drewniana rzezba

drewniana rzezba

sobota, 15 sierpnia 2026

Hmmm......

 .........odnoszę nieodparte  wrażenie, że czas coraz  szybciej przesuwa  się do przodu, a ja jakoś nie  za bardzo  prę  do przodu i trwam w miejscu.

Tak z ręką  na  sercu - bo podobno tylko wtedy  mówi się prawdę - to mnie  się już coraz  mniej  chce przeć do przodu - to ani chybi wina  mojej metryki. Poza  tym po ostatnim padnięciu na oba kolana i uszkodzeniu  sobie  przy tej okazji 4 i 5 kręgu lędźwiowego ( nie  jakoś  tragicznie  a tylko trochę) to nawet dreptanie z rollatorem nie uwalnia mnie od  bólu krzyżowej części kręgosłupa. Przypominam- padanie na kolana, zwłaszcza  gwałtowne i nie  zaplanowane szkodzi naszemu kręgosłupowi bardziej  niż kolanom. Po tym  upadku miałam tylko niedużego siniaka  na jednym  z kolan, ale zrobił  się "odprysk" kawałka  kości w jednym  z kręgów części lędźwiowej mego kręgosłupa. 

Z przykrością  zanotowałam sobie fakt, że to już druga  moja poważna kontuzja odkąd  mieszkam w Berlinie. Poprzednia była w zimie 2019 roku i wtedy złamałam sobie główkę kości udowej sprawdzając twardość  parkietu, a tak długo się  wtedy zbierałam do lekarza, że kość  sama  zaczęła  się  zrastać, więc wtedy zadecydowano, że  tylko poleżę  w szpitalu i nie  będą  mnie operować. Czyli było zgodnie  z powiedzeniem, że pośpiech jest  wskazany tylko przy łapaniu  pcheł. 

Tym razem  jakoś szybko zostałam  doprowadzona  do lekarza i  niestety z uwagi na to nawet  niewielkie, ale jednak uszkodzenie  2 kręgów muszę znowu iść na spotkanie  z panem neurochirurgiem i pokazać mu wynik rezonansu magnetycznego. Ciekawa jestem co wymyśli - tak po cichu mam nadzieję, że może  nie  zechce  mi wpuszczać  do tych dwóch nadwyrężonych kręgów jakiegoś "cementu ortopedycznego". Ale nie  wykluczam takiej  możliwości, zwłaszcza ,że nadal każda zmiana pozycji  w trakcie  nocy "owocuje" bólem i budzi  mnie. No i  nadal boli mnie gdy mam do przejścia  więcej  niż 300 metrów.  Ale  muszę też przyznać, że chodzenie  z rollatorem  sprawia, że jednak  część mego ciężaru ciała w pewien sposób przenosi  się na rollator i dziś zaczął  mnie  boleć kręgosłup  gdy już wracałam ze  sklepu, a więc jednak ów  sprzęt pomaga  również  w czasie  chodzenia a nie  tylko daje  możliwość "klapnięcia" w dowolnej  chwili na  siedzisku..A w tej chwili mam za oknem sypialni, w cieniu, bo to północna  strona  budynku równiutkie 34  stopnie ciepła. Zgłupieć przyjdzie od tego gorąca. 

W tym sezonie całkowicie odpuściłam sobie troskę o balkon - bo nie  dość, że jest od  rana  do późnego popołudnia wystawiony  na  działanie  słońca, to na  dodatek ulica przy której  mieszkam nagle  zrobiła  się wciąż  zapchana  samochodami, bo od kilku lat trwa bezustannie budowa berlińskiej obwodnicy - to chyba  ktoś  jakiś zły  czar rzucił na tę inwestycję, bo ona  zaczęła  się się jeszcze przed moim zamieszkaniem w Berlinie, czyli przed  2017 rokiem i ciągle trwa i końca prac jakoś nie widać. Gdy tu zamieszkaliśmy to nawet  można  było spokojnie posiedzieć na  balkonie, a teraz nagle pod  balkonem ( a mieszkam na wysokości 5 piętra  współczesnego bloku rodem z wielkiej płyty, czyli na  3 piętrze  budynku z roku 1900 zbudowanego z prawdziwej  cegły) i mam od  rana do późnego wieczora  ruch, bo ci co normalnie ominęliby szosą Berlin bo jadą dalej, teraz  wjeżdżają  na  zjazd  z  szosy prowadzący do "mojej" ulicy i jadą nią omijając korki na  szosie spowodowane budową tej nieszczęsnej obwodnicy. Na szczęście kłębią się tu tylko samochody osobowe a  nie ciężarówki lub długodystansowe  autokary. Ale byłam kilka  dni temu u mojej  córki na balkonie i się pozachwycałam  jej kwiatkami ale jej balkon nie jest wystawiony niemal  cały  dzień na działanie słońca.

I tak naprawdę to na  moim balkonie to jedynie "wyrabiają" pelargonie , ale one  jakoś  mi się  znudziły, więc w  tym  sezonie nie mam żadnych skrzynek z kwiatkami. I.....choć to  zapewne  nie  świadczy o  mnie najlepiej -  wcale  a  wcale  mi to  nie przeszkadza. Gdy zachce mi się oglądać kwiatki to się wybiorę te 1250 m od  domu do.....parku i tam popatrzę na  kwiatki. 

Miłego  weekendu Wszystkim  życzę.