drewniana rzezba

drewniana rzezba

niedziela, 11 czerwca 2023

Fajnie było......

             .......wczoraj.

Cały dzionek przesiedziałam  grzeczniutko w  domu, bo jednak był upał. Ale tak  mniej więcej około godziny 18,00 wybrałam  się z  rodzinką na imprezę o nazwie  "czerpanie wina ze  studni". Impreza była na terenie niezbyt odległego ode mnie parku, nieodległego to znaczy ok, 1,5 km od mojego domu. Drepcząc w stronę parku zastanawiałam się co to  za impreza i co to  za studnia. Po drodze zachwyciły mnie takie "skwerkowe" róże:





Zapewne lada  dzień odejdą  w nicość, bowiem  ziemia wokół nich sucha  niemiłosiernie, a że to nie żaden reprezentacyjny skwer w rządowej  dzielnicy to nie  zasłużył na podlewanie.

Park, w którym znalazłam się po raz  pierwszy trudno jest mi nazwać parkiem - nazwałabym go raczej dużym  skwerem- dwupoziomowym. Trawniki, krzewy i ławki są poniżej poziomu  głównej ulicy, nawet trzeba zejść kilkunastoma schodkami w  dół. W jego górnej  części, pod pięknymi bardzo starymi i  wysokimi  drzewami odbywała  się  owa tajemnicza dla  mnie  impreza. Główne  miejsce, wokół którego kłębił się tłumek zajmował pawilonik, w którym można  było zakupić wino (nie tylko na  butelki) i stało kilkanaście stolików - wyraźnie  zbyt mało w stosunku do ilości chętnych do posiedzenia w miłych okolicznościach przyrody. Więc na początku siedziałyśmy  z córką na dole  w parku, a płeć męska czyhała na zwolnienie  się któregoś  ze  stolików.  Stali bywalcy tej imprezy przybyli z własnym  sprzętem turystycznym  w postaci stolików i krzesełek jak i z własną zakąską. W końcu udało się chłopakom zdobyć stolik, więc posiedzieliśmy przy stoliku popijając naprawdę dobre wino (kupiliśmy butelkę na 3 dorosłe osoby), dzieciaki  nie chciały nawet wody mineralnej tylko pomaszerowały do pobliskiej  lodziarni po lody dla siebie, a gdy już pożarli owe lody to pograliśmy sobie  w karty. To jakaś taka młodzieżowa  gra,w której przy każdym rozdaniu gracze mają inne zadanie i zakończywszy dany poziom pomyślnie, przechodzą na  następny.  Zdołałam dotrzeć aż do 7 (chyba  było ich 10) gdy okazało się, że starszy wnuk  już dobrnął do 10 i zakończyliśmy grę. A ja, na stare lata, ciągle uczę  się różnych nowych gier, bo mi nie odpuszczą- muszę grać razem z nimi.  Wróciliśmy do domów jakoś tak około 22,00 i nadal było bardzo  ciepło. Sumując - to był bardzo miły wieczór!

A na dziś przewidują 28 stopni ( nie wiem jak to jest, ale w 99% te prognozy  się sprawdzają), teraz jeszcze jest przyzwoicie bo tylko 22 stopnie. A co dziś będę robiła? - jeszcze nie  wiem. Na pewno długo wieczorem nie posiedzimy, bo wszak jutro szkoła.

Miłej niedzieli Wszystkim!!!

8 komentarzy:

  1. Ja juz o 9.00 polecialam z Toyka na spacer, zeby zrobic norme krokowa, bo pozniej to zapomnij w ten sakramencki upal. Moze po poludniu podjedziemy autem do ktoregos jeziorka, pomoczymy brzuszek i wrocimy do domu, bo spacerowac sie na pewno nie da. Juz teraz pocilam sie jak chabeta na wyscigach, jest parno, a deszczu ani ani.
    No i rozczarowaly mnie te butelki, w ktorych sprzedawano wino, bo spodziewalam sie jednak jakiejs studni i czerpania z niej chochelka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zakaz poruszania się poza domem po 10,00 rano gdy jest upał, a właśnie zerknęłam w kalendarz i mam 26 b.m. wizytę u pani dentystki o 12,00. Ale do metra mam tylko 250m od domu, przesiadam się pod ziemią, gabinet jest nieomal tuż przy metrze- czyli da się w razie upału przeżyć.

      Usuń
  2. U nas fajna pogoda, takie chciałabym całe lato, można spędzać czas na zewnątrz od świtu do zmierzchu. Susza jest straszna, trawniki zmieniły się w żółte ścierniska...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu też strasznie sucho.I to już kolejny rok taki suchy, nie wygląda to dobrze. Wiele drzew też cierpi z powodu suszy, zwłaszcza te nieco młodsze, których system korzeniowy nie sięga jeszcze w głąb ziemi na ponad 10 metrów.

      Usuń
  3. Niewiem czy Ci zazdrościć tych temperatur 🤔 u mnie ciagle przyjemne 21 stopni. Ale wiatr dość chłodny, wczoraj w grubym wełnianym swetrze próbowałam posiedzieć troche na tarasie . Róże u mnie tez już wystartowały 😁 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znów mam jakieś cyrki z wpisywaniem komentarzy u Ciebie na blogu, raz się uda a raz nie. Tu przez wiele dni było jak u Ciebie - 21 na termometrze a odczuwalna temperatura znacznie niższa. Serdeczności;)

      Usuń
  4. U mnie przynajmniej to sie nie zmienilo - jak w kazde lato jest upalnie i sucho. Miejsca podlewane zielone i kwitnace ale te niczyje przyzolkniete. Mamy bez liku podobnych roz i na szczescie sa podlewane wiec ladnie wygladaja. Czesto kwitna prawie do grudnia.
    Majac wszedzie klimatyzacje nie meczymy sie, nie musimy wybierac godzin na wyjscie ale gdy sie musi z jakiegos powodu to upoci czlowieka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Te biedne róże ze zdjęć to na pewno długo nie będą zdobiły skweru - skwer miejski, a miasto oszczędza na wodzie, elektryczności- praktycznie na wszystkim.

    OdpowiedzUsuń