuużo wody, więc  latem nieco  cierpią, bo jest nakaz oszczędzania  wody i drzewa nie są podlewane przez służby  miejskie. Stare drzewa lepiej sobie radzą bo mają już  bardzo długie  korzenie i jakoś sięgają nimi do bardziej  wilgotnej warstwy ziemi, ale młodsze  wyraźnie cierpią na jej  niedobór. 

A niedawno wyczytałam, że na  miejskie  drzewa świetne  są......lipy i w mojej okolicy jest ich nawet  sporo,  dzięki czemu gdy już jest okres ich kwitnienia  powietrze jest przesycone  słodkim  zapachem kwitnących lip. 

Mnie to bardzo pasuje,że tak wiele jest lip wzdłuż ulic, ale posiadaczy samochodów parkujących pod  chmurką  "krew  zalewa" gdy rano muszą karoserię uwolnić od lepkiego lipowego soku, co wcale nie jest takie  proste. Na szczęście już nie mam samochodu, oddałam go córce. Teraz ona walczy z sokiem lip.

Na razie u mnie  słońce za chmurami, jest 13 stopni ciepła i zapowiadają, że od  godziny piętnastej w mojej dzielnicy jest 50% szans na.....deszcz. I ja im wierzę, bo jakimś  cudem te ich prognozy się sprawdzają.

Miłej niedzieli  wszystkim!!!!


 

sobota, 18 kwietnia 2026

Wreszcie.....

 ......doczekałam  się z mojego kuchennego okna  widoku, za którym już tęskniłam:


 Wreszcie  są świeżutkie, jeszcze  bardzo  małe, ale już piękne,  brzozowe listeczki.  Wiem, brzoza  to  bardzo "śmiecące", zwłaszcza  jesienią drzewo, ale nie  da się ukryć, że to "jej prawo". 

Gdy jeszcze była bezlistna  wypatrzyłam na  niej ptasie  gniazdo, kilka  dni temu jeszcze z lokatorami , ale już jest puste. Nawet nie  zdążyłam podglądnąć jakie to ptaki się tam zameldowały bo ta brzoza  wcale nie  stoi na "moim" podwórku tylko na nieco odleglejszym. Ze  dwa lata  wcześniej na tej  samej brzozie miały gniazdo ....wrony i dochowały  się 4 piskląt. Potem, gdy już  gniazdo było opuszczone przylatywały do niego różne  ptaki i w ciągu 2  tygodni rozebrały całkiem gniazdo - było niezłą bazą materiałową dla innych ptaków, bo było naprawdę  spore.

Pogoda  u mnie iście wiosenna za oknem 20 stopni w cieniu i pięknie pracuje  słońce, ale już jutro ma  być tylko 12 stopni i deszcz, Czyli  wszystko zgodnie  z przysłowiem- "Kwiecień-plecień bo przeplata, trochę  zimy,   trochę lata".

Miłego weekendu - WSZYSTKIM!!!!!!

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Stara......

.......ale zdrowa- tak o mnie mówi tutejsza  lekarka  rodzinna. Nie  chcę być  niemiła, ale ta pani jest z całą pewnością w wieku bardzo  zbliżonym  do mojego.

Wczoraj,  z racji mojego dzisiejszego osobistego święta, byłam z córką w Theater am Potsdamer Platz na występach  kanadyjskiego Cirque du Soleil ALIZE.

Być może niektórzy z Was  mieli możliwość oglądać ten program w Polsce, bowiem ten zespół występował w 2023 roku w Gliwicach i w gdańskiej  ERGO Arenie.

Osobiście  nigdy  nie  lubiłam cyrku i bardzo  rzadko bywałam - bo żal mi było w równym  stopniu występujących tam zwierząt i ludzi i  zupełnie  nie  mogłam  zrozumieć  co jest  śmiesznego w widoku człowieka, który  dla  rozbawienia widzów potyka  się  teatralnie o własne  nogi , sam się z tego śmieje a widzowie  rechoczą niczym żaby w stawie.

Ale z wczorajszego występu tego niezwykłego cyrku wyszłam oczarowana- po pierwsze jest to cyrk, w którym nie występują zwierzęta. Po drugie - sprawność fizyczna  artystów - zapierająca  dech w piersiach, poza tym współgrające  z całością stroje  artystów, dekoracje, inscenizacja. Jedyny mankament- cena biletu 60,00 Euro. 

  

 

 

sobota, 4 kwietnia 2026

Wczoraj.......

 ......dokonałam  odkrycia. Wielkiego i wstrząsającego. Zwłaszcza wstrząsającego, bo nagle, jak to  mówią- "wyszło szydło z worka". Wczoraj był Wielki Piątek,  a ja w czwartek  wieczorem doszłam do wielce odkrywczego  wniosku, że jeszcze muszę koniecznie jeszcze  coś  dokupić w pobliskim markecie  spożywczym, więc bladym świtem,  ( u mnie świt zaczyna  się około ósmej rano), nieco  zaspana i ledwie przytomna, bo przed śniadaniem i poranną kawą - wyszłam z  domu. 

I tu pierwszy szok - na "mojej" ulicy ani jednego  człowieka i nie przejeżdżał ani jeden  samochód. To samo gdy skręciłam w ulicę  prowadzącą do sklepu - ulica była pusta aż po horyzont, byłam na niej zupełnie  sama. No ale nie zastanawiając się nad tym faktem parłam z uporem maniaka do przodu- bo tak wczesna  godzina wielce upośledza  moje procesy myślowe. Kątem oka  zauważyłam, że wszystkie mijane punkty usługowe są zamknięte, ale dalej parłam do przodu do sklepu. I.......okazało się, że  sklep jest zamknięty. Nie  mogę napisać  co pomyślałam, bowiem była to myśl wielce  niecenzuralna. 

No cóż- sklep  zamknięty, wiec  zrobiłam  zwrot  przez  sztag i zawróciłam, niczym  przysłowiowy  "samotny biały żagiel" w stronę domu. Co prawda już nie  byłam na ulicy  sama, bo pod pobliskim  platanem starsza pani namawiała  pieska  by przestał węszyć i ruszył dalej. W drodze  do  domu znowu byłam  jedynym użytkownikiem  chodnika, ale pomalutku włączyło mi się myślenie i gdy wreszcie dotarłam do budynku, w którym mieszkam i doczłapałam  się  do swego mieszkania rzuciłam się do komputera by  sprawdzić co się dzieje. 

No cóż- mieszkam tu od 2017 roku i dopiero wczoraj dotarło do mego nieco opóźnionego w rozwoju mózgu, że w Niemczech  Wielki Piątek  jest tak zwanym cichym dniem wolnym od pracy. Sklepy i kawiarnie są nieczynne, poza nielicznymi sklepami spożywczymi, które są na dworcach.  Kawy można  się  natomiast  napić w niektórych  piekarniach. W kinach w ten dzień nie są wyświetlane komedie, w ten dzień nie ma dansingów, a wieczorem wierni idą do kościołów na tzw. "adorację Krzyża". Pewnie  się dziwicie, że o tym wszystkim nie  wiedziałam  wcześniej, skoro mieszkam tu od października  2017 roku - no cóż po prostu po raz pierwszy gdy robiłam czwartkowe  zakupy zapomniałam o czymś, co powinnam  była  kupić. Wniosek - muszę  jednak  zacząć zapisywać co mam kupić bo wyraźnie widać, że  mnie zaczyna dopadać  skleroza.

Życzę Wszystkim tu  zaglądającym Spokojnych, pełnych rodzinnego  ciepełka i radości Świąt!!!! 

 

 

 

czwartek, 2 kwietnia 2026

****


                  

                                                           Wesołych    Świąt  !!!!