drewniana rzezba

drewniana rzezba

niedziela, 29 października 2023

Prywata, czyli....

                  ........post napisany z myślą o Serpentynie i Jej oraz moim ulubionym lecz  niestety już będącym  w Innym Wymiarze pisarzu.

                                                         


                       To co widzicie na tym  zdjęciu to nie jest dziurawy mur, ale pismo klinowe. Niestety nie  mam  nawet bladego pojęcia co tu jest napisane, mam tylko nadzieję, że nie jakieś niecenzuralne słowa.

Sztuczna Inteligencja ( AI)  to coś, co zawsze  wywołuje u  mnie  mieszane uczucia, czyli takie, które odczuwa ktoś kto widzi jak jego nielubiana  teściowa wylatuje na  zakręcie  drogi w przepaść jego nowym, ulubionym  samochodem.

Ostatnio ową AI panowie naukowcy z Izraela  "nauczyli" tłumaczenia tekstów pisanych pismem klinowym. Wstępne próby wykazały, że AI działa  z dość  dużą dokładnością.

Tłumaczenie pisma klinowego łatwe  nie jest  - czasem nawet trudniejsze niż zrozumienie co jakiś polityk Kraju nad Wisłą  miał na myśli popisując  się  elokwencją i ględząc do mikrofonu.

Bardzo  mnie ta wiadomość o nauczeniu AI odczytywania pisma klinowego zainteresowała bo nadal  jest mnóstwo starożytnych tabliczek glinianych zapisanych pismem klinowym a dobrze "wytresowana"  AI jest dokładniejsza w odcyfrowywaniu tekstu niż człowiek- lepiej widzi i porównuje niż oko człowieka. Oczywiście AI będzie  bardzo dużą pomocą w odczytywaniu tych tekstów ale nie  zastąpi w pełni człowieka, bowiem tłumacząc obcy tekst trzeba  dodatkowo sporo wiedzieć o czym mówi tekst i rozumieć  kontekst kulturowy kraju w którym ów tekst  powstał.

W ogóle AI w archeologii szybko stanie  się niezbędnym pomocnikiem archeologa, bowiem  z jej pomocą możliwe jest  również tworzenie trójwymiarowych modeli starożytnych  zabytków oraz analiza danych archeologicznych.

A wszystkim, którzy choć trochę interesują  się przeszłością  człowieka polecam książkę dwóch autorów: Michaela A. Cremo i Richarda L.Thompsona  "Zakazana Archeologia", bo jest  to Ukryta Historia Człowieka.

A co do ukrywania - nie  da  się ukryć, że ostatnie  dwa dni przeżyłam posiłkując  się tabletkami starego, znanego leku o nazwie Pyralginum 500. Niestety opuchlizna nie  zeszła i jedzenie mi " nie idzie" bo to wciąż jeszcze boli- ta lewa strona mojej paszczęki jakoś bardziej ucierpiała.

U mnie dziś typowa jesień, wciąż coś pada i jest 14 stopni, więc niby ciepło, ale jakoś pusto na ulicy.


Miłego  nowego tygodnia życzę Wszystkim!!!