drewniana rzezba

drewniana rzezba

piątek, 29 września 2023

Daleko, daleko stąd.....

                          ............w północno-wschodniej Argentynie,  w  delcie rzeki Parana, jest unikatowa, bo pływająca  wyspa. Unikatowa głównie  dlatego, że nie dość że  tworzy niemal idealny krąg o średnicy 120 metrów to na  dodatek obraca  się wokół własnej osi. Wyspa ma nazwę   "Oko", czyli El Ojo.   Ów  ruch  wyspy wokół własnej osi zdumiewa i fascynuje nie tylko mieszkańców ale i naukowców -  wciąż trwają  debaty czy to proces naturalny czy  może to jakieś nadprzyrodzone  zjawisko.

Pierwszy raz wiadomość o tej dziwnej  wysepce przekazał argentyński reżyser S.Neuspiller, który poszukiwał  lokalizacji do swego filmu o zjawiskach paranormalnych. Neuspiller sfotografował wtedy wyspę z powietrza, a gdy dotarł w to miejsce po niedługim  czasie zauważył, że  zmieniła ona  swoje położenie.

Zdjęcia  satelitarne  tego miejsca potwierdziły, że wyspa zmienia wciąż  swoją pozycją obracając   się wokół własnej osi.  Pływające  wyspy nie są jakąś  rzadkością i występują w różnych częściach świata, ale ta wyspa zadziwia  jednak badaczy. Jej gleba jest twarda i zwarta i kontrastuje z otaczającym ją miękkim i bagnistym terenem, a samą  wyspę otacza niesamowicie czysta i  zimna woda, co stanowi wielki kontrast z otaczającym ją terenem.  Nie ma nikt pieniędzy ani ochoty by zbadać dokładnie  to zjawisko a teorie na temat owej wysepki oscylują  od poglądów że jest to zjawisko nadprzyrodzone lub tak zwany "cud natury", poprzez  podejrzenie, że ma ono coś  wspólnego z dyskami lodowymi , czyli formacjami tworzącymi  się w zakolach  rzek i wirującymi pod wpływem prądu  rzeki. Tyle tylko, że owe lodowe dyski nigdy nie wirują wokół  własnej osi. Jedyne co wiadomo o tej wysepce   z przeprowadzonego na jej temat  rozeznania to  wiadomość, że zauważono ją w 2003 roku.


Zdjęcie ściągnęłam z  sieci. Jak widać wysepka jest o bardzo regularnym kształcie, jakby ją ktoś równiutko czymś wyciął  - np. techniką  waterjet.  I nazwa OKO bardzo do niej pasuje.

U mnie  szykuje  się długi weekend- aż 4 dni wolne, bo 3.X to Święto Zjednoczenia, więc 2.X to prezent od  władz. Tylko pogoda jakaś nieco mętna, ale przynajmniej jest nadal ciepło. Jeszcze nie  znam planów na te  dni, ale może ruszymy w teren jeśli nie będzie padać.

Miłego weekendu -  Wszystkim!!!




poniedziałek, 25 września 2023

Dziś.......

     .......zapisałam się do udziału w Wyborach. 

Cud, miód  i orzeszki, bo wystarczyło bym wypełniła zgłoszenie na   stronie e-wybory.  W poprzednim  głosowaniu swą chęć wzięcia udziału w głosowaniu zgłaszałam mailowo.  Głosować będę oczywiście  w Berlinie i to  będzie już moje drugie  głosowanie.  Miałam dziś "drobny niewypał" na początku, bo gdy podałam miasto (czyli Berlin jako miejsce  , w którym mam zamiar oddać głos) to mnie zarejestrowano w szalenie odległej od mego miejsca zamieszkania dzielnicy, do której jechałabym nawet ponad  godzinę i miałabym kilka przesiadek, więc zgłosiłam przemożną  chęć  zmiany miejsca głosowania i będę głosować w budynku naszej Ambasady,  czyli 6,5 km od domu. Ciekawa jestem ile  czasu spędzę pod tą  Ambasadą. Poprzednim  razem stałam wraz z przyjaciółką 1,5 godziny. Teraz postoję w towarzystwie  córki.  A przede mną do udziału  w głosowaniu przyjęto już  ponad 117 590 zgłoszeń. Zapisy na  stronie e-wybory są do 10 października.

Nie  dziwi mnie  wcale  ta liczba  zgłoszeń, bo w Berlinie  mieszka już ponad 100 tysięcy Polaków a zjadą tu również ci, którzy mieszkają w nie  za dużej odległości od Berlina - jest okazja odwiedzenia stolicy.
Tak przy okazji zerknęłam i policzyłam w ilu miastach Niemieckich mogą Polacy oddać  swój głos w  wyborach i wyszło mi , że tych miast jest 24. Najwięcej Komisji Wyborczych ma  Berlin bo aż 7, drugie  miejsce zajmuje  Monachium z 5 Komisjami, Hamburg, Kolonia i Frankfurt n. Menem mają po 3 Komisje- Dusseldorf 2. No niestety jesteśmy jedną z najliczniejszych diaspor. I to powinno dać władzom do myślenia, bo nie wszyscy wyjechali "za chlebem".

Miłego nowego tygodnia Wszystkim - u mnie mają być całkiem  sympatyczne temperatury, czyli ponad 20 stopni i dopiero 4 października  spodziewają się opadów deszczu.




A to moje  wspomnienia z Wyspy Mainau.

czwartek, 21 września 2023

Piątek i............

                  ......... kolejna zagadka, czyli  Most  Ramy.

Poniżej dwa zdjęcia tego mostu - pierwsze z satelity, drugie z samolotu



                                   Obydwa  zdjęcia powiększamy "klikając kursorem w zdjęcie".  

Na obu zdjęciach jest most Ramy. Znany jest pod nazwą Most Ram Setu   lub  Most Adama i jest niestety dość  daleko  od Polski. Obecnie jest  to pas piaskowych mielizn i łach, który oddziela Półwysep Indyjski od Sri Lanki i znajduje  się w cieśninie Palk, która  łączy  Zatokę Mannar z Oceanem Indyjskim.

Według mitologii hinduistycznej most zbudował  Rama (bohater eposu Ramajana) aby uratować swą żonę Sitę, którą porwał demon Rawana.  W budowie  mostu pomogła Ramie armia małp, którą kierował Hanuman. Most został utworzony z kamieni, na których umieszczono imię Rama. Tyle legenda.

Do  dziś trwają  spory czy most jest konstrukcją naturalną czy też sztucznym tworem. Jedni naukowcy twierdzą, że most powstał  w sposób naturalny w wyniku zmiany poziomu mórz i pływów. Inna grupa badaczy twierdzi, że most został zbudowany w czasach starożytnych i jest  dziełem rąk ludzkich.

Most Ramy ma ogromne  znaczenie  nie tylko dla mieszkańców tego regionu- oddziela dwie  różne  zatoki, łagodzi groźne  skutki cyklonów i tsunami i jego zniszczenie mogłoby doprowadzić do katastrofalnych zmian lokalnego ekosystemu i życia  mieszkańców i Sri Lanki i  tego "odcinka" Półwyspu Indyjskiego.

W 2007roku przeprowadzono badania, które wykazały, że grzbiet mostu jest utworzony ze skupiska głazów o rozmiarze 1,5 x 2,5 metra, które leżą na morskim piasku, którego warstwa ma  3 do 5 metrów grubości. I są to  głazy o dość jednolitym składzie, a więc raczej nie przypadkowe a raczej dobierane pod względem trwałości i na pewno to nie jest  formacją  naturalną, lecz powstała  w sposób sztuczny. Most Ramy ma 48 kilometrów  długości a na całej jego długości  głębokość wody na nim dochodzi do jednego metra.

Nie wiem czy wiecie, ale Most Ramy znajduje się  na starożytnej mapie sporządzonej przez  Ptolemeusza. I choć tak wiele już o nim  wiemy to nadal nie wiemy kto i kiedy go wybudował.

I gdy czytam o takich "tajemnicach" to myślę : wyprawiamy się w Kosmos a nadal historia  naszej Planety skrywa przed nami wiele tajemnic.

Miłego weekendu Wszystkim życzę!!!



środa, 20 września 2023

Wczoraj.......

                ..........dość niespodziewanie  byłam na koncercie, w którym brał udział mój młodszy wnuk. Dzieciak ma 12,5 roku i chyba 172 cm wzrostu i oprócz  tego, że chodzi do gimnazjum to dodatkowo uczy się w  szkole muzycznej gry na gitarze. W ostatni weekend był z tą muzyczną klasą na weekendzie gdzieś poza Berlinem, tak trochę na północ od Berlina. Był zachwycony - rano była yoga, potem śniadanie, potem  muzykowanie i znów yoga. No i  wczoraj dawali koncert. Dzieciaki i młodzież są podzielone na grupki przeważnie pięcioosobowe  stosownie do wieku i umiejętności. Byłam  nieomal  zszokowana  ich umiejętnościami, grupka , w której  grał  Młodszy wykonała trzy różne utwory, w tym Boogie niejakiego Joepa Wandersa.  W sumie było tych młodziutkich wykonawców z pięćdziesięciu, a lista kompozytorów, których utwory  wykonywali była  dość pokaźna- znaleźli się tam i The Beatles, Haydn, jak i Piero Umiliani, Henri Mancini i jeszcze kilku zupełnie mi nie  znanych - albo znanych, tylko najprawdopodobniej nigdy nie skojarzyłabym  ich z konkretnym utworem. A na zakończenie cała grupa ,  odegrała przepięknie te trzy utwory:

Valse musette - Les cloches de Lille,   Enno Moricone -The Good, the Bad, the Ugly, oraz Johann S.Bach - Jesus bleibet meine Freude.                                                                                                                               Byłam   naprawdę pod  wrażeniem!!!              

Śledzę od  samego początku "zmagania" Młodszego z gitarą - zrobił naprawdę kolosalny postęp. Starszy nadal gra na pianinie a czasem nawet coś komponuje. No ale z okazji mutacji już nie śpiewa jak wcześniej w Mozartowskim Berlińskim Chórze Dziecięcym. Ale w ubiegłym  roku wspomógł chór, z tym, że już był w grupie.....basów. Ale stwierdził, że nie ma  już ochoty śpiewać  i woli uczęszczać na zajęcia z zakresu informatyki, prowadzone przez Uniwersytet. A Starszy jest od  Młodszego starszy o 2 lata i 40 dni.

I tym sposobem spędziłam wczoraj bardzo, bardzo miłe trzy godziny.


No i jest okazja by posłuchać  mego ulubionego mistrza  gitary.


poniedziałek, 18 września 2023

Nie dość......

 ......że piszę "nic  specjalnego" to  na dodatek często są to rzeczy dziwne. No ale taka jestem i  chyba już nie  da się tego zmienić, bom  za leciwa na  zmianę zainteresowań.

Nie wiem  czy wiecie, ale w Niemczech, w górach Eifel jest całkiem sympatyczne  z wyglądu Laacher See - jezioro  kalderowe*** o powierzchni 3,3 km kwadratowych.  Leży owo jezioro w odległości 37 km od centrum Bonn i 22 km od Koblencji. Ostatnia erupcja była 10930 lat....przed naszą erą i trwała tylko kilka  dni pokrywając doliny Renu  siedmiometrową warstwą pyłu wulkanicznego i pumeksu. Po tej erupcji stożek wulkanu zapadł  się i  z  czasem wypełnił wodą.

W styczniu 2012 roku odkryto duże ilości dwutlenku węgla wydobywającego  się z dna  jeziora i badający jezioro  panowie naukowcy uznali, że wulkan, którego jezioro jest kalderą powolutku się wybudza.  Póki co jezioro służy jako miejsce wypoczynku i prezentuje  się tak:

Zdjęcie pochodzi z sieci.

No a skoro jesteśmy przy sprawach dziwnych, budzących zaciekawienie badaczy, to należy napisać o "naszym" Księżycu, który jest największym satelitą Ziemi, ponadto jest regulatorem naszego ekosystemu, ale wiele jego zachowań stanowi dla  naukowców zagadkę.

Nie wiemy jakim cudem Księżyc i Słońce optycznie jawią  się nam jako obiekty zbliżone  wielkością, skoro średnica Księżyca jest 400 razy  mniejsza od średnicy Słońca, a poza tym znajduje  się 400 razy bliżej Ziemi niż Słońce.

Poza tym dociekliwość badaczy wzbudza fakt, że ruchy Księżyca są nieprzewidywalne. Według teorii grawitacji Księżyc mógłby zostać swobodnie wchłonięty przez grawitację Słońca, ale on nadal utrzymuje stabilną orbitę wokół Ziemi.

NASA i inne organizacje kosmiczne  wciąż prowadząc różne badania natrafiają na wiele niespójności- np.- próbki skał księżycowych sugerują, że Księżyc może być starszy od....Ziemi, a na dodatek wykazują właściwości magnetyczne, chociaż Księżyc nie ma stałego pola magnetycznego. I w tym kontekście badaczy nurtuje pytanie, czy aby Księżyc nie jest tworem sztucznym. A jeśli tak, to kto go wykonał?

Jedno tylko jest pewne- Księżyc ma wpływ na utrzymanie stabilności klimatu Ziemi i ma wpływ na zjawisko przypływów i odpływów.

 Ciekawe ile jeszcze pokoleń ziemskich naukowców będzie  się głowić nad pytaniem czy Księżyc jest tworem naturalnym czy jednak tworem  sztucznym.


 A to całkiem ładny portret Księżyca w pełni.

I coś bardzo osobistego - do dziś gdy spoglądam na Księżyc powtarzam  w pamięci słowa szalenie starej piosenki, którą słyszałam kilka  razy dziennie gdy byłam w 1950 roku w Jastarni- na każdym słupie wisiał głośnik i cały dzień nadawali muzykę rozrywkową.Wtedy pokochałam utwór "Karawana"(kompozytor Duke Ellington) i wryły mi się w pamięć  słowa piosenki pt. "Zawsze będzie  ci czegoś brak", a zwłaszcza jej refren:

"Powiedz mi mój Księżycu dlaczego masz bladą twarz. Czy wierzyć w to mam, że ty, w niebie tam miłosne utrapienia  masz?".     Tekst napisała Tina Dolecka, muzykę  skomponował Vaclav Pokorny, została wydana w 1947 roku. Cover wykonywał Zenon Jaruga.

Miłego dnia dla Was!.

***kaldera-wielkie  zagłębienie w szczytowej części wulkanu podczas eksplozji niszczącej  górną część stożka wulkanu



niedziela, 17 września 2023

Właściwie to jest......

                           ...... lipcowa  pogoda. Słońce grzeje, niebo błękitne, aktualnie  za oknem 24 stopnie  w cieniu, ale ma  wzrosnąć do 27 i zapewne  wzrośnie.  I jutro też ma tak być.

Wczoraj na  nieczynnym lotnisku Tempelhof był "festiwal" dużych latawców:



Teren tego nieczynnego lotniska  ciągle  czeka na jakieś  sensowne  zagospodarowanie ale chyba pomysłów brak - a może tylko pieniędzy.  Na razie  tym,  którzy mieszkają w pobliżu służy jako teren piknikowy oraz do jeżdżenia rowerami lub na rolkach

A wczoraj wędrując o zachodzie słońca wypatrzyłam taki różowy fragmencik na budynku, a poniżej mało znane fragmenty Berlina - wycieczki w  tych miejscach  nie  bywają.










Miłego nowego tygodnia Wszystkim!!!

czwartek, 14 września 2023

Mam małe "atrakcje".....

 .........i będę je  miała przez jakiś  czas. Pewnie  Was to rozśmieszy, że oglądanie przygotowań do ocieplania sąsiedniego budynku zaliczyłam do atrakcji. No ale ja mam jakieś odchylenia i lubię oglądać jak  ludzie  coś pożytecznego robią a na dodatek mają fajny  sprzęt.

Przy okazji wyjaśniło mi  się po jakie  licho, na ulicy poprzecznej do mojej ustawiono cholernie  wielki dźwig z bardzo długim ramieniem. Dźwig ustawili jeszcze w ubiegłym tygodniu, kawałek ulicy zamknęli czym  zapewne  wpienili posiadaczy  samochodów którzy teraz mają utrudniony dojazd  do swoich domów.

Dźwig jest ogromny, bowiem jak  się przekonałam naocznie, spokojnie przenosi ciężary ponad  nie  płaskimi a spadzistymi dachami przedwojennych pięciopiętrowych domów. A mieszkania w tych domach mają wysokość 4 metry + dach, w którym się znajdowały  strychy - teraz  zamiast strychów  są tam całkiem ciekawe  mieszkania. Oczywiście nie  we wszystkich takich budynkach. Wczoraj mi się zagadka rozwiązała - dźwig wczoraj i  dziś  ciężko pracował  przenosząc ponad  dachami  masę elementów do obudowania rusztowaniami  całkiem niemałego budynku. I  teraz  moje  śliczne podwórkowe  brzozy wyglądają tak:

 Ten "pojemnik" to jest ....winda. Wczoraj z kolei podziwiałam jej pojemność. I jeszcze jedna fotka windy:



I tak teraz wygląda podwórko - ta drewniana rama, która stoi oparta o żywopłot to było obramowanie piaskownicy - co prawda jakoś nigdy  nie widziałam  w niej dzieci bo chyba już wyrosły z czasów zabaw w piaskownicy. Poza tym po raz pierwszy w życiu widziałam  dziś panią kominiarz. Bo tak przy okazji szykowania budynku do zimy już drugi dzień działa na dachu ekipa kominiarzy- wczoraj byli sami faceci, dziś w  zespole była również młoda kobieta- blondynka. Zrobiłam  nawet im na tym dachu zdjęcie:


 Wczoraj działali na dachu ze 7 godzin, z kominów  wydobywały  się kłęby dymu w różnych odcieniach - od śnieżnej bieli do  niemal czerni, dziś też trochę "dymili", ale znacznie mniej i krócej. Blond kominiarz to dziewczyna.

Poza tym dziś był dzień sprawdzania ogólnomiejskiego i podobno też ogólnokrajowego  systemu ostrzegania i o godzinie 11,00 rozległo mi się w mieszkaniu straszliwe wycie. W pierwszej chwili pomyślałam, że może nawaliły u mnie w mieszkaniu czujniki przeciwpożarowe ( te stare budynki świetnie płoną bo są stropy drewniane) więc jest obowiązek posiadania owych  czujników, wyciągnęłam się nawet na klatkę schodową, ale dopiero gdy  się skończyło to przeraźliwe  wycie nadszedł mi komunikat na smartfonie, który już miałam w torebce bo się szykowałam do wyjścia na  zakupy, że właśnie to był próbny alarm. Nie napiszę co sobie pomyślałam - w myślach  nie musiałam  zważać  na słownictwo, więc nie nadaje  się do napisania.

Poza tym dzisiaj jest świetna pogoda - gdy  wychodziłam było 20 stopni ciepła, leciutki wiaterek i słońce. Jest szansa, że jutro też tak będzie. Oby  się taka  fajna pogoda utrzymała jak najdłużej! Jutro też ma tak być, co mnie bardzo  cieszy. Bo zaczyna  się kolorowa jesień i może coś "popstrykam" błądząc po okolicy.

Miłego Wszystkim;)

 Nikt  go nie  zastąpi!




piątek, 8 września 2023

Piątek u mnie ........

                       ..........wygląda tak: 

za oknem 29 stopni w cieniu a słońce pracuje   nieprzerwanie i złoci liście drzew na "mojej ulicy"


Żołędzie  z dębów burgundzkich  spadają garściami, nawet bez powiewu  wiatru. I niestety te  dęby schną i wyglądają tak:


Na najbliższe cztery  dni przewidują w dalszym ciągu wysokie temperatury, czyli 31 stopni  w  dzień i oczywiście  słońce. W środę ma być już bardziej  wrześniowa pogoda  bo tylko 22 stopnie i nawet przelotne  deszcze. Pożyjemy- zobaczymy.






I trochę berlińskiej jesieni







Miłego weekendu ze słoneczkiem w  roli głównej -  życzę Wszystkim!!!

P.S. 

Zdjęcia  powiększamy "klikając kursorem w fotkę".


piątek, 1 września 2023

Ksenoboty.......

                      .........czyli zaczyna  się era trans humanizmu i cyborgów. I czy w takim razie będzie jeszcze na tej  planecie  miejsce dla takich "zwyczajnych ludzi" czy może nowe twory się nas pozbędą?

Ksenoboty-  roboty komórkowe-  są tworem biologów i programistów- wszystkie  są wytworzone z żywych komórek.

A rzecz cała zaczęła  się kilka  lat wcześniej, gdy zespół badawczy biologów prowadził badania  nad komórkami  zarodkowymi żab szponiastych. Naukowcy umieścili owe komórki w specjalnym płynie (składu nie podano) i komórki  zaczęły spontanicznie tworzyć kształt kulisty i przyspieszyły  swą ewolucję.  Gdy "wzbogacono" ów płyn o komórki mięśnia  sercowego i skóry owe kuliste twory utrzymały nadal  swój kulisty kształt i zaczęły się  samoistnie poruszać. A potem do tego magicznego płynu ( którego nadal  dokładnego składu nie  znamy) dodano  sztuczną inteligencję i wtedy.....ksenoboty wykazały zdolności do  samoreprodukcji.

Ksenoboty są fuzją biologicznego projektu z robotyką. Ich zastosowanie może być wielorakie. Najbardziej inspirujące ich  zastosowanie może  być w medycynie -  mogą dostarczać leki bezpośrednio w ciele  człowieka  "pod  wskazany  adres".  Na razie ich pierwsze pokolenia pracują  w kilku szalkach Petriego.  Ale mogą też odpowiednio  zaprogramowane usuwać jakieś zanieczyszczenia mórz i oceanów.

I zaraz  rodzi się pytanie jakie mogą być konsekwencje istnienia tej hybrydy biologii i robotyki - czy aby nie wypadną spod kontroli?  Dynamit miał tylko pomagać w pracy, ale jak wszyscy wiemy służy  też w zupełnie nie  szlachetnych  działaniach  człowieka.

Trwają prace nad interfejsem mózg-komputer i protezami ze zmysłem dotyku.  I bardzo, bardzo się cieszę, że jak na razie nikt nie może odczytać moich myśli dopóki ich  sama nie ujawnię. No cóż- wyraźnie kończy się jakaś epoka życia ludzkiego na tej  planecie.

Miłego, słonecznego weekendu  Wszystkim!!!!