Czy wiecie, że w poniedziałek rozpoczął się Chiński Nowy Rok?
Rok 2016 jest rokiem Małpy.
Wiele lat temu miałam szczęście być w Singapurze właśnie w dniu
Chińskiego Nowego Roku.
Od samego rana krążyły po mieście ciężarówki ze zdjętymi plandekami
a na nich stali uśmiechnięci, radośni Chińczycy w kolorowych
strojach i z pięknym smokami.
Zasadniczo Nowy Rok jest obchodzony przez Chińczyków bardzo hucznie-
i to głównie w sensie wrażeń słuchowych.
W Chinach to bajeczne święto sztucznych ogni - bo huk petard ma
odstraszyć złe duchy. Oczywiście poparzeń za każdym razem jest
multum, pożary też nie są rzadkością.
W Singapurze, który jest Republiką Demokratyczną, w której jest raczej
światły absolutyzm niż demokracja, nie zezwolono ze względów
bezpieczeństwa na takie huczne obchody. Ale w wielu miejscach były
korowody taneczne.
Ale i tak najwięcej to było jeżdżących po mieście ciężarówek.
Wg chińskiej astrologii nastał właśnie rok Ognistej Małpy. To rok,
w którym wszystko może się zdarzyć ,bo Małpa jest ze swej natury
nieprzewidywalna.
*****
Lubicie proste, ciepłe przekąski? Jeśli tak, to proponuję byście
zrobili jajka zapiekane w awokado.
Do szczęścia wystarczy 1 awokado, plaster szynki, 2 małe jajka kurze
lub 4 przepiórcze, sól i ulubione przyprawy.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni- góra/dół.
Zaczynamy od pokrojenia w malutką kostkę plastra szynki.
Teraz myjemy awokado,przekrawamy je na pół, usuwamy pestkę i
nieco pogłębiamy dołek po pestce.
Dołek każdej połówki awokado napełniamy jajkiem, połową pokrojonej
szynki i surowym jajkiem. Solimy i doprawiamy ziołami do smaku.
Ja dałam sól, odrobinę pieprzu ziołowego i zioła prowansalskie.
Tak napełnione połówki wkładamy do żaroodpornego naczynia i
zapiekamy 15-20 minut do momentu aż zetnie się białko, a żółtko
jeszcze pozostanie płynne.
Może to być danie na śniadanie, ale ja jadłam je na kolację.
*****
I jeszcze coś - chińskie sajgonki w polskiej interpretacji:
składniki:
300 g mielonego mięsa (u mnie indyk lub wieprzowina)
2 ząbki drobno posiekanego czosnku,
2 duże pieczarki starte na tarce,
1 duża marchewka starta na tarce,
mały pęczek posiekanego szczypiorku,
1/2 puszki odsączonych kiełków fasolki mung,
2 łyżki sosu sojowego,
50 g ugotowanego wg przepisu makaronu Vermicelli
pieprz mielony wg upodobania,
10 arkuszy papieru ryżowego.
wok, lub głęboka patelnia do smażenia.
wykonanie:
rozgrzewamy wok, wlewamy 2 łyżki oleju, wrzucamy
czosnek i smażymy 30 sekund.
Teraz dodajemy mielone mięso i przesmażamy je na brązowy kolor.
Dodajemy pozostałe składniki i wszystko razem smażymy 2 minuty,
mieszając.
Delikatnie zwilżamy płaty papieru ryżowego wodą do chwili, aż
stanie się elastyczny.
W dolnej części papieru, na środku nakładamy farsz na dług. 6 cm
i zawijamy ruloniki.
Gotowe ruloniki smażymy teraz z każdej strony na złoty kolor.
Przygotowanie zajmuje 40 minut, smażenie sajgonek - ok.10 minut.
Należy ściśle przestrzegać czasu smażenia składników.
Prawdziwe sajgonki zawierają jeszcze różowe krewetki i pędy bambusa
oraz sos chili Sambal Oelek.
Bardzo lubię chińską kuchnię, zwłaszcza wszystkie dania z woka.
drewniana rzezba
piątek, 12 lutego 2016
niedziela, 7 lutego 2016
Mix
Jestem zniesmaczona, zgorszona i zaniepokojona.
Bardzo często zaglądam na YT bo korzystam z różnych tutoriali, które subskrybuję.
Dzięki temu mogłam się rozstać z wieloma gazetkami, które jakby na
to nie spojrzeć sporo kosztują a na dodatek zajmują miejsce.
Poza tym łatwiej opanować jakiś ścieg obserwując jak robi go inna,
wprawna osoba.
Wczoraj , rzuciły mi się w oczy dziwne filmiki- nakręcone z udziałem
niejakiego pana Jackowskiego, który ponoć jest jasnowidzem.
O tym, że policja korzystała z Jego usług przy szukaniu osób zaginionych
to nawet kiedyś czytałam.
W kilku wypadkach ten pan podał przybliżone miejsce pobytu zwłok i
ta informacja rzeczywiście pomogła policji w znalezieniu ich, w kilku
innych przypadkach taka informacja była chybiona.
A teraz pan Jackowski twierdzi, że lada moment wybuchnie III wojna
światowa. Każdy może coś przewidywać , bo rzeczywiście sytuacja
międzynarodowa jest skomplikowana i zawsze mogą komuś puścić nerwy,
no ale może bez przesady-tak naprawdę nikomu wojna nie da pożytku
i wielu przywódców państw doskonale o tym wie.
A tak przy okazji wpadły mi w oczy różne filmiki nawołujące do
nienawiści osób, które mają poglądy różniące się od poglądów skrajnej
polskiej prawicy. A więc powinniśmy jak jeden mąż i jedna żona
nienawidzić wszystkich, którzy są innej narodowości niż my, a zwłaszcza
wyznawców Allaha oraz Żydów. Nienawiścią objęta jest też UE.
Tylko o jednym zapominają -Chrystus był Żydem. I religia chrześcijańska
wyrosła z judaizmu. I ponoć jest religią miłości blizniego.
To tyle w tym temacie.
*****
Nie wiem co się dzieje ostatnio w blogach, ale coraz częściej "dzieją się
cuda" - znikają prawidłowo zapisane komentarze, czasem znika w ogóle
możliwość komentowania, chociaż właściciel bloga wcale nie wyłączył
opcji dodawania komentarzy, czasem znika cały blog.
Pomału blogowanie staje się coraz mniejszą przyjemnością -przynajmniej
dla mnie.
A poza tym harcują wszędzie hejterzy, między innymi za wiedzą pewnych
ugrupowań partyjnych. Bo powtarzane 1000 razy to samo kłamstwo staje
się z czasem jedyną prawdą. Smutne to i bardzo niepokojące.
*****
Podobno nadchodzący tydzień ma być ładny - stosunkowo ciepło i
słonecznie. Czyli idealne warunki do rozwoju grypy, która ma się w takim
klimacie świetnie.
*****
PiS ma kolejne genialne pomysły na umilenie nam życia - jeżeli zrealizują
ten pomysł padną niemal wszystkie sklepy internetowe.
W związku z tym zakupiłam dziś przezornie nową ( o tu) włóczkę tureckiego
producenta. Przyszły nowe włóczki Kartopu, między innymi mieszanka
50/50% bawełny z akrylem. I ogromnie fajne włóczki fantazyjne, udające
futerko. Gdyby nie resztki rozsądku zakupiłabym wszystkie nowe włóczki
tej firmy, bo świetnie się nimi robi.
I tu małe wyjaśnienie -nikt mi nie płaci za reklamę tego sklepu a jego
właścicieli nie znam osobiście. Po prostu mają fajne włóczki, jest z nimi
łatwy kontakt, szybko realizują zamówienie a jego właścicielka jest entuzjastką robótek włóczkowych , ponadto ma dar jasnego tłumaczenia
co i jak się wykonuje na drutach lub szydełku.
No to tyle na dziś.
Miłego, słonecznego tygodnia Wszystkim życzę:)
Bardzo często zaglądam na YT bo korzystam z różnych tutoriali, które subskrybuję.
Dzięki temu mogłam się rozstać z wieloma gazetkami, które jakby na
to nie spojrzeć sporo kosztują a na dodatek zajmują miejsce.
Poza tym łatwiej opanować jakiś ścieg obserwując jak robi go inna,
wprawna osoba.
Wczoraj , rzuciły mi się w oczy dziwne filmiki- nakręcone z udziałem
niejakiego pana Jackowskiego, który ponoć jest jasnowidzem.
O tym, że policja korzystała z Jego usług przy szukaniu osób zaginionych
to nawet kiedyś czytałam.
W kilku wypadkach ten pan podał przybliżone miejsce pobytu zwłok i
ta informacja rzeczywiście pomogła policji w znalezieniu ich, w kilku
innych przypadkach taka informacja była chybiona.
A teraz pan Jackowski twierdzi, że lada moment wybuchnie III wojna
światowa. Każdy może coś przewidywać , bo rzeczywiście sytuacja
międzynarodowa jest skomplikowana i zawsze mogą komuś puścić nerwy,
no ale może bez przesady-tak naprawdę nikomu wojna nie da pożytku
i wielu przywódców państw doskonale o tym wie.
A tak przy okazji wpadły mi w oczy różne filmiki nawołujące do
nienawiści osób, które mają poglądy różniące się od poglądów skrajnej
polskiej prawicy. A więc powinniśmy jak jeden mąż i jedna żona
nienawidzić wszystkich, którzy są innej narodowości niż my, a zwłaszcza
wyznawców Allaha oraz Żydów. Nienawiścią objęta jest też UE.
Tylko o jednym zapominają -Chrystus był Żydem. I religia chrześcijańska
wyrosła z judaizmu. I ponoć jest religią miłości blizniego.
To tyle w tym temacie.
*****
Nie wiem co się dzieje ostatnio w blogach, ale coraz częściej "dzieją się
cuda" - znikają prawidłowo zapisane komentarze, czasem znika w ogóle
możliwość komentowania, chociaż właściciel bloga wcale nie wyłączył
opcji dodawania komentarzy, czasem znika cały blog.
Pomału blogowanie staje się coraz mniejszą przyjemnością -przynajmniej
dla mnie.
A poza tym harcują wszędzie hejterzy, między innymi za wiedzą pewnych
ugrupowań partyjnych. Bo powtarzane 1000 razy to samo kłamstwo staje
się z czasem jedyną prawdą. Smutne to i bardzo niepokojące.
*****
Podobno nadchodzący tydzień ma być ładny - stosunkowo ciepło i
słonecznie. Czyli idealne warunki do rozwoju grypy, która ma się w takim
klimacie świetnie.
*****
PiS ma kolejne genialne pomysły na umilenie nam życia - jeżeli zrealizują
ten pomysł padną niemal wszystkie sklepy internetowe.
W związku z tym zakupiłam dziś przezornie nową ( o tu) włóczkę tureckiego
producenta. Przyszły nowe włóczki Kartopu, między innymi mieszanka
50/50% bawełny z akrylem. I ogromnie fajne włóczki fantazyjne, udające
futerko. Gdyby nie resztki rozsądku zakupiłabym wszystkie nowe włóczki
tej firmy, bo świetnie się nimi robi.
I tu małe wyjaśnienie -nikt mi nie płaci za reklamę tego sklepu a jego
właścicieli nie znam osobiście. Po prostu mają fajne włóczki, jest z nimi
łatwy kontakt, szybko realizują zamówienie a jego właścicielka jest entuzjastką robótek włóczkowych , ponadto ma dar jasnego tłumaczenia
co i jak się wykonuje na drutach lub szydełku.
No to tyle na dziś.
Miłego, słonecznego tygodnia Wszystkim życzę:)
środa, 3 lutego 2016
Trochę....
....mnie tu nie było.
Musiałam zrobić "na tempo" kilka drobiazgów biżutkowych.Zrobiłam dwa komplety typu bransoletka i wisiorek dla własnej córki oraz Jej Teściowej
i dodatkowo małą przypinkę (też dla Teściowej) w postaci 2 listków z malinkami.
Zdjęcia przypinki nie zaprezentuję bo kiepsko wyszło. Na ciemno brązowym
tle owe malinki są właściwie niewidoczne.
Poza tym to kilka rzeczy mnie denerwuje, miedzy innymi ta dziwna
zima - ciągłe zmiany ciśnienia wyraznie utrudniają mi życie.
No i czeka mnie długi romans - z dentystą.
Rzecz niemiła, bolesna a na dodatek kosztowna.
By nieco odwlec ten romans organizm mój zafundował mi kaszel.
Zacznę romansować gdy mi minie. Trudno kaszleć gdy dentysta
gmera człowiekowi w paszczęce.
No to lecę piec sernik -mam jutro jubilata i solenizanta w jednej osobie.
Musiałam zrobić "na tempo" kilka drobiazgów biżutkowych.Zrobiłam dwa komplety typu bransoletka i wisiorek dla własnej córki oraz Jej Teściowej
i dodatkowo małą przypinkę (też dla Teściowej) w postaci 2 listków z malinkami.
Zdjęcia przypinki nie zaprezentuję bo kiepsko wyszło. Na ciemno brązowym
tle owe malinki są właściwie niewidoczne.
komplet dla córci zrobiony z koralików toho bugle
Kryształek Svarovskiego oprawiony w koraliki toho
Bransoletka upleciona z koralików toho, będąca uzupełnieniem do wisiorka.
zima - ciągłe zmiany ciśnienia wyraznie utrudniają mi życie.
No i czeka mnie długi romans - z dentystą.
Rzecz niemiła, bolesna a na dodatek kosztowna.
By nieco odwlec ten romans organizm mój zafundował mi kaszel.
Zacznę romansować gdy mi minie. Trudno kaszleć gdy dentysta
gmera człowiekowi w paszczęce.
No to lecę piec sernik -mam jutro jubilata i solenizanta w jednej osobie.
sobota, 30 stycznia 2016
Idą Następcy
Rosną nowe kadry, ani się obejrzycie a najlepsze okazy zasiądą w ławach
sejmowych. Na razie chłoną wiedzę. A oto ich niektóre osiągnięcia:
Nad prawidłowym orzecznictwem sądów rejonowych i innych czuwa
sąd ostateczny.
***
Konserwatyzm to ochrona przed psuciem się, np. konserwy.
***
Młodzi rolnicy dostarczaliby więcej plonów,ale brakuje im żon.
***
Wraz z wynalezieniem koła i pieniędzy, ludzie zaczęli kręcić interesy.
***
Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa.
***
Podczaszy to cios w tył głowy.
***
Szlachta soplicowska poczuła miłość do swej rozebranej ojczyzny.
***
Wśród wirusów rozróżniamy mikroby, mikrony, mikrusy i mikrobusy.
***
Organ to instrument kościelny i narządy ludzkie.
***
Harfa jest podobna do łabędzia, tylko gorzej pływa.
***
Polana jest formą lasu bez lasu.
***
Niektóre bakterie rozkładają obornik na kompot.
***
W Olsztynie istnieje fabryka opon mózgowych.
***
Karp to ryba wodno-świąteczna.
***
Bolesław Chrobry był mężny, mocny, wysoki i ciężarny.
***
Romans to gatunek literacki, który dzieje się nocą.
***
Przed wścieklizną chronią człowieka szczepionka i kaganiec.
***
Gdyby nie echo, to by Wojski nie grał.
***
Żaby na wiosnę znoszą jaja w galarecie.
***
Walutą angielską są funty i penisy.
***
Został zaciągnięty do wojska ochotniczo.
***
Nie mam czasu na życie, bo znów trzeba iść do szkoły.
Jak widzicie rośnie nowe pokolenie takich samych zdolnych i
rozgarniętych jak dzisiejsza przewodząca partia polska.
Miłego weekendu wszystkim życzę;-))
Pozbierane i wydrukowane w nr.2/2016 "Nieznany Świat".
sejmowych. Na razie chłoną wiedzę. A oto ich niektóre osiągnięcia:
Nad prawidłowym orzecznictwem sądów rejonowych i innych czuwa
sąd ostateczny.
***
Konserwatyzm to ochrona przed psuciem się, np. konserwy.
***
Młodzi rolnicy dostarczaliby więcej plonów,ale brakuje im żon.
***
Wraz z wynalezieniem koła i pieniędzy, ludzie zaczęli kręcić interesy.
***
Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa.
***
Podczaszy to cios w tył głowy.
***
Szlachta soplicowska poczuła miłość do swej rozebranej ojczyzny.
***
Wśród wirusów rozróżniamy mikroby, mikrony, mikrusy i mikrobusy.
***
Organ to instrument kościelny i narządy ludzkie.
***
Harfa jest podobna do łabędzia, tylko gorzej pływa.
***
Polana jest formą lasu bez lasu.
***
Niektóre bakterie rozkładają obornik na kompot.
***
W Olsztynie istnieje fabryka opon mózgowych.
***
Karp to ryba wodno-świąteczna.
***
Bolesław Chrobry był mężny, mocny, wysoki i ciężarny.
***
Romans to gatunek literacki, który dzieje się nocą.
***
Przed wścieklizną chronią człowieka szczepionka i kaganiec.
***
Gdyby nie echo, to by Wojski nie grał.
***
Żaby na wiosnę znoszą jaja w galarecie.
***
Walutą angielską są funty i penisy.
***
Został zaciągnięty do wojska ochotniczo.
***
Nie mam czasu na życie, bo znów trzeba iść do szkoły.
Jak widzicie rośnie nowe pokolenie takich samych zdolnych i
rozgarniętych jak dzisiejsza przewodząca partia polska.
Miłego weekendu wszystkim życzę;-))
Pozbierane i wydrukowane w nr.2/2016 "Nieznany Świat".
wtorek, 26 stycznia 2016
Wyspa Skarbów
Oglądam na Planete+, od poniedziałku do piątku, cykl filmów
dokumentalnych, pt. Ushuaia. Film jest produkcji francuskiej i
ukazuje najciekawsze i najpiękniejsze zakątki naszej Ziemi wraz
z ich fauną i florą.
Wczorajszy odcinek był o Kostaryce, dziś o Wyspie Kokosowej.
Ten, kto czytał w dzieciństwie "Wyspę Skarbów" zapewne wie,
że akcję swej awanturniczej powieści Stevenson związał właśnie
z Wyspą Kokosową.
Wyspa Kokosowa leży 500 km na południowy zachód od Kostaryki,
ma powierzchnię 24 kilometrów kwadratowych i jest w całości
Parkiem Narodowym Kostaryki i jest wpisana na listę światowego
dziedzictwa UNESCO.
W promieniu 22 km od jej wybrzeży nie wolno prowadzić połowu
ryb. Wyspa jest "bezludna", ale zamieszkuje na niej 22 strażników,
którzy dniem i nocą patrolują obszar dookoła wyspy.
Wyspa Kokosowa, zanim została ścisłym Parkiem Narodowym
wciąż była "najeżdżana" przez przeróżnych poszukiwaczy skarbów,
którzy święcie wierzyli, że są na niej zakopane skarby zgromadzone
przez piratów, a wśród nich skarby z Limy.
Przez 200 lat przeróżni poszukiwacze skarbów ryli w powierzchni
wyspy studnie i tunele, ale nikt żadnego skarbu nie znalazł.
Ale mimo tego można nazwać Wyspę Kokosową wyspą skarbów, bo
zarówno na jej powierzchni jak i pod wodą znajdują się prawdziwe
skarby natury.
Wyspę Kokosową zasiedla 235 gatunków roślin kwitnących, 400
gatunków insektów, 90 gatunków ptaków, a wśród tego dobra jest
wiele gatunków endemicznych.
Świat podwodny jest również bardzo bogaty- na rafie znaleziono
30 gatunków korali, 60 gatunków skorupiaków, 600 gatunków
mięczaków i ponad 300 gatunków ryb.
Wśród ryb spotkamy tu rekiny młotogłowe w ogromnych ilościach.
Nie dość, że mają nieco dziwny wygląd to i ich obyczaje są odmienne
niż innych ryb- ich ławice są podzielone pod względem płciowym.
Każda z płci tworzy odrębną ławicę.
Można tu spotkać aż trzy gatunki żółwi- szylkretowe, zielone i
oliwkowe.
W nocy rafę opanowują rekiny kilku gatunków- to pora żerowania.
Oglądałam nocne nurkowanie z głodnymi rekinami - nigdy w życiu
bym czegoś takiego nie zrobiła- oglądanie filmu dostarczyło mi
wystarczająco dużo wrażeń.
Nie da się ukryć, że Wyspa Kokosowa nie jest zbyt przyjazna
ludziom, głównie z uwagi na wysoką temperaturę i bardzo dużą
wilgotność, co jest wspaniałym środowiskiem dla moskitów.
Z lotu ptaka Wyspa Kokosowa jest małą "kupką bujnej zieleni", ale
podczas spaceru po niej okazuje się, że nie jest płaska, ma całkiem
wysokie skałki, i wiele wodospadów spływających wprost do morza.
Najbardziej podobała mi się wyprawa badawczą łodzią podwodną
tuż nad rafą koralową. Kształty i kolory zapierające dech a ilość
ryb- powalająca. Szkoda, że to tylko film- z chęcią bym taką
łodzią popływała.
Oczywiście, jeśli ktoś z Was dysponuje sporą gotówką i lubi
nurkować, może wybrać się na nurkowanie w pobliżu Wyspy
Kokosowej - ale wtedy mieszka się cały czas na łodzi.
dokumentalnych, pt. Ushuaia. Film jest produkcji francuskiej i
ukazuje najciekawsze i najpiękniejsze zakątki naszej Ziemi wraz
z ich fauną i florą.
Wczorajszy odcinek był o Kostaryce, dziś o Wyspie Kokosowej.
Ten, kto czytał w dzieciństwie "Wyspę Skarbów" zapewne wie,
że akcję swej awanturniczej powieści Stevenson związał właśnie
z Wyspą Kokosową.
Wyspa Kokosowa leży 500 km na południowy zachód od Kostaryki,
ma powierzchnię 24 kilometrów kwadratowych i jest w całości
Parkiem Narodowym Kostaryki i jest wpisana na listę światowego
dziedzictwa UNESCO.
W promieniu 22 km od jej wybrzeży nie wolno prowadzić połowu
ryb. Wyspa jest "bezludna", ale zamieszkuje na niej 22 strażników,
którzy dniem i nocą patrolują obszar dookoła wyspy.
Wyspa Kokosowa, zanim została ścisłym Parkiem Narodowym
wciąż była "najeżdżana" przez przeróżnych poszukiwaczy skarbów,
którzy święcie wierzyli, że są na niej zakopane skarby zgromadzone
przez piratów, a wśród nich skarby z Limy.
Przez 200 lat przeróżni poszukiwacze skarbów ryli w powierzchni
wyspy studnie i tunele, ale nikt żadnego skarbu nie znalazł.
Ale mimo tego można nazwać Wyspę Kokosową wyspą skarbów, bo
zarówno na jej powierzchni jak i pod wodą znajdują się prawdziwe
skarby natury.
Wyspę Kokosową zasiedla 235 gatunków roślin kwitnących, 400
gatunków insektów, 90 gatunków ptaków, a wśród tego dobra jest
wiele gatunków endemicznych.
Świat podwodny jest również bardzo bogaty- na rafie znaleziono
30 gatunków korali, 60 gatunków skorupiaków, 600 gatunków
mięczaków i ponad 300 gatunków ryb.
Wśród ryb spotkamy tu rekiny młotogłowe w ogromnych ilościach.
Nie dość, że mają nieco dziwny wygląd to i ich obyczaje są odmienne
niż innych ryb- ich ławice są podzielone pod względem płciowym.
Każda z płci tworzy odrębną ławicę.
Można tu spotkać aż trzy gatunki żółwi- szylkretowe, zielone i
oliwkowe.
W nocy rafę opanowują rekiny kilku gatunków- to pora żerowania.
Oglądałam nocne nurkowanie z głodnymi rekinami - nigdy w życiu
bym czegoś takiego nie zrobiła- oglądanie filmu dostarczyło mi
wystarczająco dużo wrażeń.
Nie da się ukryć, że Wyspa Kokosowa nie jest zbyt przyjazna
ludziom, głównie z uwagi na wysoką temperaturę i bardzo dużą
wilgotność, co jest wspaniałym środowiskiem dla moskitów.
Z lotu ptaka Wyspa Kokosowa jest małą "kupką bujnej zieleni", ale
podczas spaceru po niej okazuje się, że nie jest płaska, ma całkiem
wysokie skałki, i wiele wodospadów spływających wprost do morza.
Najbardziej podobała mi się wyprawa badawczą łodzią podwodną
tuż nad rafą koralową. Kształty i kolory zapierające dech a ilość
ryb- powalająca. Szkoda, że to tylko film- z chęcią bym taką
łodzią popływała.
Oczywiście, jeśli ktoś z Was dysponuje sporą gotówką i lubi
nurkować, może wybrać się na nurkowanie w pobliżu Wyspy
Kokosowej - ale wtedy mieszka się cały czas na łodzi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)