To jest tylko "dodatek" do poprzedniego posta- czyli "zieleń od frontu budynku":
Na pierwszym zdjęciu to jeszcze młode drzewa, ale i one już są coraz bliżej mojego balkonu. Jak już zauważyłam, to miejscowe służby porządkowe każdej późnej jesieni i w końcu zimy starannie oglądają wszystkie drzewa i usuwają uschnięte gałęzie.
W dzielnicy, w której mieszkam jest jest wiele pięknych starych drzew, w tym dużo platanów, a platany niestety potrzebuje duuużo wody, więc latem nieco cierpią, bo jest nakaz oszczędzania wody i drzewa nie są podlewane przez służby miejskie. Stare drzewa lepiej sobie radzą bo mają już bardzo długie korzenie i jakoś sięgają nimi do bardziej wilgotnej warstwy ziemi, ale młodsze wyraźnie cierpią na jej niedobór.
A niedawno wyczytałam, że na miejskie drzewa świetne są......lipy i w mojej okolicy jest ich nawet sporo, dzięki czemu gdy już jest okres ich kwitnienia powietrze jest przesycone słodkim zapachem kwitnących lip.
Mnie to bardzo pasuje,że tak wiele jest lip wzdłuż ulic, ale posiadaczy samochodów parkujących pod chmurką "krew zalewa" gdy rano muszą karoserię uwolnić od lepkiego lipowego soku, co wcale nie jest takie proste. Na szczęście już nie mam samochodu, oddałam go córce. Teraz ona walczy z sokiem lip.
Na razie u mnie słońce za chmurami, jest 13 stopni ciepła i zapowiadają, że od godziny piętnastej w mojej dzielnicy jest 50% szans na.....deszcz. I ja im wierzę, bo jakimś cudem te ich prognozy się sprawdzają.
Miłej niedzieli wszystkim!!!!



U nas już kasztanowce mają spore liście i pewnie do matur zdąża zakwitnąć, jak zawsze...
OdpowiedzUsuńMuszę sprawdzić jak się mają kasztanowce w naszym parku. Dziś zgodnie z prognozą padało a do tego był wiatr z północnego wschodu i jakiś taki mało wiosenny był- mocno chłodnawy.
UsuńW naszym zakątku dzisiaj bardzo ładna pogoda, aż żałuję, że mąż musiał pracować (włóczylibyśmy się).
OdpowiedzUsuńZawsze mówiłam, że praca bardzo w życiu przeszkadza, podobnie jak chodzenie kiedyś do szkoły.
UsuńZwłaszcza wiosna nastraja niepracowo...
UsuńTak - masz w 100% rację.
UsuńNo i widzisz, doczekalas sie wiosny i kwitnacych drzew.
OdpowiedzUsuńZa lipami nie tesknie ale za wspomnianymi przez jotke kasztanami to owszem. A najbardziej za bzem ktory rosnie na polnocy , na poludniu kraju wogole.
U mnie bardzo piekna pogoda bo o takim umiarkowanym cieple, nie meczacym wiec sie nia rozkoszuje zanim nadejda upaly.
Serdecznie Cie pozdrawiam.
Mój pierwszy kontakt z Berlinem był właśnie w trakcie kwitnienia lip i całe miasto było spowite tym słodkim zapachem kwitnących lip. A ja bardzo lubię ten zapach.
UsuńW tym roku wegetacja z uwagi na niskie temperatury w kwietniu ruszyła, ale dość powoli, zieleni się, ale nieśmiało. Oby maj był pod tym względem łaskawszy :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że wreszcie się wszystko zazieleniło.Ja to zawsze czekam aż te dęby burgundzkie koło mego budynku zrzucą swe poschnięte liście, bo wtedy wiadomo, że wreszcie wiosna wyrusza do boju. Bo te dęby przez całą zimę i zimne przedwiośnie mają liście i zrzucają je dopiero wtedy gdy już zaczyna się wiosna.
Usuń