drewniana rzezba

drewniana rzezba

piątek, 30 czerwca 2023

Taka ciekawostka

 Jak już pisałam  zmieniłam lekarza rodzinnego. Wczoraj  byłam na omówieniu wyników badania krwi i jestem zaskoczona. Wyniki są bardzo dobre, czyli jestem stara  ale zdrowa. A co mnie  zaskoczyło?- szczepienia. Tu się jednak dba o ludzi starych. Zostałam zaszczepiona przeciwko tężcowi, dyfterytowi, polio i kokluszowi. W lipcu, 20-tego dostanę  pierwszą dawkę szczepionki przeciw półpaścowi, bo mi  się paskuda wraca a  jesienią będzie  V szczepienie p. covid. Ponadto dostanę  szczepionkę p. pneumokokom. Najbardziej  mi się spodobało że od razu mi wydrukowano dokładnie rozpiskę leków które już biorę, dokładniutko z dawkowaniem a ponieważ  jeden z leków przez 6 dni biorę  całą tabletkę czyli 100 mikrogramów  a 7 dnia mam brać tylko połówkę to dostałam również receptę na opakowanie  tego leku o zawartości 50mikrogramów, żebym  nie musiała tych tabletek dziabać na połówki. A dodatkowo to mam kod, by każdy lekarz mógł bez problemu odczytać jakie leki stale i w jakich ilościach biorę.  Dla mnie to wszystko novum,  bo w dotychczasowej przychodni z królującym  w niej językiem polskim , a byłam w niej od zimy 2017 roku,  nikt mi takich "luksusów" nie zapewniał. Poza tym w sierpniu  znów mi zrobią badania krwi. Dostałam też kropelki p. bólowe jeśli tylko zacznie  mnie znów pobolewać w miejscu, gdzie mi się trafił półpasiec. Nie mogli  się nadziwić, że w poprzednim miejscu nie dostałam książeczki szczepień, więc dostałam ją tutaj.  Oczywiście  poinformowałam panią doktór, że przechorowałam  w dzieciństwie wszystkie dziecięce wirusówki, ale po tylu latach to już nie ma odporności, a  zachorowanie na którąkolwiek z tych chorób w starszym wieku często źle  się kończy, nie tylko pobytem w szpitalu.

Pogodę mam w kratkę, czyli tak zwane  "przelotne opady deszczu" i tak ma  być przez następne  2 godziny. A sobota i niedziela też  się nie przedstawiają za ciekawie, ale nie narzekam, bo przynajmniej  nie ma upału. No i zieleń wypięknieje.





A te  zdjęcia  to są wspominki z pobytu na wyspie Mainau , która  znajduje  się w północno-zachodniej części  Jeziora  Bodeńskiego.  Każdemu polecam zwiedzenie jej - to piękne  miejsce. A motylek przysiadł na moim ramieniu gdy byłam w tamtejszym insektarium.

Pewnie  was rozśmieszę,  ale całe dzieciństwo byłam pewna, że Jezioro Bodeńskie nie istnieje a nazwę  wymyślił pan Dygat gdy wymyślał tytuł dla swej książki, którą wówczas czytał mój dziadek.

Minęło sporo lat, nim  pojęłam, że jezioro o tej nazwie naprawdę istnieje, ale nie podejrzewałam ,  że kiedyś zobaczę je na własne oczy i nawet będę je pokonywać promem i znajdę się na wyspie Mainau, że zwiedzę też Meersburg   i  Konstancję, o której pisał Dygat.

Miłego weekendu Wszystkim życzę! Ze słonkiem ale bez upału!