drewniana rzezba

drewniana rzezba

sobota, 31 października 2020

O niczym.........

 ............................czyli jak zwykle u mnie.

Kilka dni nie wychodziłam z domu- bo padało, bo było zimno, bo mi się nie chciało, bo musiałam zrobić sobie czapkę na jesień bo.....zawsze mam,  zawsze znajdę pretekst do zostania w domu, jestem w tym wybitnie utalentowana. A zamiast wychodzenia aplikowałam sobie  różne ćwiczenia, najchętniej w rytmie tanga. Dla chętnych na tego rodzaju aerobik polecam ten zestaw muzyczny:


Tylko "przećwiczcie" całe 48 minut i 27 sekund. Najprostsze, dla początkujących, to po prostu pochodzenie ( bez przerw) do rytmu, najlepiej przy otwartym oknie.

A czapkę zrobiłam  szydełkiem z bawełny:


 

Dziś rano zajrzałam do lodówki i wpadłam w zadumę - czy wytrzymam dwa dni żywiąc się  jogurtem greckim , zapiekanką z kapusty w cieście owsianym i światłem?

Na szczęście o 11,00 przestało padać, więc wyruszyłam  do sklepu. Co prawda było wzrokowo bardzo jesiennie, mokre chodniki, rozmiękłe liście na chodnikach, za to cieplutko  - aż 16 stopni.

Gdy otworzyłam drzwi  wyjściowe z mieszkania  nieco zdębiałam- na wycieraczce było to:


A na karteczce informacja, że to poczęstunek od nowych sąsiadów, Naji , Saly i ich  sześcioletniego synka Sama. I że martwi ich, że  znów wzrosły zachorowania na covid i tylko tak mogą się ze mną przywitać. I życzenia zdrowia dla mnie.

Ale się natłumaczyłam tego tekstu, tyle tylko, że nie mam pojęcia gdzie oni mieszkają - na pewno nie na moim piętrze, bo na moim mieszka  dwóch  całkiem fajnych młodych facetów, ten obok to jest jakiś wielce przywiązany do roweru bo go zawsze targa (windą) na to nasze III piętro, choć na podwórku jest miejsce dla rowerów a drugi, z przeciwka,  wraca do domu raczej nocą a wstaje o świcie.

Tak naprawdę to nawet z widzenia nie znam lokatorów, ale sądząc po nazwiskach na tablicy domofonowej przy bramie (to tutejsza interpretacja RODO)  to jest tu wielce międzynarodowe towarzystwo. Budynek ma dwie oficyny, co w sumie daje ok. 30 mieszkań.

Wyraźnie mieszkańcy mojej dzielnicy oprzytomnieli i przed  kolejnym lockdownem nie było dziś w sklepie kolejek,  nawet był papier toaletowy. W 15 minut kupiłam to co potrzebowałam, nie będę się przez weekend żywić tylko światłem i zapiekanką.

Na koniec moje pelargonie na tle jesiennego drzewa:

Nawet w lecie nie miały tylu kwiatów.

Miłego weekendu dla Was.

piątek, 30 października 2020

Polecam......

........................z wielkim przekonaniem.

Covid szaleje, więc przeczytajcie, proszę tekst, który jest u naszej blogowej Koleżanki, jako że nie znamy dnia ani godziny:

https://poranek55.blogspot.com/2020/10/chronmy-sie.html

U mnie dziś  jak nie leje to pada i dla zmyłki mży . Uważajcie na siebie, te zmienne temperatury , wilgoć i wiatr mogą zapoczątkować jakieś przeziębienie. A porady na blogu Jaskółki są napisane przez lekarza i mogą się  przydać w "zwykłym przeziębieniu"jak i "w zwykłej grypie". 

W końcu nie wszyscy załapiemy się na covid😁 i  tego nie załapania się wszystkim życzę.

środa, 28 października 2020

A więc od 2 listopada....

 ...................... do końca miesiąca lockdown w wersji light.

Oczywiście  maseczki na buźkach w tych samych miejscach co teraz. 

Spotykać się mogą razem tylko osoby z dwóch "gospodarstw" domowych,  dozwolona liczba nie może przekroczyć 10 osób. Zaleca się powstrzymanie od niepotrzebnych  prywatnych  podróży do krewnych i znajomych. Hotele i pensjonaty będą przyjmować tylko tych co podróżują służbowo.

Bary i restauracje będą pracować  tylko "na wynos" lub mogą dostarczać  jedzenie do domu. Stołówki pozostaną czynne.

Wszystkie  firmy powinny w jak największym stopniu umożliwić swym pracownikom pracę zdalną.

Baseny, kluby rekreacyjne, kluby fitness będą zamknięte. Dozwolone jest bieganie w pojedynkę lub w parze. Mecze Bundesligi będą się odbywać bez kibiców na trybunach.

Teatry, kina, parki rozrywki, sale koncertowe, salony gier, punkty bukmacherskie gabinety masażu, studia tatuażu będą  zamknięte. Czynne będą zakłady fryzjerskie oraz gabinety fizjoterapeutyczne.

Szkoły i przedszkola nadal czynne. Czynne pozostaną  również instytucje pomocy społecznej i młodzieżowej.

Sklepy i hurtownie będą czynne, ale  mają pilnować by jednorazowo  w sklepie przebywała odpowiednia ilość osób - na 10m.kw może być tylko jedna osoba. No i muszą zapewnić dostępność środków dezynfekcyjnych.

Mniejsze firmy dostaną pomoc finansową w wysokości  do 75% swoich  obrotów w stosunku do analogicznego okresu z ubiegłego   roku, większe firmy dostaną do 70%.

Na razie tyle nowości. Nie jest źle, mogło być gorzej. 

A dla uspokojenia skołatanych nerwów proponuję obejrzeć "Giselle"


 I coś dla miłośników opery:

Oczywiście oglądajcie i słuchajcie na YT.

Miłego dla Was;)

wtorek, 27 października 2020

Mam się świetnie ........

.........................................czyli tak jak covid . Co prawda nie przemieszczam się po całym świecie, ale się trzymam- zupełnie jak ten covid.

Przejrzałam dziś wykaz kar w poszczególnych krajach za nieprzestrzeganie przepisów sanitarnych związanych z  epidemią.

W Niemczech każdy Kraj Związkowy ma własne przepisy. W Berlinie za brak maseczki w miejscu, w którym należy  ją mieć zapłacimy 500€. Noszenie maseczki obowiązuje w środkach komunikacji, sklepach, w zamkniętej przestrzeni  publicznej oraz na kilku ulicach Berlina. Wysokie kary są nakładane na restauratorów, którzy nie dopełnią obowiązku zebrania danych kontaktowych od  swoich gości. Osoby podające fałszywe dane też są karane wysokim mandatem. 

W Bawarii za brak maseczki w środkach transportu zapłacimy 250€.  W Hamburgu - tylko 80€, ale za podanie  nieprawidłowych danych kontaktowych 150€. W Słowacji - kara wynosi do 1000 €,  w Czechach kara może wynieść do 10 tysięcy koron czeskich ( czyli 1600 zł PL). W Moskwie kara od 4 do 5 tysięcy rubli, czyli 200 do 250 zł PL.

W Hiszpanii za nieprzestrzeganie przepisów sanitarnych- covidowych zapłacimy do 100€,   we Francji- 135€, ale "recydywiści" już 1500€ a nawet 3750€ + 6 miesięcy więzienia.   W Wielkiej Brytanii : 200 funtów w Anglii, 60 funtów w  Szkocji, Walii i Irlandii Płn. Recydywa to dwukrotny koszt kary aż do 6400 funtów. Oprócz tych kar "maseczkowych" za spotkanie towarzyskie w gronie więcej niż 6 osób zapłacimy 200 funtów.   Irlandia za  brak maseczki ukarze nas mandatem do 500€, a za organizowanie lub tylko uczestnictwo w domowych imprezach wzbogacimy kasę państwową nawet do 1000€ i/lub posiedzimy przez miesiąc w  areszcie.  Włosi ukarzą  nas mandatem od 400 do 1000€, a Portugalia  wystawi mandat na kwotę 120 - 350 €.

A jeśli ktoś chce koniecznie  chodzić  bez  maseczki to niech jedzie do Szwecji - póki co tam maseczki nie obowiązują - na razie. Ale toczy się tam zawzięta dyskusja na temat czy  powinny obowiązywać  czy nie a poprzestać tylko na przestrzeganiu higieny oraz utrzymywaniu dystansu. Zdaniem ich głównego epidemiologa maseczka daje ludziom złudne poczucie bezpieczeństwa i przestają dbać o zachowanie dystansu  i higieny.

Wynika z  tego, że nie ma dokąd jechać, bo covid opanował cały świat. Wiem, wiem , zaraz  tu będą komentarze, że covid to bzdura, że wirus nie przebadany, że to tylko nieco inna grypa, czyli jak zawsze- ilu czytających tyle opinii. Mnie naprawdę wszystko jedno w co kto wierzy.

A teraz  z innej beczki - wyobraźcie sobie, że w dniach od 12 do 21 października tego roku astronomowie odkryli przeloty aż 10 asteroid przelatujących obok Ziemi w odległości mniejszej niż ta, która dzieli nas od Księżyca. Ten rok jest rekordowy pod tym względem- ogółem tych asteroid co już przeleciały i tych co dopiero przelecą  tak blisko obok nas do końca roku jest aż 84, czyli  aż 7 razy więcej niż w 2019 roku. 

No to posiedzę grzecznie w domu i posłucham np. Michaela Buble


Miłego tygodnia dla Was;)



sobota, 24 października 2020

Trochę muzyki......

..................................zapewne nikomu nie zaszkodzi.


 



Miłego weekendu  Wszystkim!!!

Post  scriptum:

Torlin mnie natchnął i dodaję arię Królowej Nocy w wykonaniu Daiany Damrau oraz  z tej samej opery  arie w wykonaniu Nicolasa Teste,    prywatnie męża  Diany Damrau.

Oboje mają niezwykłą, ekstremalną  skalę głosów- ona sopran koloraturowy, on  bas- baryton.




piątek, 23 października 2020

Mniej znany Poczdam

Zupełnie  niespodziewanie wylądowałam wczoraj w....... Poczdamie. 

Była to już moja czwarta wizyta w tym naprawdę pięknym mieście. Nie będę się rozpisywała o historii miasta, bo jeśli kogoś to interesuje to bez większego trudu znajdzie wiadomości w internecie.  Za pierwszym razem zwiedzałam pałac Sanssouci, czyli letnią rezydencję Fryderyka II Wielkiego, która miała być miejscem wolnym od  trosk. Warto zobaczyć, tym bardziej, że można wypożyczyć  nagranie w jęz. polskim i wędrować z komnaty do komnaty  słuchając słów przewodnika.

Tym razem pojechaliśmy do Poczdamu, by zwiedzić Belvedere Pfingstberg.  Pomysłodawcą budowli był Fryderyk Wilhelm IV, oczarowany włoską willą renesansową Casino Caprarola , zbudowaną w 1585 roku.

W planach pierwotnych  miał to być rozległy pałac usytuowany na wzgórzu Pfingstberg.  Belweder był budowany  "na raty" i w efekcie końcowym niewiele  zostało z wielkich planów. Nie  mniej z dwóch wież widokowych  widok jest na całą okolicę naprawdę piękny.

Jak zapewne wiecie po II wojnie światowej Poczdam był w strefie okupacyjnej ZSRR i pozostał w ich rękach aż do chwili  zjednoczenia Niemiec. W tym czasie zorganizowano w  Belwederze  więzienie KGB, a sam obiekt był mocno zniszczony gdy przestał pełnić funkcje więzienia.

 A poniżej pamiątka z czasów, gdy to miejsce było w radzieckich rękach:

 


A teraz po prostu tylko zdjęcia:

To jedna z wież widokowych

Tędy się wchodzi do obiektu - w maseczce , nie szkodzi, że cały obiekt oprócz jednego korytarza jest mocno przewiewny i praktycznie tak wygląda:

Obecność tego zbiornika wodnego, który zasila fontanny w Nowym Ogrodzie prawdopodobnie powstrzymała Rosjan od całkowitego zniszczenia tego obiektu.

I jeszcze kilka fotek- widok z jednego z tarasów


Poniżej  zdjęcia z  gabinetu "mauryjskiego -  zdjęcie kominka, ścian i posadzki. Gdy restaurowano ten gabinet posiadano tylko czarno-białe zdjęcia tego gabinetu. Gdy dano ogłoszenie do prasy 10 osób przyniosło po 1 płytce, którą kiedyś sobie wzięło na pamiątkę ze zrujnowanego obiektu i można było odtworzyć płytki.

Historia odbudowy tego obiektu jest nieco  niezwykła, bo inicjatywa  wypłynęła od kilku osób, które jako dzieci bawiły się w zrujnowanym  Belvedere. Powołano Komitet Społeczny i udało się zebrać odpowiednią kwotę.




I jeszcze sufit w kolumnadzie:

I bardzo ładne   Pegazy na jednym z tarasów

oraz cienie rzucane  na podłogę kolumnady przez ozdobną  balustradę:
A tu dowód, że zwiedzanie w maseczce jest możliwe:

 


Następnym etapem był pałacyk Cecilienhof. To w tym pałacu "Wielka Trójka" ostatecznie zatwierdziła ustalenia Jałtańskie. Fasadę pałacu zdobi pruski mur, pałac ma 176 pokoi i....55 kominów. Obecnie część pałacu jest przeznaczona na hotel.





Cecilienhof ma piękne ogrody ciągnące się wzdłuż jeziora Heiligersee , czyli Jeziora Świętego oraz wzdłuż rzeki Haweli. Oczywiście musiałam się pozachwycać jesienią odbijającą się w wodzie jeziora:



Wprawdzie nie przedreptałam całego ogrodu ( na szczęście  wszyscy byliśmy już głodni) więc pojechaliśmy coś zjeść w Dzielnicy Holenderskiej.

Jedna z uliczek Dzielnicy Holenderskiej. Do domu wróciłam ledwie ciepła ze zmęczenia, ale Poczdam jest tak ładny, że jeszcze nie jeden raz tam pojadę.

czwartek, 22 października 2020

Same dobre .......

.....................................wiadomości?

W pewnym sensie tak- świeci słońce i jest + 15 stopni i tylko 60%  szans na deszcz. Będę mogła się  gdzieś wywlec. Do najbliższego sklepu, bez parasolki.

Ostatnio tak jakby "dziczeję" - to ta ciemna strona  pandemii. Ponieważ jestem w grupie  podwyższonego ryzyka nie tylko z racji wieku ale i swej choroby, kontakty towarzyskie właściwie obumarły. Miała przyjechać do mnie Iw, ale Ona jest w strefie czerwonej,więc rozsądek wziął górę nad chęciami. To samo jest z moją rodziną - nie siedzimy razem w jednym mieszkaniu, zostają spacery na łonie natury, ale pogoda była temu  mocno przeciwna. W sobotę kończą się ferie jesienne i dzieci wrócą do szkół. I zobaczymy co się będzie działo.

W Berlinie już 4 dzielnice są "czerwone" i na kilku ulicach , na których jest spory ruch pieszych trzeba  chodzić w maseczkach. Na moje szczęście nie dotyczy to dzielnicy w której mieszkam.

No ale są i dobre wiadomości: na południowym biegunie Marsa Sonda Mars Express odkryła sieć podziemnych jezior w stanie płynnym. Co prawda są one  bardzo słone, ale właśnie  dzięki temu wysokiemu stężeniu soli zawdzięczają swój stan płynny i nie zamarzają pomimo bardzo niskich temperatur  panujących na tym biegunie. Wiem, jak na razie to żadna radocha, no ale przecież co poniektórzy chcą koniecznie  zagospodarować Marsa. Jak już całkowicie  zniszczymy Ziemię  przeprowadzimy się na Marsa;). Fajnie, że ja już tego  raczej nie doczekam.

W filmie dokumentalnym "Francesco" przedstawiającym pontyfikat papieża Franciszka, w swym wywiadzie papież powiedział: "Pary homoseksualne zasługują na prawną ochronę swoich związków". Podkreślił też, że i ONI  TEŻ SĄ DZIEĆMI BOŻYMI, a do wiary i religii nie należy mieszać spraw płci.

Ciekawa jestem co na to powiedzą polscy  hierarchowie i przedstawiciele władzy. Wszak zgodnie z  katolicką wiarą papież jest nieomylny.


A do posłuchania- dziś Paganini .

Miłego dnia Wam życzę.