....... w powojennych audycjach Radia Wolna Europa, czyli "wieści dobre i złe - ale zawsze prawdziwe".
Podejrzewam, że niewiele osób tu zaglądających wie o co chodzi. Wprawdzie byłam wtedy jeszcze prawdziwym małolatem, ale dobrze pamiętam ten charakterystyczny dźwięk "bum bum bum " i męski głos mówiący "Tu Radio Londyn, wiadomości dobre i złe ale zawsze prawdziwe" i zaraz potem mój osobisty dziadek mi przypominał, żebym się czasem nie wygadała w szkole, że u moim domu słucha się zakazanych wiadomości emitowanych przez "Radio Londyn" i "Radio Wolna Europa".
Może zacznę od tych złych wiadomości - miałam dziś zrobiony rezonans magnetyczny. Pełny luz, dla mnie zero problemu bo nie mam klaustrofobii, a na dodatek "ustrojstwo" wydawało mi polecenia w języku polskim. Jak dla mnie to tylko zbyt głośno pracowało, ale reszta to "luzik". I w kwadrans po zakończeniu "seansu" otrzymałam wynik badania. No nie jest fajnie, bo jednak ten ból to nie moja histeria, ale fakt, że ma z czego boleć. Mam wynik w dwóch językach, niemieckim i polskim. Wyszło na badaniu, że boli mnie i od starej i od nowej kontuzji.
Teraz trzeba złapać termin do tego lekarza ortopedy który mnie na owe badania skierował. Jedno, co mnie akurat bardzo pocieszyło- przyczyną bólu nie są stawy krzyżowo biodrowe ale uszkodzenie kręgów lędźwiowych, jedno uszkodzenie jest stare, ale drugie jest świeżutkie i nawet zaczyna wstępować w fazę "samogojenia się". Pocieszająca wiadomość to taka, że można to poprawić "faszerując" te nieco uszkodzone kręgi specjalnym "cementem", co wzmocni owe kręgi i jednocześnie uwolni mnie od bólu. A co będzie zrobione? Nie wiem- to zależy tylko i wyłącznie od pana ortopedy. A tak w ogóle - to wszystko jest wynikiem mojej metryki.
Ale jak wyczytałyśmy obie z córką to takie łatanie kręgów jest dość powszechne, zapobiega dalszej degradacji tych kręgów i uwalnia od bólu. No i wreszcie dotarło do mojej osobistej córki, że ból który odczuwam to nie moja histeria a moja przygarbiona postawa i niemożność wyprostowania się w odcinku "krzyża" nie wynika z mego wrodzonego lub lenistwa lub niechlujstwa ale tylko i wyłącznie z powodu bólu.
Jutro mam kolejny dzień rehabilitacji i córka postanowiła przesłać do nich mailem wynik tego rezonansu. Bo może wtedy nieco zmienią działania w zakresie rehabilitacji.
A wczoraj wieczorem miałam z okna taki widok:
Jakby to ktoś namalował to zaraz by się dowiedział, że to "kiczowaty obraz". A te kolory wcale nie są przekłamane.
No to po tych medycznych atrakcjach zaraz się wezmę za niemiecki, chociaż- wierzcie mi - najchętniej bym się katapultowała przez okno bo składnia niemieckich zdań przyprawia mnie o mdłości.
Miłego WSZYSTKIM!!!!!








