Nowy rok zaczął mi się totalnym "niechciejem". Nic mi się nie chce, a jesli
nawet wpadnie mi jakiś pomysł do głowy to jest jakiś taki niewydarzony,
byle jaki. Pozaczynałam kilka prac, każdej teraz czegoś do skończenia
brakuje, a mnie się nie chce tego kończyć.
Kto wie,może nagle dojdę do wniosku, że zrobiłam to "nie tak" i całość
spruję?
Dostałam od pewnej przemiłej osóbki piękne kamyki do oprawy, wciąż
je oglądam, obmyślam co zrobić i jakoś wciąż mam pustkę w głowie.
Na szczęście zrobiła też gotowe biżutki, więc mogę to już nosić.
Edytko, ogromnie Ci dziękuję, zrobiłaś mi wielką frajdę. Gdy już wreszcie
coś z tego porobię to wrzucę na blog fotki.
Ostatnie dni spędziłam głównie przed telewizorem śledząc Turniej
Czterech Skoczni, Tour de Ski i biathlon. Oczywiście jestem
zachwycona Justyną Kowalczyk - no cóż, jest niesamowita! Ale na
naprawdę b. ciężko cały rok pracuje nad wypracowaniem swej
kondycji. Oglądałam film dokumentalny o jej letnim treningu - od
samego patrzenia wszystko mnie bolało.
Oczywiście wpieniły mnie nasze biathlonistki - zaczęło się pięknie,
a skonczyło jak zawsze.
Wiem, fajnie jest siedzieć na kanapie i krytykować, no ale teraz nie ma
już w sporcie amatorstwa, to jest ich zawód właśnie.
No a nasi faceci w tej dyscyplinie to juz czarna rozpacz- zupełnie
nie wiem po jaką cholerę ich wysyłają. Przecież to szkoda pieniędzy.
Gdyby jezdzili za własne, to bym nie pyszczyła.
Jest szaro, brzydko, ponuro i byle jak, więc na przekór zamieszczam
takie oto zdjęcie:
Miłego tygodnia wszystkim życzę.
drewniana rzezba
poniedziałek, 7 stycznia 2013
wtorek, 1 stycznia 2013
Rok Węża
Kończy się Rok Smoka. 4 lutego rozpocznie się ROK WĘŻA,
a chińskie uroczystości zaczną się 10 lutego.
Wg astrologii chińskiej do tego znaku należą osoby urodzone w latach:
1941; 1953; 1965, 1977; 1989; 2001; 2013- od 4 lutego.
Oto i on - wąż. Bardzo ładny, prawda?
Jest to wąż zbożowy (zdjęcie z sieci)
Wyczytałam, że dla mnie Rok Węża będzie spokojniejszy od tego,
który się kończy. Ponoć zapanuje u mnie ład w moich relacjach
z partnerem i przyjaciółmi. Dziwne, mam wrażenie, że wszystko "gra".
Czekają mnie nowe wyzwania zawodowe (ciekawe, bo jestem na
emeryturze). Będę się rozwijać wewnętrznie, czytać dużo mądrych
książek ( w to akurat wierzę), uczyć się nowych rzeczy.
A moim zadaniem głównym będzie nauczenie się pozytywnego
myślenia. To mnie zastanawia, bo jestem fatalistką i jest mi z tym
całkiem niezle, nie musi być lepiej.
Jeśli chcecie się więcej dowiedzieć o Roku Węża ogólnie oraz
poznać horoskop dla siebie, zajrzyjcie tutaj.
Nocna kanonada na osiedlu trwała regularnie około godziny od
północy, potem juz tylko tłukły się po trawnikach jakieś "niedobitki".
Skończyli o 2,30. Ale i tak odnotować warto postęp cywilizacyjny -
nikt nie strzelał z okna czy też balkonu ani też na uliczkach, na których
stoją samochody. Naprawdę, pełna kultura.
A ja upiłam się - i mam kaca- wypiłam pół szklanki 12% wina z aronii.
Dostaliśmy je od znajomej - jest ono produkowane w jakimś
ekologicznym gospodarstwie na Mazurach. Podobno ma
własności lecznicze. No to dlaczego mam kaca???
a chińskie uroczystości zaczną się 10 lutego.
Wg astrologii chińskiej do tego znaku należą osoby urodzone w latach:
1941; 1953; 1965, 1977; 1989; 2001; 2013- od 4 lutego.
Oto i on - wąż. Bardzo ładny, prawda?
Jest to wąż zbożowy (zdjęcie z sieci)
Wyczytałam, że dla mnie Rok Węża będzie spokojniejszy od tego,
który się kończy. Ponoć zapanuje u mnie ład w moich relacjach
z partnerem i przyjaciółmi. Dziwne, mam wrażenie, że wszystko "gra".
Czekają mnie nowe wyzwania zawodowe (ciekawe, bo jestem na
emeryturze). Będę się rozwijać wewnętrznie, czytać dużo mądrych
książek ( w to akurat wierzę), uczyć się nowych rzeczy.
A moim zadaniem głównym będzie nauczenie się pozytywnego
myślenia. To mnie zastanawia, bo jestem fatalistką i jest mi z tym
całkiem niezle, nie musi być lepiej.
Jeśli chcecie się więcej dowiedzieć o Roku Węża ogólnie oraz
poznać horoskop dla siebie, zajrzyjcie tutaj.
Nocna kanonada na osiedlu trwała regularnie około godziny od
północy, potem juz tylko tłukły się po trawnikach jakieś "niedobitki".
Skończyli o 2,30. Ale i tak odnotować warto postęp cywilizacyjny -
nikt nie strzelał z okna czy też balkonu ani też na uliczkach, na których
stoją samochody. Naprawdę, pełna kultura.
A ja upiłam się - i mam kaca- wypiłam pół szklanki 12% wina z aronii.
Dostaliśmy je od znajomej - jest ono produkowane w jakimś
ekologicznym gospodarstwie na Mazurach. Podobno ma
własności lecznicze. No to dlaczego mam kaca???
piątek, 28 grudnia 2012
Jeszcze tylko....
.....kilkanaście godzin piątku, sobota, niedziela i połowa poniedziałku
i wejdziemy w Nowy Rok.
Każdemu z nas przybędzie kolejna cyferka w metryce, będziemy starsi,
choć niekoniecznie z tego powodu mądrzejsi.
Najprawdopodobniej część z nas będzie sobie obiecywać złote góry -
płeć piękna niewątpliwie zrobi całą furę postanowień - że zaczną się
odchudzać, że nie będą podjadać słodyczy, że będą się gimnastykować
i ogólnie znajdą czas dla siebie. Nie łudzcie się, jesli dotąd tego nie
robiłaś, małe szanse, że teraz zaczniesz.
Panowie - też coś tam postanowią - np. dla świętego spokoju rzucą
palenie (żeby ta baba przestała głowę truć), może nawet przestaną
powiększać mięsień piwny. Spokojna głowa - jeśli ich nie zmusi do tego
krytyczny stan zdrowia i widmo pielęgniarki ze strzykawką - nadal
będą palić i żłopać piwko.
No cóż - za następne 12 miesięcy znów będziemy mieć szanse by
samemu sobie obiecać poprawę:))))
Wszystkim, bez wyjątku, życzę by
hucznie (ale bez petard) pożegnali
ten odchodzący rok i życzę by
Nowy 2013 Rok
przyniósł wiele szczęścia,
nowych pomysłów, realizację planów,
spełnienie marzeń i żebyśmy wszyscy
spotkali się za rok w tym samym składzie,
w którym go żegnamy.
i wejdziemy w Nowy Rok.
Każdemu z nas przybędzie kolejna cyferka w metryce, będziemy starsi,
choć niekoniecznie z tego powodu mądrzejsi.
Najprawdopodobniej część z nas będzie sobie obiecywać złote góry -
płeć piękna niewątpliwie zrobi całą furę postanowień - że zaczną się
odchudzać, że nie będą podjadać słodyczy, że będą się gimnastykować
i ogólnie znajdą czas dla siebie. Nie łudzcie się, jesli dotąd tego nie
robiłaś, małe szanse, że teraz zaczniesz.
Panowie - też coś tam postanowią - np. dla świętego spokoju rzucą
palenie (żeby ta baba przestała głowę truć), może nawet przestaną
powiększać mięsień piwny. Spokojna głowa - jeśli ich nie zmusi do tego
krytyczny stan zdrowia i widmo pielęgniarki ze strzykawką - nadal
będą palić i żłopać piwko.
No cóż - za następne 12 miesięcy znów będziemy mieć szanse by
samemu sobie obiecać poprawę:))))
Wszystkim, bez wyjątku, życzę by
hucznie (ale bez petard) pożegnali
ten odchodzący rok i życzę by
Nowy 2013 Rok
przyniósł wiele szczęścia,
nowych pomysłów, realizację planów,
spełnienie marzeń i żebyśmy wszyscy
spotkali się za rok w tym samym składzie,
w którym go żegnamy.
czwartek, 27 grudnia 2012
Mix poświąteczny
Bardzo udane miałam święta - zgodnie z umową każde z nas robiło to,
na co miało ochotę. Ślubny utonął w 1812 roku, ja w ....koralikach.
I - oprawiłam 2 kamienie, skończyłam naszyjnik na wymiankę,
zrobiłam haftem koralikowym coś, co będzie broszką, a jest to para
czarnych kotów siedzących na gałęzi drzewa na tle ciemnej nocy
i zaczęłam nowy liść z kamieniem pośrodku.
Naszyjnika nie pokażę, bo wpierw muszę go dostarczyć do nowej
właścicielki.
To jest reprodukcja fragmentu plakatu Alfonsa Muchy , reklamującego
atrakcje Monaco. Jak pamiętacie to jeden z moich ulubionych malarzy.
Te różyczki są wykonane z masy fimo , więc wisior będzie lekki.
No a to są koty na tle nocy. Dla amatorów kotów. Może być jako
broszka albo jako zawieszka. Miałam ogromne problemy ze
zrobieniem tego zdjęcia.
Poza tym nie przejadłam się, ale znów mi się trochę rozleciało,
to co zawsze, czyli kolano. Znów muszę smarować, okładać,
siedzieć z tą nogą wyprostowaną - no cóż ona pewnie tęskni
do operacji, ja raczej nie. Jedno jest pewne - ta noga nie lubi
sprzątania, długiego stania itp. ekscesów.
Opuchliznę już zwalczyłam, więc za kilka dni wrócę do formy.
Jak Wam się podobają psikusy meteorologiczne? U mojej córki
w wigilię było 20,7stopnia na plusie. A kilka dni wcześniej było
tyle śniegu, że biedula aż kupiła sobie nowe, porządne butki,
takie na śnieg.
na co miało ochotę. Ślubny utonął w 1812 roku, ja w ....koralikach.
I - oprawiłam 2 kamienie, skończyłam naszyjnik na wymiankę,
zrobiłam haftem koralikowym coś, co będzie broszką, a jest to para
czarnych kotów siedzących na gałęzi drzewa na tle ciemnej nocy
i zaczęłam nowy liść z kamieniem pośrodku.
Naszyjnika nie pokażę, bo wpierw muszę go dostarczyć do nowej
właścicielki.
To jest reprodukcja fragmentu plakatu Alfonsa Muchy , reklamującego
atrakcje Monaco. Jak pamiętacie to jeden z moich ulubionych malarzy.
Te różyczki są wykonane z masy fimo , więc wisior będzie lekki.
No a to są koty na tle nocy. Dla amatorów kotów. Może być jako
broszka albo jako zawieszka. Miałam ogromne problemy ze
zrobieniem tego zdjęcia.
Poza tym nie przejadłam się, ale znów mi się trochę rozleciało,
to co zawsze, czyli kolano. Znów muszę smarować, okładać,
siedzieć z tą nogą wyprostowaną - no cóż ona pewnie tęskni
do operacji, ja raczej nie. Jedno jest pewne - ta noga nie lubi
sprzątania, długiego stania itp. ekscesów.
Opuchliznę już zwalczyłam, więc za kilka dni wrócę do formy.
Jak Wam się podobają psikusy meteorologiczne? U mojej córki
w wigilię było 20,7stopnia na plusie. A kilka dni wcześniej było
tyle śniegu, że biedula aż kupiła sobie nowe, porządne butki,
takie na śnieg.
piątek, 21 grudnia 2012
Wszyscy, wszystkim...
...ślą życzenia, więc ja też
Wesołych Świąt
życzę wszystkim stałym i chwilowym gościom-
spędzcie te dni tak jak lubicie, by pozostały
na zawsze w pamięci.
Wesołych Świąt
życzę wszystkim stałym i chwilowym gościom-
spędzcie te dni tak jak lubicie, by pozostały
na zawsze w pamięci.
czwartek, 20 grudnia 2012
Lariat
Zrobiłam pierwszy raz naszyjnik typu lariat. Ma metr długości, nie ma
żadnego zapięcia, przekłada się jego końce tak, jakby się chciało
zawiązać i samo się trzyma. Na końcach są zawieszone ozdóbki.
Lariat może "robić" za naszyjnik, pasek do letniej kreacji lub
za bransoletkę - wtedy okręcamy wokół nadgarstka odpowiednią ilość
razy i przekładamy końce.
Kolory w naturze są o niebo lepsze, ale jak wiecie mistrzem fotografii to ja
nie jestem.
Zaraz wybiorę się na pocztę i wyślę.
Wiecie co ? W tym roku giną listy, nawet te priorytetowe, trzeba wysyłać je
jako polecone przesyłki.
Ja wiem, czasy ciężkie, w okresie przedświątecznym poczta zatrudnia
dodatkowych pracowników i efekt właśnie taki- giną listy w których są
jakieś załączniki. Szkoda, że ten ktoś, kto sobie przywłaszcza taki list
nie pomyśli jak się czuje nadawca tego listu i osoba, która na niego czeka.
żadnego zapięcia, przekłada się jego końce tak, jakby się chciało
zawiązać i samo się trzyma. Na końcach są zawieszone ozdóbki.
Lariat może "robić" za naszyjnik, pasek do letniej kreacji lub
za bransoletkę - wtedy okręcamy wokół nadgarstka odpowiednią ilość
razy i przekładamy końce.
Kolory w naturze są o niebo lepsze, ale jak wiecie mistrzem fotografii to ja
nie jestem.
Zaraz wybiorę się na pocztę i wyślę.
Wiecie co ? W tym roku giną listy, nawet te priorytetowe, trzeba wysyłać je
jako polecone przesyłki.
Ja wiem, czasy ciężkie, w okresie przedświątecznym poczta zatrudnia
dodatkowych pracowników i efekt właśnie taki- giną listy w których są
jakieś załączniki. Szkoda, że ten ktoś, kto sobie przywłaszcza taki list
nie pomyśli jak się czuje nadawca tego listu i osoba, która na niego czeka.
wtorek, 18 grudnia 2012
Mix
Jakoś minęło te kilka godzin bez zasilania.
Poranek zaskoczył nas grubą warstwą śniegu i lodu na samochodzie.
Wczoraj wieczorem padał marznący deszcz, a potem padał śnieg.
Wg meteo spadło tej nocy 10 cm śniegu, pod którym rano była śliczna
warstewka lodu.Skrobania lodu było sporo, śnieg był mniej uciążliwy
do usunięcia.
Zmuszeni sytuacją do opuszczenia domu, postanowiliśmy już dziś zrobić
niemal wszystkie zakupy na najbliższe 10 dni.
W naszym ulubionym markecie spotkaliśmy znajomego, z którym mój
ślubny kilka lat pracował.
A ponieważ podobno mężczyzni nie są gadułami, to wpierw staliśmy
w galerii tegoż marketu, panowie trzeszczeli jak nakręceni, a mnie pomału
zaczęły nogi wrastać w ramiona, więc zaproponowałam byśmy klapnęli
w kawiarence Grycana ( tego od lodów).
Przysłuchując się jak to mało gadatliwi są faceci, pocieszyłam się
kawą i rurką z kremem. Wieki całe nie jadłam rurek z kremem. Ostatni
raz chyba jeszcze w liceum. Mniej więcej co drugi dzień szłyśmy z moją
ówczesną przyjaciółką do kawiarni o wdzięcznej nazwie "Niezabudka",
gdzie serwowano świeżutkie, chrupiące rurki z kremem. I by te rurki
spałaszować pokonywałyśmy piechotką 4 km w jedną stronę.
Teraz w tym lokalu jest jakiś bar, z którego snują się niezbyt miłe,
jak dla mnie, zapachy.
Mniej więcej po niemal 2 godzinach panowie zakończyli to miłe
spotkanie i wreszcie mogliśmy zrobić zakupy.
W dwie minuty po naszym dotarciu do domu włączono prąd.Woda była
cały czas, c.o. za to nie działało.
****
Porobiło mi się mnóstwo zaległości w koralikowaniu i nie tylko.
Dostałam od Mady z "Kolorowych Szkiełek " takie oto
wyróżnienia:
Przede wszystkim serdecznie za nie dziękuję i obiecuję, że gdy wreszcie
się wygrzebię z zaległości to je przekażę dalej.
Dostałam również wyróżnienie od Iw z bloga "Iw-od-nowa" ale dotyczy ono
mojego drugiego bloga, na którym zadręczam bliżnich swym grafomaństwem.
Iw, wierz mi, naprawdę mnie tym zaskoczyłaś i zarazem ucieszyłaś.
Mam problem z przesłaniem go do zasobów Google+, ale nie mam pojęcia
dlaczego.
Gdy uda mi się to rozwikłać umieszczę znaczek na drugim blogu.
****
Dopiero co skończyłam z prezentami pod choinkę dla wnuczków, a już
muszę rozejrzeć się intewnsywnie za prezentem urodzinowym dla starszego,
który na początku stycznia kończy już cztery lata.
I muszą zrobić w związku z tym jakąś ładną kartkę techniką 3D.
A w 40 dni pózniej młodszy skończy dwa lata. Ależ się te dzieciaki szybko
starzeją!!!
Poranek zaskoczył nas grubą warstwą śniegu i lodu na samochodzie.
Wczoraj wieczorem padał marznący deszcz, a potem padał śnieg.
Wg meteo spadło tej nocy 10 cm śniegu, pod którym rano była śliczna
warstewka lodu.Skrobania lodu było sporo, śnieg był mniej uciążliwy
do usunięcia.
Zmuszeni sytuacją do opuszczenia domu, postanowiliśmy już dziś zrobić
niemal wszystkie zakupy na najbliższe 10 dni.
W naszym ulubionym markecie spotkaliśmy znajomego, z którym mój
ślubny kilka lat pracował.
A ponieważ podobno mężczyzni nie są gadułami, to wpierw staliśmy
w galerii tegoż marketu, panowie trzeszczeli jak nakręceni, a mnie pomału
zaczęły nogi wrastać w ramiona, więc zaproponowałam byśmy klapnęli
w kawiarence Grycana ( tego od lodów).
Przysłuchując się jak to mało gadatliwi są faceci, pocieszyłam się
kawą i rurką z kremem. Wieki całe nie jadłam rurek z kremem. Ostatni
raz chyba jeszcze w liceum. Mniej więcej co drugi dzień szłyśmy z moją
ówczesną przyjaciółką do kawiarni o wdzięcznej nazwie "Niezabudka",
gdzie serwowano świeżutkie, chrupiące rurki z kremem. I by te rurki
spałaszować pokonywałyśmy piechotką 4 km w jedną stronę.
Teraz w tym lokalu jest jakiś bar, z którego snują się niezbyt miłe,
jak dla mnie, zapachy.
Mniej więcej po niemal 2 godzinach panowie zakończyli to miłe
spotkanie i wreszcie mogliśmy zrobić zakupy.
W dwie minuty po naszym dotarciu do domu włączono prąd.Woda była
cały czas, c.o. za to nie działało.
****
Porobiło mi się mnóstwo zaległości w koralikowaniu i nie tylko.
Dostałam od Mady z "Kolorowych Szkiełek " takie oto
wyróżnienia:
Przede wszystkim serdecznie za nie dziękuję i obiecuję, że gdy wreszcie
się wygrzebię z zaległości to je przekażę dalej.
Dostałam również wyróżnienie od Iw z bloga "Iw-od-nowa" ale dotyczy ono
mojego drugiego bloga, na którym zadręczam bliżnich swym grafomaństwem.
Iw, wierz mi, naprawdę mnie tym zaskoczyłaś i zarazem ucieszyłaś.
Mam problem z przesłaniem go do zasobów Google+, ale nie mam pojęcia
dlaczego.
Gdy uda mi się to rozwikłać umieszczę znaczek na drugim blogu.
****
Dopiero co skończyłam z prezentami pod choinkę dla wnuczków, a już
muszę rozejrzeć się intewnsywnie za prezentem urodzinowym dla starszego,
który na początku stycznia kończy już cztery lata.
I muszą zrobić w związku z tym jakąś ładną kartkę techniką 3D.
A w 40 dni pózniej młodszy skończy dwa lata. Ależ się te dzieciaki szybko
starzeją!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




