......ale tak naprawdę to ja jestem owym leniem, czyli "jestem leń, nic nie robię cały dzień". No ale gdy jednego dnia termometr zaokienny wskazuje najwyżej 0 stopni, a następnego dnia + 6 to każdemu może się pomajtolić w głowie, a ja mam już bardzo starą głowę i już dawno wypadła poza tak zwany okres gwarancji.
Wyczytałam dziś w nocy ( bo mnie ostatnio znowu poprzestawiał się dzień z nocą), że będą atrakcje w najbliższy piątek i sobotę , czyli strajk całego transportu. Nie mam pojęcia czy strajk będzie dotyczył tylko tak zwanego transportu "dostawczego" czy może i komunikacji miejskiej.
Na razie przeżywam coś w rodzaju strajku służb oczyszczania miasta i gdy weszłam do pomieszczenia, w którym są wszelakie zbiorcze pojemniki na przeróżne "śmiecie" to z lekka mnie przytkało , bo olbrzymi pojemnik na odpady szklane był zapchany "z górką" i różne puste butelki i słoiki stały w woreczkach foliowych obok. Pojemnik na odpady plastikowe też już pełny i też sterta zapełnionych worków plastikowych obok. Popatrzyłam, jęknęłam i dostawiłam swoje puste słoiki i pełną siatę plastikowych opakowań.
Za oknem piękne słońce, na termometrze +7 stopni, odczuwalne to podobno tylko +5 stopni i zdaniem pracowników meteo jakość powietrza jest zła, a jego wilgotność to 79%. No i chyba coś jest z tym powietrzem, bo jedyne na co mam ochotę to......zakopać się głęboko pod koc i........spać. I chyba jednak pójdę tym tropem i może - może wcale nie pójdę na zakupy??? Bo tak za bardzo to mi się nie chce dziś wychodzić z domu i jak się śmieje jeden z moich przyjaciół będzie dzień z serii "Witaj Smutku". Ale ja nawet nie jestem smutna, mnie się po prostu nic a nic nie chce.
No ale skoro na piątek i sobotę są zapowiedziane strajki całego transportu to może powinnam dziś zrobić zakupy żywnościowe na kilka dni? Więc chyba nie będzie to "witaj smutku" ale nowa wersja Hamleta - "iść albo nie iść- " oto jest pytanie a odpowiedzi brak.
Miłego dnia życzę Wszystkim!!!!!
A moje awokado tak się dziś prezentuje.
Nie da sią ukryć, że znacznie lepiej ode mnie wygląda.

Eee, tam - to taki len sytuacyjny bo niby co masz robic bedac na emeryturze? Tyle co kolo siebie i mieszkania. Owszem zakupy sa koniecznoscia ale czasem mozna je zrobic dzien pozniej niz w ten "leniwy". Jednak skoro macie miec strajk to zmobilizuj sie.
OdpowiedzUsuńU mnie ten ostatni atak zimy ktory dotknal wschodnia czesc kraju odbil sie na Florydzie tez dajac nam 3 dni prawdziwego chlodu, takiego zmuszajacego do noszenia swetrow a nawet lekkich kurtek.
Przy okazji dalo szalenie niska wilgotnisc powietrza, taka ktorej nigdy wczesniej nie zaznalam bo zamiast typowego (zwlaszcza latem) 90 albo wiecej % wilgotnosci mielismy tylko 20 %. Momentalnie moje stawy poczuly sie lepiej.
Mnie tez zdarzaja sie dnie ze wypad do miasta odkladam na drugi dzien.
Twoje avocado pieknie sobie rosnie i z pewnoscia cieszy Twe oko. Mnie rozkwitla sie orchidea wiec rozumiem Twa dume z wyhodowanej wlasnorecznie roslinki.