drewniana rzezba

drewniana rzezba

poniedziałek, 30 lipca 2018

Migawki z telewizora

 Z lekka się zadziwiłam , bo zupełnie niechcący zrobiło mi się kilka zdjęć podczas
oglądania ostatniego, 21 etapu Tour de France.
Oglądanie przeze mnie niemal rok w  rok tego wyścigu jest  podobno
potwierdzeniem moich zaburzeń umysłowych. bo ja nawet nie jeżdżę na rowerze,
mało tego, w młodości obchodziłam rower z daleka.
Tak naprawdę to jako osoba  zupełnie  nie posiadająca ducha walki i rywalizacji
zawsze dziwie  się po cichutku co to za frajda zarzynać się na tym rowerze, jadąc
bez względu na pogodę, dzień w dzień po blisko 200 km dziennie.
Oglądam ten  wielki  Tour głównie z powodu widoków, bo Francja to wielce
malowniczy kraj.
No a wyścig to taki mały dodatek - oczywiście  cieszę się, gdy któryś z naszych
chłopaków dobrze wypada w tej dziwnej pracy - bo tak właśnie Michał
Kwiatkowski traktuje swój udział w wyścigach kolarskich. I bardzo się smucę
gdy są kraksy. Wtedy odżywa we mnie "serce wiecznej matki" i złość, że dla
większej widowiskowości całego wyścigu są wprowadzane dziwne trasy.
Poza tymi walorami wzrokowymi mam zawsze przyjemność ze słuchania
prowadzących transmisję  panów redaktorów, a zwłaszcza Jarońskiego i
Wyrzykowskiego. Do tego dochodzi były już kolarz p.Darek Baranowski.
Mam nadzieję, że rozpoznajecie którego miasta  fragmenty są na zdjęciach. 
_____________________________
Zdjęcia powiększamy "kliknięciem"


















                                                                                                                                                                             


sobota, 28 lipca 2018

6.Kto chce niech czyta ..... O monetach


Jak powszechnie wiadomo monetami zajmuje się numizmatyka.
Na podstawie numizmatycznych znalezisk łatwo jest datować odsłonięte warstwy
archeologiczne na terenie wykopalisk.
Monety wybite w twardym metalu  informują  o miejscu i czasie z którego
pochodzą, ponadto dają możliwość prześledzenia dziejów handlu pomiędzy
różnym narodami oraz kontaktów międzykulturowych.
Prawo do bicia monet stało się jednym z wyznaczników suwerenności politycznej.
W samej starożytnej Grecji było czynnych 1500 mennic.
Moneta to łaciński wyraz  oznaczający.....mennicę, czyli miejsce gdzie były
wytwarzane monety.
Najstarszą monetą świata jest STATER o wartości dwóch drachm (niektóre zródła
podają, że wartości 4 drachm) wykonany z elektrum, czyli stopu srebra i złota,
w królestwie Lidii  na wyspie Egina.
Pierwsze monety miały stempel z emblematem morskiego żółwia.
Podobizny władców trafiły na monety dopiero w czasach hellenistycznych.

Tak właśnie wyglądały monety bite z elektrum.
A poniżej jeszcze starsze monety - były to kulki elektrum, na których
specjalnym stemplem wybijano pożądany emblemat.
Myślę, że nikt się nie spodziewał , że lidyjski STATER znajdzie "potomków"
w monetach Rzymu, chrześcijańskiej Europy a obecnie we wszystkich
krajach świata.


A tu, żeby nie było tak poważnie i niemal naukowo rzut oka na moje
podwórko:

Te fragmenty konstrukcji szklano-metalowej z lewego boku to nasza winda.
Podwórko tonie cały dzień w cieniu i gdy umęczona krótkim wypadem
wracam do domu staję tu nim się wpasuję do dusznej windy.
Jest upał,  nie wiem po co. Pod naszymi dębami leżą opadłe zielone żołędzie.
Miłego weekendu;)


______________________
obrazki powiększamy "kliknięciem".


środa, 25 lipca 2018

5.Kto chce niech czyta...... Śmierć cesarza Napoleona.

W 1821 roku, na Wyspie  św. Heleny, gdzie cesarz przebywał na wygnaniu,zapadł
na jakąś tajemniczą chorobę. Nie był jeszcze stary,  miał 51 lat.
Gdy pomimo bardzo troskliwej opieki cesarz  zmarł, wykonano zaraz pierwszą
sekcję zwłok, która wykazała, że cesarz chorował na raka jelit.
Gdy ciało cesarza w 1840 roku powróciło do Francji, gdzie miało ponownie
zostać pochowane, drugi raz  wykonano badanie zmarłego i w cebulkach
włosowych cesarza wykryto ślady arszeniku, co wskazywało, że ktoś cesarza
systematycznie podkarmiał arszenikiem.
Pomimo wielu podejrzeń nie  znaleziono jednak konkretnego truciciela.
Minęło 100 lat od śmierci cesarza i  znalazł się jednak winowajca - była nim
metoda utrwalania kolorów tkanin.
Szczegółowe badania wnętrz domu, w którym Napoleon mieszkał na Wyspie
św. Heleny ujawniły, że tkaniny, którymi były pokryte ściany  w  domu, w którym
 mieszkał,  zawierały duże ilości związków arszeniku.
Nie było to nic dziwnego, bo w XIX wieku do utrwalania barw tkanin zawsze
używano związków zawierających arszenik.
Przy okazji wykryto "przestępcę" - ściany w domu cesarza wyłożono tkaninami,
na polecenia dostojnego mieszkańca.
Wdychane przez całą dobę wydzielające się z wiszących tkanin trujące związki
 przyprawiły w efekcie Napoleona o śmierć.
Niewątpliwie cesarz był śmiertelną ofiarą zatrucia środowiska.
A tak na marginesie - pamiętacie meble, z których wydzielał się trujący związek
formaldehyd?
                                    Cesarz  Napoleon Bonaparte


___________
zdjęcie  z internetu

poniedziałek, 23 lipca 2018

4. Kto chce niech czyta ....Dawne przysmaki

Dziś coś dla ciała, czyli co przetrwało w przepisach od wieków.
1. Gotowany koper morski:
Koper morski zbieramy w lipcu lub sierpniu podczas odpływu. Bezpośrednio po
zebraniu starannie myjemy, związujemy w pęczki. Gotujemy w niewielkiej ilości
nie osolonej wody od 6 do 10 minut. Odcedzamy.
Usuwamy nitki którymi był związany.
Podajemy polany roztopionym masłem.
Jemy chwytając palcami pojedyncze łodyżki i delikatnie zdejmujemy zębami
miękkie części kopru ze zdrewniałego rdzenia.
Nie mam nawet bladego pojęcia jaki to ma smak a na zdjęciu w internecie,
zebrany, przygotowany do gotowania  koper morski wygląda tak:
Na zdjęciu zrobionym pod  wodą zaś tak:


2.Szpik kostny
Szpik kostny był przysmakiem znanym jeszcze w epoce kamiennej i kości
szpikowe były w cenie.
Dziś do przyrządzenia tego przysmaku potrzebujemy:
225  gramów kości szpikowych,
mąkę ,  sól  i grzanki
Kości należy oskrobać, umyć, następnie każdą z nich przepiłować na dwa kawałki.
Z mąki i wody zagnieść twarde ciasto, cienko rozwałkować i starannie  zalepić
obydwa końce kości by w czasie ich gotowania nie wypłynął szpik.
Teraz należy owinąć kości płótnem oprószonym mąką, ustawić je pionowo
w głębokim garnku z wrzącą wodą. Gotować na  małym ogniu ok. 2 godzin.
Po ugotowaniu odwinąć płótno, usunąć ciasto, każdą kość owinąć papierową
serwetką i podać gościom z grzankami.
Poniżej już pocięte surowe kości szpikowe.


3.Virpa
Do sporządzenia virpy potrzebujemy:
duuuży kamienny gar o pojemności 10 litrów
450 gramów płatków owsianych
1,5 kg płatków pszenicznych,
9 litrów wody.
W pierwszym etapie w kamiennym garze zalewamy płatki 8 litrami
letniej wody i odstawiamy na 5 do 8 dni, by sfermentowały. Gdy płyn
w naczyniu zrobi się przezroczysty zlewamy go z wierzchu- mamy
teraz orzezwiający napój zwany swats.
To co pozostało w naczyniu zalewamy litrem wody ( to ten 9 litr) - teraz
w garnku powinniśmy otrzymać płyn o konsystencji gęstej śmietany.
Mieszamy i zawartość przelewamy do innego naczynia  przez sito
wyłożone rzadkim płótnem.
Odcedzony płyn zawiera wszystkie odżywcze składniki tej wielce
oryginalnej owsianki, więc go możemy  wypijać.

Jestem niezmiernie wdzięczna losowi, że nie żyłam w tamtych czasach.
Ale jeśli ktoś z Was wykorzysta któryś przepis to mam prośbę -napiszcie
czy to aby jest  jadalne.










niedziela, 22 lipca 2018

Leniwa niedziela

Udało mi się dziś znależć platan klonolistny w trakcie zrzucania kory

A to malwa sudańska, czyli hibiskus, rosnący całkiem niedaleko mego
domu, na jednym z trawników.


To też malwa sudańska, rosnąca na następnym trawniku przy tej samej
ulicy
 W poprzednim miejscu zamieszkania usiłowałam takowy krzew wyhodować
na loggii. Niestety przemarzł gdy nastały pierwsze przymrozki.
Tu chyba jednak jest łagodniejszy klimat, te krzewy spędziły zimę bez żadnej
osłony.



sobota, 21 lipca 2018

Znów mi odbiło

Może powinnam się nieco leczyć.
Pojechałam na zakupy żywnościowe i musiałam wpaść na to:
Najlepsze, że tak naprawdę nie wiem co to jest - stało to sobie cichutko
pośród  całej zgrai kolczastych   okrągłych i podłużnych  kaktusów,
w pudełku opatrzonym napisem "KAKTUSY".
I oczywiście nie było ani skrawka etykietki na  tej doniczce.
Straciłam ze 2 godziny ganiając po internecie i mam podejrzenie, że to jest
tzw. "aloes humilis", czyli aloes niski.
No i mam prośbę - jeśli ktoś wie co to jest- niech napisze.
A niebo nad Berlinem tak w tej chwili wygląda:
 A tyle ulicy widzę gdy spojrzę wieczorem z balkonu w dół.

 Miłej niedzieli dla Was;)

3. Kto chce niech czyta.....Thron

Prekursorem krzesła był tron. Było to siedziszcze dość obszerne,
opatrzone  wysokim oparciem i poręczami, zdobione rzeżbami a z czasem
drogimi kamieniami, wyściełane szlachetnymi futrami i bogatymi tkaninami.
Kto i kiedy wymyślił oraz wykonał ów przedmiot tak naprawdę nie wiadomo.
Nie mniej był to sprzęt przeznaczony tylko dla władców, z czasem  też dla
wysokich rangą kapłanów.
Umożliwiał on przyjęcie swobodnej a jednocześnie pełnej godności
pozycji, wynosząc siedzącego ponad wszystkich, którzy stali u jego stóp.
Bo władcy słuchało się stojąc w pewnym pełnym czci oddaleniu.

Z królewskich pałaców, jako oznaka władzy,  tron najwcześniej trafił do Stolicy
Apostolskiej oraz biskupstw jako  Cathedra, a następnie na uniwersytety jako
katedra profesorska.

Nie wiadomo również kto zrobił pierwsze krzesło, podobne  do tych, które
dziś posiadamy.
Wiadomo za to, że pierwsi zaczęli używać krzeseł zakonnicy w swych celach -
widać ktoś odkrył, że wygodniej czytać w pozycji siedzącej niż stojąc przy
jakimś pulpicie.
A jako mebel do siedzenia krzesło rozpoczęło swą karierę dopiero w XVI wieku.
Oczywiście nie było wtedy standardowym wyposażeniem domów, taki luksus
miały tylko bardzo zamożne domy.
Szkoły i biura zostały wyposażone w krzesła dopiero pod koniec XIX wieku.
Dręczy kogoś pytanie  na czym siedziano gdy nie było krzeseł?
No cóż możliwości było sporo- bezpośrednio na podłożu, czasem na ławach,
zydlach, ściętych i wysuszonych pniakach, rozłożonych matach.

Nawet najdroższe i najpiękniejsze krzesło ma poważną  wadę - nie odpowiada
wymogom ludzkiej anatomii.
Siedzeniem, które odpowiada tym wymogom jest końskie siodło, bo znaczna
część wagi jeżdzca jest przenoszona na strzemiona, co pozwala zachować
naturalne  wygięcie kręgosłupa.
A krzesło wymaga ustawienia górnej części nóg pod katem prostym do tułowia
co poważnie zakłóca stan równowagi szkieletu.
Mamy wtedy unieruchomioną miednicę a stawy biodrowe i okolice lędzwiowe są
sztucznie obciążone. To z tego nabawiamy się dokuczliwych bóli pleców i
stawów biodrowych. Wiercąc się na krzesłach, przyjmując bardzo dziwne pozycje,
dzieci podświadomie dążą do przyjęcia prawidłowej dla szkieletu pozycji.

tron hiszpańskiego króla Karola III

                                                      sala tronowa w Korei Południowej