.......a ja się cieszę.
Byłam dziś w tej przychodni neurochirurgicznej. Najbardziej podobało mi się zdjęcie mojego kręgosłupa powiększone do rozmiaru 1,5 x 1,5m . Tym razem przyjęła nas pani doktor, pokazała nam który to z kręgów jest w tej chwili "chory" - na moje "niemedyczne oko" to jest on jakby nieco większy od innych, jakby spuchnięty, a na dodatek czymś białym wypełniony w środku. Z kolei w innym kręgu była dobrze widoczna dość nieduża biała "kulka" i jak nam powiedziała pani doktor w tym kręgu zebrał się płyn, ale jest go niedużo i on się sam wchłonie. Więc na szczęście nie będzie żadnego wstrzykiwania do kręgów jakiegoś ortopedycznego cementu, ani też ściągania płynów, to wszystko się samo wygoi, wystarczy kolejna rehabilitacja, na którą oczywiście pani doktor wypisała skierowanie. Bo, jak ponoć widać, mam nadal mimo wieku zdrowe kości, co nawet wyszło na rezonansie magnetycznym. Tyle tylko, że z powodu bólu mam kifozę, czyli problem z dobrym wyprostowaniem się w pozycji stojącej. Bo kręgosłup ma taki zwyczaj, by przyjmować takie ustawienia kręgów, które chronią przed bólem. Ale to wszystko jest jeszcze do naprawienia, tyle tylko, że wymaga pracy i nieco bólu.
Do przychodni podwiózł nas mój zięć samochodem, ale potem już wracałyśmy autobusem. Rollator się pięknie złożył, więc nie było problemu z wejściem do autobusu, a w ogóle to bardzo się to urządzenie sprawdza w eksploatacji.
Dziś córka już przesłała do przychodni fizjoterapii skierowanie, pewnie jutro lub najdalej pojutrze przyjdzie zawiadomienie kiedy będę miała następną turę rehabilitacji.
Miłego Wszystkim!!!


