Dziś okazało się, że mam jeszcze 3 jaspisy, a to bardzo wdzięczne kamienie
do oprawiania w koraliki.
Jaspis jest skałą osadową z dna pradawnych mórz, powstałą z kwarcu i
chalcedonu, zawierającą też domieszki innych minerałów jak:
hematyt, magnetyt, mangan, chloryt, zoisyt. Domieszki te wpływają na
zabarwienie kamienia.
Dziś oprawiłam dwa kamyczki:
A poniżej mój ulubiony jaspis, nazywany obrazkowym:
Wygląda tak, jakby ktoś na nim namalował jakiś pejzaż.
Pogoda dziś wyraźnie mi sprzyjała by siedzieć w domu i dłubać w koralikach.
Przed południem zdążyłam szybko załatwić to co miałam w planach i tak
mniej więcej w 15 minut po moim dotarciu do domu zaczęło padać.
W ogóle pogoda jakaś taka wiosenna- deszcz ze słońcem na przemian.
Moja podwórzowa śliwka zaczyna kwitnąć - chyba coś się drzewku pomyliło.
Ptaszory wydzierają się niemiłosiernie, a pogoda fiksuje.
Krasnale z rodzicami są w Bawarii, (w ich międzynarodowej szkole w Malmo
są aktualnie ferie) tam też wszystko w kratkę- na Zugspitze na górze, gdzie
mieszkają mają -12 stopni , a u podnóża góry+12, choć zdarzyło się któregoś
dnia +18 stopni.
Ale chyba jednak idzie wiosna, bo czerwone dęby na mojej ulicy zrzuciły już
zeszłoroczne liście (robią to dopiero wiosną, całą zimę mają liście) a platany
zrzucają na potęgę swe włochate "orzeszki".
Zastanawiam się, czy skoro bywają niebieskie ptaki to czy bywają niebieskie
koty???
No i "chodzi mi po głowie" złoty jamnik - jako zawieszka- oczywiście
koralikowa.
drewniana rzezba
czwartek, 20 lutego 2020
środa, 19 lutego 2020
Jutro już Tłusty Czwartek.....
.... a więc koniec karnawału bardzo blisko.
Lubię faworki, ale nie jem, bo nie wychodzi mi ich wersja bezglutenowa.
Poza tym nawet gdyby wyszła to tylko dla siebie nie będę smażyła.
Upiekę sobie po prostu bezglutenowe "coś", czyli owoce zalane ciastem
bezglutenowym. Ciasto powstaje z jajek, mąki gryczanej z niewielką ilością
mąki ziemniaczanej, erytrytolu (zamiast zwykłego cukru) i greckiego jogurtu.
Ciasto musi mieć taką gęstość jak na naleśniki.
Tym ciastem zalewam owoce i wstawiam to do piekarnika,grzanie góra-dół,
bez termoobiegu, 200 stopni, czas ok. 40 minut, środkowa półka.
Niestety przekonałam się, że każdy piecyk ma jakoś inaczej wyskalowany
termometr więc trzeba jednak wypiek obserwować by się nie spalił.
Oczywiście ciasto powinno być ładnie przyrumienione.
Można jeść jeszcze ciepłe, można i na zimno, jeżeli zostanie;)
Robi się samo, a jest bezcukrowe, beztłuszczowe. Przepisu nie znam, robię
wszystko na oko. Właściwie to wiecznie w kuchni eksperymentuję.
Jeżeli nie mam w domu erytrytolu (erytrytol nie jest słodzikiem, ale ma
tylko 0 kalorii i jest dobry dla diabetyków) to biorę cukier kokosowy.
A konsumować będę oglądając poniższe filmiki:
No i może nic dziwnego, że gdy te tańce królowały na parkietach to
ważyłam raptem 48 kg. 3 godzinki "twistowania" i sylwetka była "jak trza".
No i oczywiście moi ulubieńcy:
Miłego Tłustego Czwartku!!!
Lubię faworki, ale nie jem, bo nie wychodzi mi ich wersja bezglutenowa.
Poza tym nawet gdyby wyszła to tylko dla siebie nie będę smażyła.
Upiekę sobie po prostu bezglutenowe "coś", czyli owoce zalane ciastem
bezglutenowym. Ciasto powstaje z jajek, mąki gryczanej z niewielką ilością
mąki ziemniaczanej, erytrytolu (zamiast zwykłego cukru) i greckiego jogurtu.
Ciasto musi mieć taką gęstość jak na naleśniki.
Tym ciastem zalewam owoce i wstawiam to do piekarnika,grzanie góra-dół,
bez termoobiegu, 200 stopni, czas ok. 40 minut, środkowa półka.
Niestety przekonałam się, że każdy piecyk ma jakoś inaczej wyskalowany
termometr więc trzeba jednak wypiek obserwować by się nie spalił.
Oczywiście ciasto powinno być ładnie przyrumienione.
Można jeść jeszcze ciepłe, można i na zimno, jeżeli zostanie;)
Robi się samo, a jest bezcukrowe, beztłuszczowe. Przepisu nie znam, robię
wszystko na oko. Właściwie to wiecznie w kuchni eksperymentuję.
Jeżeli nie mam w domu erytrytolu (erytrytol nie jest słodzikiem, ale ma
tylko 0 kalorii i jest dobry dla diabetyków) to biorę cukier kokosowy.
A konsumować będę oglądając poniższe filmiki:
ważyłam raptem 48 kg. 3 godzinki "twistowania" i sylwetka była "jak trza".
No i oczywiście moi ulubieńcy:
Miłego Tłustego Czwartku!!!
wtorek, 18 lutego 2020
Wracam do równowagi
Przez cały ostatni rok nie robiłam biżutków.
To pęknięcie kości, pobyt w szpitalu a potem zakaz długiego siedzenia
w jednej pozycji oraz zupełnie niespodziewana śmierć mego męża skutecznie
wstrzymały moje "koralikowanie".
Ale przedwczoraj wzięłam się do pracy i powstał naszyjnik dla pewnej
mojej koleżanki, która posiada kicię.
I tak ów naszyjnik wygląda:
Co prawda kicia w naturze jest czarno- biała, ale rzecz głównie w tym, że
udało mi się nadać zawieszce naszyjnika pożądany kształt.
No i jest lekki, bo robiłam z najmniejszych koralików toho.
Ogromnie się cieszę, że wreszcie zaczęłam znowu KORALIKOWAĆ.
I co jakiś czas będę Was zamęczać swą "twórczością".
To pęknięcie kości, pobyt w szpitalu a potem zakaz długiego siedzenia
w jednej pozycji oraz zupełnie niespodziewana śmierć mego męża skutecznie
wstrzymały moje "koralikowanie".
Ale przedwczoraj wzięłam się do pracy i powstał naszyjnik dla pewnej
mojej koleżanki, która posiada kicię.
I tak ów naszyjnik wygląda:
Co prawda kicia w naturze jest czarno- biała, ale rzecz głównie w tym, że
udało mi się nadać zawieszce naszyjnika pożądany kształt.
No i jest lekki, bo robiłam z najmniejszych koralików toho.
Ogromnie się cieszę, że wreszcie zaczęłam znowu KORALIKOWAĆ.
I co jakiś czas będę Was zamęczać swą "twórczością".
Mix....
.....czyli o tym i owym.
Nadal regularnie czytam tygodnik "POLITYKA", którego wersję elektroniczną
mam na KINDLE'u.
Co prawda polityka sama w sobie jakoś mnie mierzi, ale oprócz artykułów dot.
spraw politycznych w Polsce i na świecie, tygodnik oferuje wiele ciekawych
tematów.
Czy wiecie, że kiła wróciła" ? Tak, tak, mam na myśli paskudną chorobę
przenoszoną drogą płciową, tę na którą kiedyś chorowali wielcy malarze, pisarze,
poeci.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba chorych wenerycznie podwoiła się. Wśród
pacjentów najwięcej jest zarażonych właśnie kiłą.
Wg danych Państwowego Zakładu Higieny w 2019 r.były 1642 przypadki- o 200
więcej niż rok wcześniej. I wszyscy są pewni, że nie są to pełne dane, bo wielu
pacjentów prywatnych placówek medycznych prosi lekarzy o nie zgłaszanie ich
przypadku do rejestru krajowego.Lekarzom to pasuje, bo jest mniej papierologii.
Do państwowych placówek trafiają głównie powikłane przypadki, których
leczenie prywatne jest drogie, np. kiła układu nerwowego.
Nie wiem czy wiecie, ale część zakażeń kiłą jest bezobjawowa, zwłaszcza u osób,
które z innych powodów stosowały antybiotyki.
I ciekawostka - na te choroby nie chorują ludzie bezdomni czy też prostytutki-
to są osoby dobrze sytuowane, wykształcone.
Nie wiem czy pocieszający jest fakt, że wzrost zachorowań na choroby
przenoszone drogą płciową nie dotyczy tylko Polski - po raz pierwszy w całej
Europie liczba zachorowań na kiłę przekroczyła liczbę zakażeń HIV.
Rekord w tej dziedzinie należy do Islandii- tam nastąpił wzrost o 876%,
w Irlandii o 224%, Wielkiej Brytanii o 153%, w Niemczech o 144%.
Wg raportu Europejskiego Centrum do Zapobiegania i Kontroli Chorób trzy
czynniki są odpowiedzialne za wzrost tego typu zakażeń:
niestosowanie prezerwatyw, zmniejszenie obaw przed HIV (bo przecież
istnieje preparat PrEP chroniący przed zachorowaniem na HIV) oraz posiadanie
wielu partnerów seksualnych.
Niestety Polska prowadzi w liczbie przypadków kiły wrodzonej - w 2019 roku
w Polsce urodziło się 16 chorych na kiłę noworodków.
W innych krajach Europy statystyki wykazują pomiędzy 0 a 1 przypadkiem.
Ginekolodzy polscy zwracają uwagę, że coraz więcej kobiet nie robi w czasie
ciąży żadnych badań -zachodzą w ciążę i zgłaszają się dopiero do porodu.
Nieleczona kiła ciężarnej w 40% prowadzi do śmierci płodu, oraz wcześniactwa
i kiły wrodzonej, która jest chorobą wielonarządową, dającą wiele powikłań.
A w Sejmie leży projekt ustawy wprowadzającej zakaz edukacji seksualnej
osób, które nie ukończyły 18 lat.
I zgodnie z regulacjami tejże ustawy, do odpowiedzialności karnej mogą być
pociągnięci również lekarze dermatolodzy - wenerolodzy zajmujący się
pacjentami nieletnimi, zakażonymi chorobami wenerycznymi. Bo lekarz nie
tylko musi takiego pacjenta wyleczyć ale również poinformować go jak ma
nowym zakażeniom zapobiegać, a drogi są tylko dwie- albo całkowita
wstrzemięźliwość seksualna albo stosowanie prezerwatywy. Doradzenie
nieletniemu pacjentowi stosowania prezerwatywy zakończy się dla lekarza
zarzutami prokuratora i nawet karą pozbawienia wolności.
No cóż- Polska wyraźnie cofa się w rozwoju - wg sprawozdań Polskiego
Towarzystwa Dermatologicznego w 1948 roku na terenie Małopolski lekarze
PTD przeprowadzili 205 godzin prelekcji dla młodzieży - odbywały się one
w kościołach, uczestniczyło w nich 25375 osób, a przewodniczący PTD, prof.
Franciszek Walter otrzymał wiele podziękowań od proboszczów krakowskich
i podkrakowskich parafii.
A ja tylko chcę przypomnieć, że wakacje już niedaleko, małolaty pojadą na
różne obozy, więc pomyślcie o edukacji małolatów i o tym co PiS wyrabia.
Nadal regularnie czytam tygodnik "POLITYKA", którego wersję elektroniczną
mam na KINDLE'u.
Co prawda polityka sama w sobie jakoś mnie mierzi, ale oprócz artykułów dot.
spraw politycznych w Polsce i na świecie, tygodnik oferuje wiele ciekawych
tematów.
Czy wiecie, że kiła wróciła" ? Tak, tak, mam na myśli paskudną chorobę
przenoszoną drogą płciową, tę na którą kiedyś chorowali wielcy malarze, pisarze,
poeci.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba chorych wenerycznie podwoiła się. Wśród
pacjentów najwięcej jest zarażonych właśnie kiłą.
Wg danych Państwowego Zakładu Higieny w 2019 r.były 1642 przypadki- o 200
więcej niż rok wcześniej. I wszyscy są pewni, że nie są to pełne dane, bo wielu
pacjentów prywatnych placówek medycznych prosi lekarzy o nie zgłaszanie ich
przypadku do rejestru krajowego.Lekarzom to pasuje, bo jest mniej papierologii.
Do państwowych placówek trafiają głównie powikłane przypadki, których
leczenie prywatne jest drogie, np. kiła układu nerwowego.
Nie wiem czy wiecie, ale część zakażeń kiłą jest bezobjawowa, zwłaszcza u osób,
które z innych powodów stosowały antybiotyki.
I ciekawostka - na te choroby nie chorują ludzie bezdomni czy też prostytutki-
to są osoby dobrze sytuowane, wykształcone.
Nie wiem czy pocieszający jest fakt, że wzrost zachorowań na choroby
przenoszone drogą płciową nie dotyczy tylko Polski - po raz pierwszy w całej
Europie liczba zachorowań na kiłę przekroczyła liczbę zakażeń HIV.
Rekord w tej dziedzinie należy do Islandii- tam nastąpił wzrost o 876%,
w Irlandii o 224%, Wielkiej Brytanii o 153%, w Niemczech o 144%.
Wg raportu Europejskiego Centrum do Zapobiegania i Kontroli Chorób trzy
czynniki są odpowiedzialne za wzrost tego typu zakażeń:
niestosowanie prezerwatyw, zmniejszenie obaw przed HIV (bo przecież
istnieje preparat PrEP chroniący przed zachorowaniem na HIV) oraz posiadanie
wielu partnerów seksualnych.
Niestety Polska prowadzi w liczbie przypadków kiły wrodzonej - w 2019 roku
w Polsce urodziło się 16 chorych na kiłę noworodków.
W innych krajach Europy statystyki wykazują pomiędzy 0 a 1 przypadkiem.
Ginekolodzy polscy zwracają uwagę, że coraz więcej kobiet nie robi w czasie
ciąży żadnych badań -zachodzą w ciążę i zgłaszają się dopiero do porodu.
Nieleczona kiła ciężarnej w 40% prowadzi do śmierci płodu, oraz wcześniactwa
i kiły wrodzonej, która jest chorobą wielonarządową, dającą wiele powikłań.
A w Sejmie leży projekt ustawy wprowadzającej zakaz edukacji seksualnej
osób, które nie ukończyły 18 lat.
I zgodnie z regulacjami tejże ustawy, do odpowiedzialności karnej mogą być
pociągnięci również lekarze dermatolodzy - wenerolodzy zajmujący się
pacjentami nieletnimi, zakażonymi chorobami wenerycznymi. Bo lekarz nie
tylko musi takiego pacjenta wyleczyć ale również poinformować go jak ma
nowym zakażeniom zapobiegać, a drogi są tylko dwie- albo całkowita
wstrzemięźliwość seksualna albo stosowanie prezerwatywy. Doradzenie
nieletniemu pacjentowi stosowania prezerwatywy zakończy się dla lekarza
zarzutami prokuratora i nawet karą pozbawienia wolności.
No cóż- Polska wyraźnie cofa się w rozwoju - wg sprawozdań Polskiego
Towarzystwa Dermatologicznego w 1948 roku na terenie Małopolski lekarze
PTD przeprowadzili 205 godzin prelekcji dla młodzieży - odbywały się one
w kościołach, uczestniczyło w nich 25375 osób, a przewodniczący PTD, prof.
Franciszek Walter otrzymał wiele podziękowań od proboszczów krakowskich
i podkrakowskich parafii.
A ja tylko chcę przypomnieć, że wakacje już niedaleko, małolaty pojadą na
różne obozy, więc pomyślcie o edukacji małolatów i o tym co PiS wyrabia.
piątek, 14 lutego 2020
To teraz.........
..........obejrzyjcie miasto, w którym mieszkam już ponad dwa lata.
Filmik jest bardzo dobrze zrobiony. To taki Berlin w pigułce.
Proponuje byście koniecznie obejrzeli to na YT i najlepiej w trybie
kinowym.
To tylko 11 minut i może nie zdziwi Was, że się w tym mieście zakochałam.
Filmik jest bardzo dobrze zrobiony. To taki Berlin w pigułce.
Proponuje byście koniecznie obejrzeli to na YT i najlepiej w trybie
kinowym.
To tylko 11 minut i może nie zdziwi Was, że się w tym mieście zakochałam.
środa, 12 lutego 2020
Moi ulubieńcy.......
.......zaczynali kolejny sezon w Cordobie i jak zwykle przepięknie tańczyli
na en Viva la Pepa Milonga.
Czy zauważyliście, że tańczą nieco inaczej niż dotąd?
Oczywiście oglądajcie na YT w wersji kinowej lub na pełnym ekranie.
A teraz już się pakują i rozpoczynają tourne po Europie.
Pierwszym przystankiem będą Helsinki gdzie od 20 -23 lutego będzie
Festiwal "Tango Frostbite".
Następnym "przystankiem będzie 9 Międzynarodowy Festiwal Tanga
w Holandii.
Spojrzałam w ich kalendarz - przed nimi w tym roku 24 podróże.
W niektórych krajach będą więcej niż jeden raz. I jak podejrzałam
w kwietniu, w dniach 10-12 będą w Berlinie na imprezie "Noc tanga".
Oprócz krajów europejskich "wpadną" do Kanady, Rosji, Tajwanu i Chin.
na en Viva la Pepa Milonga.
Czy zauważyliście, że tańczą nieco inaczej niż dotąd?
A teraz już się pakują i rozpoczynają tourne po Europie.
Pierwszym przystankiem będą Helsinki gdzie od 20 -23 lutego będzie
Festiwal "Tango Frostbite".
Następnym "przystankiem będzie 9 Międzynarodowy Festiwal Tanga
w Holandii.
Spojrzałam w ich kalendarz - przed nimi w tym roku 24 podróże.
W niektórych krajach będą więcej niż jeden raz. I jak podejrzałam
w kwietniu, w dniach 10-12 będą w Berlinie na imprezie "Noc tanga".
Oprócz krajów europejskich "wpadną" do Kanady, Rosji, Tajwanu i Chin.
wtorek, 11 lutego 2020
No to idę za ciosem......
......przedtem była jedna wiolonczela, teraz dwie.
Duet chorwacko- serbski, czyli Hauser i Sulic
.
Duet chorwacko- serbski, czyli Hauser i Sulic
.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


