........to białe zimowe paskudztwo napadało.
A już było tak miło, kulturalnie, czyste, suche chodniki, żadnej podstępnej pod śniegiem ślizgawki. Teraz mam na termometrze -2 stopnie, ale i ostrzeżenie,że odczuwalna temperatura to -7 stopni. No i .....kolejny dzień przesiedzę w domu, bo coś ostatnio te ujemne temperatury mi nie służą.
Nie da się ukryć, że bocian który mnie ponoć przyniósł to wyraźnie pomylił adresy, bo ja od najwcześniejszych lat nie lubiłam zimy, na zimowy spacer to trzeba było mnie siłą z domu wyciągać i zupełnie nie rozumiałam co jest fajnego we wzajemnym osypywaniu się śniegiem. Tak naprawdę to do dziś tego nie wiem.
A na dodatek wydałam się za taternika, dla którego wszelakie góry były extra cudem i latem i zimą i którego ambicja nauczenia mnie jazdy na nartach zakończyła się dla mnie złamaniem kości krzyżowej. Miałam trzy miesiące zwolnienia lekarskiego, przy każdej kontroli u chirurga bałam się, że mnie zamknie w szpitalu i chyba z tego strachu i przestrzegania wszystkich zaleceń tak się pięknie ta kość krzyżowa zrosła, że po 10 latach od złamania nawet na najlepszym badaniu rtg nie było nawet śladu po złamaniu.
Jutro młodszy mój wnuczek kończy 15 lat. Wzrostem już przerósł nieco starszego brata, a cieszy się z tego faktu niepomiernie. Mają chłopcy po kim rosnąć, tatuś ma te drobne 190 cm wzrostu. Trochę jest kłopotów z ciuchami dla nich, bo wg tabel krawieckich to oni obaj są zbyt szczupli do tego wzrostu i zbyt wysocy jak na ten wiek.
A poza tym u mnie marazm i stagnacja, zupełnie nic się nie dzieje, codziennie rano na samą myśl, że muszę wstać robi mi się niemiło, no a już najgorzej mi się robi gdy muszę wyjść z domu.A na jutro znów przewidują opady śniegu. Ja to chyba przez pomyłkę się znalazłam w tym kawałku Europy.
Nie mniej miłego nowego tygodnia wszystkim życzę!!!
Śniegu to już też mam dość, albo raczej soli która niszczy auta i buty
OdpowiedzUsuńWysocy ludzie mają też problem z butami, teraz wiem czemu nosi się trampki do garnituru, bo tylko sportowe obuwie ma duże rozmiary 😉
jotka
Tu nie solą, ale coraz częściej mówi się o tym, że najlepiej byłoby gdyby jednak solić, poza tym niekoniecznie zwykłą solą kuchenną- z tego co pamiętam jeszcze z Polski to było coś do posypywania co nie niszczyło miejskiej zieleni a śnieg rozpuszczało. No ale niewątpliwie było droższe sporo od zwykłej soli. Tu z tymi dużymi rozmiarami butów też są problemy, co prawda nie tyle z rozmiarem co z fasonem i ceną- bo nie są zbyt pasujące dla 15 latka na codzienne marsze do szkoły. Gdy nie ma śniegu to młody jeździ do szkoły rowerem i jedzie przez park i ma tylko jedną poprzeczną jezdnię do pokonania, która na szczęście ma regulację świetlną. Ja to zimy mam już dość, dopiero się zaczęła a ja już mam dość.
UsuńChcialabym miec ten komfort mozliwosci pozostania w domu, kiedy pogoda sie zbiesi, ale niestety, musialam dzisiaj odgruzowac pojazd, a potem jechac po tej slizgawicy. A jeszcze wczoraj byla taka fajna wiosna...
OdpowiedzUsuńOd dziecka nienawidziłam zimy-dzieciaki piszczały z zachwytu,że zima, że sanki, że łyżwy a ja marzyłam by jak najprędzej już zima się wyniosła. Teraz to gdy tylko mogę to siedzę w domu, bo to łażenie po śliskim jest mało zabawne. Mam taki odcinek chodnika, który jest kryty dużymi płytami granitowymi i one nawet od deszczu są śliskie no a od śniegu i cieniutkiej warstwy lodu tym bardziej.
Usuń