drewniana rzezba

drewniana rzezba

środa, 29 września 2021

Pamiętacie film o Greku Zorbie?

 Przeglądając dziś prasę niemiecką dopiero teraz wyczytałam wiadomość, że 2 września tego roku zmarł  w Atenach Mikis Theodorakis- miał 96 lat.  Był kompozytorem i politykiem.

Skomponował muzykę do pięciu oper, ośmiu baletów, komponował muzykę kameralną,  utwory symfoniczne, kantaty i oratoria . Był  również kompozytorem ponad 100 piosenek, komponował też muzykę filmową, hymny, między innymi hymn na rozpoczęcie Olimpiady w Grecji.

Theodorakis nie dzielił  muzyki na poważną i rozrywkową- wg Niego muzyka  mogła być tylko dobra lub niestety zła.

Znalazłam na YT "Złotą kolekcję" muzyki Theodorakisa, więc posłuchajcie:


 Smutno mi, znów odszedł ktoś, z kim mi się kojarzy moja młodość.


poniedziałek, 27 września 2021

Zupełnie nie zaplanowany.......

                                                   ..........wypad do parku. 

Tak się  jakoś składa, że jesteśmy rodziną, która hołduje  planowaniu. Na ten weekend  nie mieliśmy nic zaplanowanego w sensie wypadu poza domowe pielesze, więc spędziłam leniwe przedpołudnie  i gdy  szykowałam dla siebie lunch  zatelefonowała do mnie córka, że właśnie wpadli na pomysł, by pojechać do parku, w którym jeszcze nigdy nie byli, choć mieszkają w Berlinie już 8 lat. 

Bo park jest daleko, bo dojazd komunikacją miejską mówiąc wytwornie  uciążliwy bo trzeba się ze 3 razy przesiadać a poza tym pogoda się zrobiła  piękna, ma być 25 stopni ciepełka, więc może bym z nimi tam samochodem pojechała. I jeśli tak, to  za godzinę po mnie podjadą. I choć mój stary hyundai getz nie jest wytwornym samochodem, to na jeżdżenie po Berlinie i okolicach zupełnie wystarcza i ma  "getzunio" jedną zaletę- jest po prostu nieduży i zaparkuje  tam, gdzie się żadna "porządna, markowa bryka" się nie zmieści, co w pełni docenia mój  zięć. Wnuki mniej. Poza tym  getz jest samochodem bezawaryjnym.

Wrzuciłam na swój wewnętrzny ruszt lunch i pojechaliśmy. Tak naprawdę to myślałam, że jesteśmy już dawno poza Berlinem, bo bardzo długo jechaliśmy kawałkiem autostrady ale to było tylko moje  złudzenie. Wpierw krążyliśmy długo i namiętnie by znaleźć jakieś miejsce do zaparkowania, bo jak to w Berlinie- znalezienie miejsca na  parkingu przypomina szukanie złotych samorodków w dopływach Wisły lub Odry- notoryczny brak takowych. Udało się na trzecim parkingu - było  właśnie  jedno, takie nieduże miejsce, w które  jadący przed nami  "prawdziwy samochód", czyli duże BMW, nawet nie usiłował wjechać, tylko na moment kierowca zwolnił i pojechał dalej.

Park  ma  bardzo dziwny kształt, bo jest "obudowany" dokładnie ogródkami działkowymi, cmentarzem i  osiedlem. Kiedyś , w latach osiemdziesiątych, urządzono w tym miejscu wystawę ogrodniczą i park jest właśnie na jej  miejscu. Niewątpliwą atrakcją jest jeziorko.  Jedną z  zatoczek jeziorka zajmują miłośnicy pływających modeli. Z przyjemnością  posiedziałam na brzegu oglądając jak się chłopcy w wieku 50+ pięknie  bawią pływającymi  modelami:





Siedziałam, przyglądałam się modelom, ludziom i słuchałam muzyki country, która dobiegała z pobliskiej estrady na drugim brzegu zatoczki , którą przemierzały wzdłuż i wszerz pływające modele. Pływała też jedna kaczka, łyska, na której pływajace modele nie robiły żadnego wrażenia, ale z daleka marnie się prezentowała w smartfonie, więc nie mam jej portretu.

Potem poszliśmy obejrzeć różne rośliny  dekoracyjne - fotki poniżej.


Nie mam zupełnie pojęcia dlaczego ktoś ochrzcił te maluteńkie kwiatki  "Czajkowski"



                       Zwróćcie , proszę, uwagę na nazwę tych białych róż- jest na  tabliczce.


A to jedna z dwóch fontann - ta  jest co prawda nieczynna, ale jest dobrze oświetlona.Ta, która była czynna - była w głębokim cieniu i fotka nie udała mi się.


                          Te róże mnie zachwyciły - one mają złociste płatki pod spodem 


                             I dawno nie widziałam tak równiusieńko uformowanego żywopłotu


                                                 Kwitnąca trawa też mi się bardzo podobała.





I moje ulubione  drzewko - klon japoński w dwóch wersjach - młodszej, wyglądającej  jak krzew i starszej- już uformowane drzewo.

I jeszcze tylko:

  rzut oka na "filary" mostu przerzuconego nad zatoczką jeziorka, oraz dwa zerknięcia na  jeziorko. 

 

                             Ta dziwna budowla po drugiej stronie jeziorka to restauracja


A i jeszcze coś- kiedyś po terenie parku kursowała mini kolejka wąskotorowa, niestety część szyn uległa uszkodzeniu, a teraz już nikt nie produkuje takich mini szyn do mini kolejki. A szkoda.

W drodze do domu wstąpiliśmy na super-hiper lody w Steglitz - wybrałam dla siebie marcepanowe i czekoladowe z kawą. Mogłabym je  zjadać codziennie. Pal nędza ewentualne przytycie!

Jak na moje ostatnie  dolegliwości to strasznie  się złaziłam po tym parku i z trudem wygramoliłam się pod swoim domem z samochodu. Ale warto było! I pogoda była super i park naprawdę piękny.

Miłego nowego tygodnia  dla Was, może wraz z taką muzyką w tle:






niedziela, 26 września 2021

U mnie dziś wybory

 

Znalazłam w skrzynce  pocztowej cały plik kartek, bo oprócz głosowania do Bundestagu jest też głosowanie  do władz  municypalnych Berlina a jako mieszkanka Berlina  mam prawo oddania w tej sprawie głosu.  

Jeśli to kogoś dziwi, to  już wyjaśniam: jako obywatelka  kraju należącego do Unii Europejskiej mam prawo bez żadnych pozwoleń zamieszkać w każdym jednym  mieście lub wiosce kraju należącego do tejże Unii. Oczywiście wtedy muszę być  w danym miejscu zameldowana. A zameldowana jestem. Zagłosowałam na  kandydatów dość młodej   partii proeuropejskiej. Mają ciekawy program, głównie polegający na tym, by czerpać dobre wzorce prawne i praktyczne od krajów  zrzeszonych w Unii Europejskiej. 

Bo po co walić  głową w mur i rwać włosy z głowy myśląc jak  coś zrobić, skoro są miejsca w Europie, w których   problem, nad którego rozwiązaniem  my się jeszcze zastanawiamy, został już skutecznie rozwiązany. I, co ważne- możemy się dobrze przyjrzeć jak to działa w innym kraju, zobaczyć plusy i minusy danego rozwiązania i jeśli nam się podoba, to możemy takie rozwiązanie wprowadzić w swoim kraju.  A czy ktoś z Was wie, że taka proeuropejska partia istnieje i w Polsce? Ma nazwę Unia Europejskich Demokratów, jej przewodniczącą jest pani Elżbieta Bińczycka.  

Jak widzicie  na dołączonej fotce pogodę mam  dziś piękną i bez obrzydzenia wybiorę się na jesienny spacerek.

Wyczytałam dziś, że rządowi polskiemu  nie zabraknie zapewne pieniędzy na wszelkie "plusy", bo mają drastycznie wzrosnąć mandaty za przekraczanie dozwolonej prędkości i ogólnie za  naruszanie  przepisów Kodeksu Drogowego. Krótko mówiąc cennik wykroczeń przewiduje  mandaty od 1000,00 złotych polskich do 5000,00 tychże. A punkty karne będą usuwane z rejestru dopiero po 2 latach od zapłacenia mandatu lub grzywny nałożonej przez sąd.   I te przepisy wejdą w życie jeszcze w tym  roku. Na pociechę- tu też koszą mandatami całkiem  dziarsko. W mieście wystarczy o 5 km przekroczyć dozwoloną prędkość i 15 € nam wylatuje z kieszeni.  A zdjęcia  lepsze jakościowo niż u fotografa.

 

A tu coś do posłuchania i obejrzenia. Żałuję, że nie byłam na tym koncercie.


Miłej niedzieli Wszystkim!!!


środa, 22 września 2021

Dziś jest.......

                         ........ równonoc jesienna. Wieczorem, o godz. 21,21 Słońce   przejdzie w znak Wagi.

Byłam już kilka razy pytana jak sobie daję radę finansowo dysponując polską emeryturą i spotkałam się z oceną, że zapewne mam bardzo wysoką emeryturę.  Więc, jak to pięknie czasem niektórzy formułują, "wychodząc  zapotrzebowaniu społecznemu na przeciw"  , postanowiłam ten post poświęcić  zagadnieniom finansowym.   Tu muszę kilka  osób rozczarować - nie mam wysokiej emerytury, ale mam tzw. "oszczędności" i jak na razie  jakoś mi starcza. Nie wiem tylko na jak długo, bo nie da się ukryć, że wszystko podrożało. W sierpniu, w stosunku do ubiegłego roku  ceny wzrosły o 3,9%, a złotówka jest coraz mniej warta.

Po przyjeździe do Niemiec , tak mniej więcej po 3 miesiącach ze zdziwieniem stwierdziłam, że w przeliczeniu na złotówki to na jedzenie wydajemy w skali miesiąca mniej więcej tyle samo co w Polsce. Liczyliśmy to gdy jeszcze  żył mój mąż. Żeby było śmieszniej, to artykuły, które w Polsce  wydawały mi się  b. drogie tu do drogich nie należały, np. owoce typu banany, pomarańcze itp. Poza tym były dostępne  cały rok. Druga sprawa - ceny są zróżnicowane zależnie od tego w jakiej "sieciówce" jest dany sklep. Najbliżej domu  mam sieć  EDEKA, która ma nieco wyższe ceny,  do LIDLa mam około półtora km, do sieciówki ALDI- NORD, prawie kilometr. Wiem, że jest jeszcze cała masa  innych sieciówek, ale te mam po prostu blisko, do innych musiałabym jechać  samochodem lub metrem.

Zapewne wiecie,  że Niemcy to "zlepek klepek", czyli dobrowolne zrzeszenie Krajów Związkowych  (Landów) plus tereny odzyskane po rozwiązaniu tworu zwanego Niemiecka Republika  Demokratyczna. A trzy miasta - Berlin, Hamburg i Brema  są  miastami wydzielonymi, na prawach Landu.  W związku z tym zarządzanie  krajem jest dwutorowe - część przepisów obowiązuje wszystkie Landy w tym samym stopniu - są to przepisy Federalne a poza tym każdy z Landów ma swego Premiera i stosuje całą masę własnych przepisów, które oczywiście nie mogą być  sprzeczne z przepisami Federalnymi. W związku z tym różnią się w Niemczech i wynagrodzenia i ceny. 

Poszperałam w necie i wyszukałam zarobki niektórych grup osób zatrudnionych w Niemczech- są to  średnie  zarobki brutto w skali rocznej, oczywiście podane w Euro.

Lekarze naczelni -196300,-     Starsi  lekarze  -  121700,-

W innych  branżach:

specjaliści i menadżerowie -  43200,-|  kontrola i zarządzanie sprzedażą -      94794,-

zarządzający branżą informatyczną  -  88610,-  | menedżer handlowy   -  90661,-

zawodowy kierowca  -   28436,- ;    personel pielęgniarski - 28002,-;

asystentka stomatologiczna -27993,-  ; | kucharz  - 27195,- |  Kasjer- 26572; | recepcjonista - 25372.-

Generalnie średnia miesięczna zarobków netto w  2020 roku  wyniosła  2.583,75 Euro, a średnia wydatków 2448,-€ miesięcznie. I tu uwidoczniły się różnice, bo np. w Hesji średnia wydatków to było 2773,- €, a w Saksonii wynosiły one  tylko 1962,-€

Średnio na czynsz wydaje się w Niemczech 668,-€, na energię 156,-€ Ale czynsz w Bawarii to średnio 716,-€, a w Saksonii 499,-€.

W Berlinie  na art. spożywcze i napoje  bezalkoholowe wydaje się  średnio 246,-€ miesięcznie,(ja wydaję od 120 do 150 €, bo się rozpieszczam) a na to samo wydają w Hesji 316,-€. Na  komunikację w Berlinie wydaje się średnio co miesiąc 65€, co i tak wynosi mniej niż pokonywanie  takiej samej trasy własnym samochodem. Jest notoryczny brak miejsc do parkowania a parkingi drogie,  mandaty za zaparkowanie nawet 5 minut dłużej niż opiewał wykupiony bilecik zatknięty w widocznym miejscu- dotkliwe. Często miałam wrażenie, że  kontrolerzy sprawdzają  parkingi co 10, 15 minut.

Znalazłam stronę  https://pl.traveltables.com/country/germany/city/berlin/cost-of-living/#cat-6. gdzie możecie popatrzeć na ceny w Berlinie, w różnych  dziedzinach wydatków- ceny są podane w złotówkach. Nie wiem tylko, czy długo to będzie aktualne, bo niestety złotówka  spada na  pysk. Kurs kantorowy odrobinę korzystniejszy od kursu NBP , ale to problemu nie  rozwiąże. Ale ja i tak nie mam do czego wracać - nie mam już w Polsce żadnej bliskiej rodziny.

Miłego wszystkim!

wtorek, 21 września 2021

Cyferki, cyferki.....

                               .....czyli statystyka.

Na dobry początek chcę  tylko przypomnieć, że obywatele  polscy, mieszkający poza  granicami Polski ale będący nadal zameldowani w Polsce - mają obowiązek wzięcia udziału w tegorocznym Spisie Powszechnym. Spisać można  się drogą elektroniczną lub telefonicznie. Termin mija 30 dnia tego miesiąca. Potem  grozi osobom nie spisanym kara 5 tysięcy złotych- wszak trzeba  zasilić kasę państwową na te  plusowe pięćsetki. Ja  wypełniłam swój obowiązek obywatelski drogą telefoniczną. I moja córka, która mieszka w Niemczech już ponad 20 lat, ale nadal jest zameldowana i w Polsce, też się "spisała". Po raz pierwszy Spis Powszechny objął również tych, którzy nadal są zameldowani w Polsce a mieszkają poza jej granicami. Ciekawa jestem co ten rząd knuje wprowadzając takie  novum.

Niemiecki odpowiednik polskiego Głównego Urzędu Statystycznego zajął się rozpatrywaniem kosztów utrzymania w Niemczech i porównywania ich z kosztem utrzymania w innych krajach Europy. Generalnie najwyższe koszty utrzymania są w Szwajcarii a najniższe w....Turcji. Trochę mnie to rozśmieszyło, bo podobały mi się  obydwa kraje i chętnie bym je  znowu odwiedziła. "Cyferkowo" okazuje się, że koszty utrzymania w Szwajcarii - w porównaniu do takich samych kosztów w Niemczech są wyższe o 51% a w Turcji są one niższe aż o 64%.

Wśród  krajów sąsiadujących z Niemcami tylko Polska i Czechy mają koszty utrzymania niższe niż Niemcy. W Polsce są one niższe o 46% a w Czechach o 28%.

A poniżej trochę "wyliczanki" - znak "+"  oznacza, że o tyle procent koszty utrzymania w wymienionym kraju są wyższe niż w Niemczech, a znak "-" , że o tyle procent są niższe. Dane dotyczą lipca bieżącego roku.

Islandia .....+40%,   Norwegia.....+30%,    Dania.....+28,   Luksemburg.....+25%,    Holandia.....+7%,    Belgia  i Austria....+5%,      Francja.....+4%

A teraz kraje, w których koszt utrzymania  jest znacznie niższy niż w Niemczech:  Bułgaria, Rumunia,  Bośnia i Hercegowina.....-50%, Litwa i Chorwacja.....-36%,   Hiszpania.....-13%,  Włochy.....-9%. 

Nie liczcie  ile kropek dałam  w tzw. "wielokropkach", bo znów  komuś wyjdzie, że zakropkowałam "brzydkie  wyrazy."

W październiku i listopadzie skorzystam z tego, że  mam paszport  covidowy i będę  mogła  pójść do Opery i na koncert do Filharmonii. W  Operze obejrzę "Cosi fan tutte", a w Filharmonii wysłucham koncertu "Flamenco y Tango Pasion".  Mam nadzieję, że usłyszę "Libertango" na żywo. Bilety już kupione.  Posłuchajcie, warto:


To miłego tygodnia Wszystkim!!!!

sobota, 18 września 2021

Mix - o tym i owym .......

                                 Ani się obejrzałam a już jest po połowie września. Doszłam do wniosku, że jedyne czego mi tu  brakuje to....grzybobrania.  I jak na zamówienie wyczytałam, że naukowcy niemieccy z Federalnego Urzędu Ochrony przed  Promieniowaniem ostrzegają , że pomimo upływu 35 lat od awarii reaktora w Czarnobylu, niektóre gatunki grzybów leśnych nadal są skażone Cezem-137- są to kurki, wszystkie grzyby z rodziny borowików , wszystkie z rodziny podgrzybków oraz rydze. Grzyby, które są dopuszczone  do obrotu w handlu są bezpieczne, bo każda partia jest badana pod względem skażenia  Cezem -137. Czas połowicznego rozpadu Cezu -137 wynosi nieco ponad 30 lat, ale na terenach leśnych  rozpad połowiczny postępuje  wolniej niż na  terenach otwartych. No i jakoś mi lżej, że nie byłam już kolejny sezon na grzybobraniu.

U mnie od 11 października bezpłatne testy  na obecność  Covid-19 będą przysługiwały tylko dzieciom  w wieku 12-17 lat i kobietom w ciąży.

Niemieccy eksperci ostrzegają, że tej zimy możemy się spodziewać b. ciężkiej epidemii grypy ze  śmiertelnymi powikłaniami.  Podkreślam - grypy, a nie chorób z przeziębienia.  Te choroby z przeziębienia wyglądają podobnie, ale nie są tak groźne jak grypa. Stały Komitet do Spraw Szczepień wydał oświadczenie, że nie ma przeciwwskazań do jednoczesnego podawania szczepionki p. Covid-19 i szczepionki p. grypie. A na terenie Niemiec będzie dostępnych aż 10 różnych szczepionek p. grypie. Oczywiście jak co roku będę  się szczepiła, oczywiście  tą szczepionką co zawsze, czyli Vaxigrip.

Amerykańska firma biotechnologiczna Novavax rozpoczęła już badania kliniczne nowej , skojarzonej szczepionki przeciw sezonowej grypie i Covid -19.  A to oznacza, że szczepionka już jest opracowana. Szybcy są.

Minionej zimy w  Niemczech praktycznie nie było  sezonowej epidemii grypy, głównie dzięki dużym obostrzeniom związanym z Covid -19. Jak widać lockdowny, maseczki, izolacja, zachowywanie dystansu i nieco większej higieny miało w tym swój niebagatelny udział.

Coraz rzadziej i z coraz mniejszą chęcią zaglądam  na polskie strony informacyjne, bo po prostu to co się w tam dzieje  sprawia, że chwilami zupełnie nie wiem  czy śmiać się czy płakać. Zastanawiam się co spłynęło na mózgi dużej części społeczeństwa. Wodę ktoś zatruł czy coś z Kosmosu spływa na mózgi w tamtym rejonie???

Pochłonęłam piąty tom cyklu  Cormoran Strike Prowadzi  Śledztwo, pióra  autorki Harry'ego Pottera, piszącą kryminały pod pseudonimem Robert Galbraith.  Jakoś tak się złożyło, że przeczytałam 665 stron w wersji elektronicznej w zaledwie czterdzieści kilka godzin- wczoraj "odsypiałam" to czytanie. Cały cykl to: "Wołanie Kukułki", "Jedwabnik", "Żniwa zła", "Zabójcza biel" i  "Niespokojna krew".

Niestety tym razem miałam tę pozycję nie na Kindle'u a na komputerze, co było nieco mniej wygodne- zamiast w leżeć  musiałam siedzieć, bo mam kompa stacjonarnego. 

Cały cykl świetny, bez dłużyzn, wartka akcja, wszystko logiczne i wciągające. Tak właśnie pisze pani J.K.Rowling. Polecam.


I trochę muzyki, podobno relaksacyjnej. Nie mam sumienia ciągle Wam podrzucać bluesów;)

Miłego nowego tygodnia  Wszystkim💓


wtorek, 14 września 2021

Kto chce - niech czyta, a przymusu....

                                                   .... czytania nie ma.

Magazyn medyczny "The Lancet" ogłosił, że zdaniem WHO  nie ma potrzeby wprowadzenia trzecich dawek szczepionki  przeciw Covid -19. Zwłaszcza, że dostępne obecnie badania nie  zapewniają wiarygodnych dowodów na to,  że wraz z upływem czasu spada ochrona przed ostrym przebiegiem choroby.   I że znacznie lepiej  będzie by te szczepionki trafiły do biedniejszych krajów świata, by jak największa liczba osób na świecie była zaszczepiona i nie tworzyły się nowe ogniska epidemii.

W Berlinie restaurator Josef Laggner, właściciel  restauracji "Fischerhutte am Schlachtensee" w dzielnicy Grunewald zaprasza już od teraz  aż do końca października na obchody  Oktoberfestu.  Ale do restauracji będą mogły wejść tylko osoby w pełni zaszczepione przeciw Covid-19, czyli obowiązuje zasada 1G. Bo pan Laggner, jak sam powiedział,  jest tylko restauratorem a nie lekarzem i nie będzie sprawdzał, czy dany gość jest ozdrowieńcem i wyliczał ile czasu minęło od jego ozdrowienia lub  jaki ma wynik testu - po prostu  każdy gość musi być w pełni zaszczepiony. Czyli  wejdą tylko ci z kodem szczepienia, który można sprawdzić.  A z sieci ściągnęłam fotkę tej restauracji:


Jak dla mnie to  całkiem miło się prezentuje, ale nie przypominam sobie bym  kiedyś w niej była.

A Grunewald to bardzo zielona dzielnica, w której są i takie  "domki":





Zdjęcia robiłam w maju 2019 roku
 

A z mniej radosnych wiadomości to wyczytałam, że kontrwywiad niemiecki ostrzega, że w  Niemczech przebywa około 2 tysięcy islamistów zagrażających bezpieczeństwu społecznemu. Chyba jestem z lekka głupia - skoro władze o tym wiedzą, to dlaczego nie wydalą owych 2 tysięcy niebezpiecznych islamistów? Na co czekają? Aż dojdzie do jakiegoś nieszczęścia? A chyba zdają sobie  sprawę, że odkąd  do władzy w Afganistanie doszli  talibowie to  tym bardziej trzeba zadbać o to, by ich tu nie było. Nie wymyśliłam jeszcze tylko dokąd ich wysłać. Chyba  nie szykuje się żadna misja na Marsa, a szkoda.

Byłam dziś na USG-Dopplera, oceniającym stan moich żył głębokich i powierzchownych w dolnych kończynach. Na razie jest wszystko  na tyle dobrze, że następne  badanie kontrolne mam dopiero za dwa lata, tylko jedna  mała zastawka w lewej nodze jest nieco  słabsza.  Ale krew dochodzi  wszędzie, nigdzie nie mam blaszek miażdżycowych.  

W związku z powyższym mam siedzieć z nogami na wysokości mebla,  na którym siedzę, a jeśli będę się wybierała samochodem w podróż to obowiązkowo mam założyć podkolanówki kompresyjne, na które dostałam receptę. Zaczynam się zastanawiać na jakie kolejne badanie zaciągnie mnie córka. Wyraźnie chce bym umarła w  pełni zdrowa.

No i coś do posłuchania:


 Ciekawa jestem jak się Wam to spodoba.


A tak przy okazji to: pan doktor to Rosjanin, przesympatyczny, spokojny, uprzejmy i zrównoważony  mężczyzna. Zapytałam  czy mam może brać profilaktycznie tabletki polecane jako wspomagające krążenie krwi w  kończynach dolnych,  na co się tylko pan doktor delikatnie uśmiechnął i powiedział - one najbardziej to wspomogą kasę apteki, a nie   stan  żył. No i dobrze, tanie nie są, Ubezpieczalnia ich nie refunduje.